Będąc mikroorganizmem należacym do Wszystkiego i Niczego, z racji funkcjonowania w komórce zwanej Ziemią, z powodu regionalizmu zwanego Polską, niniejszym postanawiam:
-1.wypełnić obywatelski obowiązek wynikajacy z p.2
-2.czyli wróżbę walentynkową:
a.polską z chińskiego ciasteczka
b. albo chińską z polskiego ciasteczka?
W ramach porządków przedświątecznych zabrałam się więc do ogarnięcia pomysłu, który byłby większy niż moje ego. Zajęło mi sporo czasu, zeby pozbierać niezbędne dane by zbudować właściwe marzenie, które zaspokoi większość tworzącą masę komórkową Ziemi.
I tak sobie wymyśliłam/ ten mój pomysł: niech zmądrzeją ci, którzy zmądrzeć powinni.
I bedę czekać na realizację pomysłu: będę wizualizować, przedstawicieli masy komórkowej z noblami i bez, i tych z twarzą i tych bez twarzy, ( Ufoki?) coby nadmiar mądrości nie trafił tylko do tych z twarzą...
Korzystając z ciasteczkowej świątecznej okazji będę sobie wyobrażać naszą ziemską komórkę jako Raj, a komórkowców czyli mieszkańców jako jeden zgodnie współdziałajacy organizm. Niech się dzieje!
I tylko męczy mnie ta druga strona medalu, bo jak wiadomo- w naszej umysłowej rzeczywistości wszystko ma swoje przeciwieństwo ....więc skoro będziemy jako te mądre rajskie ptaki na Ziemi, to wysiedlona Głupawka odsunięta od władzy na Ziemi- też będzie potrzebować swojego miejsca...
Nie żebym była defetystką, ale nie wiem czy chciałabym aby np. zamieszkiwała Księżyc..
Więc może jednak te marzenia do spełnienia, wystarczy ze będą mniejszego rozmiaru...to jest na miarę mojego mikroorganizmu....?
A skoro z Wielkich Marzeń nici, to życzę sobie i innym mikroorganizmom na ziemi, żeby z okazji świąt Wielkiej Nocy , wszystkie Jaja okazały się Puste, tj. niezalężone , no chyba, ze ktoś chce być przy nadziei, że :



