08 lipca 2026

BTW czyli o wyjściu z Raju i narodzinach ego.

 Raj - symbolicznie:

...............Ommmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm...................

Wyjście z Raju:

Jestem : Ho, ho, ho, Jest tu kto?

- Tylko Ja- odpowiada sobie.

Tak narodziła się Świadomość siebie , a wraz z nią przyszło na świat  Ego.

Patrząc na Zycie z perspektywy nieograniczonej wieczności- kiedyś musiało dojść do powstania tego co postrzegamy jako materia. Kiedyś oznacza Czas, w którym Ommmmmmmm postawiło pytanie i uzyskało świadomość Ja Jestem. To zapoczatkowało zmiany we Wszechświecie związane z dualizmem, który zakorzenił się w Świadomości jako stały element.  Cichym Obserwatorem zachodzących w Świadomości Siebie zmian staje się Czas. Ojciec stawiający granice zmysłom i materii.

On i Świadomość ( Ojciec i Matka) budują świat jaki znamy i postrzegamy :z jego uwarunkowaniami, historią,  prawami działającymi w Naturze i tymi stworzonymi przez człowieka i dla człowieka. W tak stworzonym układzie, bazującym na zmysłach- nasze Ego ma szerokie pole do popisu.

Znane jest powiedzenie: ,,nie pamięta Wół jak Cielęciem był,,.Takoż i nasze Ego z czasem zapomina o swoim pochodzeniu tj. że jest dzieckiem Świadomości i Czasu i zaczyna panoszyć się w układzie zamkniętym w dostępnych mu granicach ograniczonych przez ( Nie)czasowego Ojca i ( Nie)świadomą Matkę.

Dziecko jak to dziecko- lubi sobie pobrykać korzystając z wolnego wyboru , zapominając, że jego wszelkie mozliwe wybory są do przewidzenia przez Rodziców, wraz z ich konsekwencjami, lecz jak wiadomo: dobry rodzic to ten, który pozwala dziecku popełnić własne błędy, ale zawsze jest gotowy mu pomóc- gdy ego-dziecko zwróci się do niego o pomoc. 

Tymczasem Ego, często zadufane w sobie, nie dość że zapomniało o Rodzicach, to jeszcze zdaje mu się, że jest Panem własnego Losu , a nawet Losu innych, zapominając że świat fizyczny to tylko mały wycinek Świadomości Ja Jestem- to jego ciemna strona, która wydzieliła się z Raju, gdzie istnieje tylko boskie.........Ommmmmmmmmmmmmmmmm.....

Ps. Coby chłodzić ego-umysł i być w chwilowym kontakcie z (Nie)czasowym Ojcem , babcia nabyła gadźet, który przypomina, że życie  Ego ( symbolicznie-woda) zależy od ...zasilania. I nie chodzi o to by być ciągle ..,.pod prądem,, chociaż trzeba przyznać , że niektórym wstrząsy elektryczne ratują życie, gdy im pompka siada.


02 lipca 2026

O podwójnym wymiarze miłości .

 Niezaspokojone potrzeby i odpuszczenie sobie konfrontacji z kimś ...

Hm..to pozornie dwa różne problemy, ale łączy je cienka nić.....zwana Miłością. Ale nie jest to ta miłość jak interpretuje Ją nasze ego i w jaki sposób wyrażamy ją indywidualnie, bo ona jest na swój sposób ,,wypaczona,,. z powodów nam znanych , wymienionych też we wczesniejszym wpisie (i wczesniejszych - z rysunkami).

Ta właściwa , począwszy od momentu poczęcia, a skończywszy na śmierci jest pozazmysłowa. Wyczuwalna intuicyjnie.  W jej obliczu znikają wszelkie potrzeby poza Nią. Na to wskazują jednostkowe doświadczenia ....różnych osób , na przestrzeni dziejów. Opisane w literaturze lub niekoniecznie.

Problem tkwi w tym, że nie można Jej zatrzymać/ utrzymać na stałe, a jedynie czuć bliskość czegoś Większego stale lub chwilowo. Wtedy , po takim doświadczeniu dochodzi do tzw. nawróceń, ludzie wychodzą z nałogów itp. , mają siłę przetrwać w skrajnych okolicznościach.

Można rzec, że od Niej wszystko się ,,zaczyna,, i na niej ,, kończy,,. Jest ,początkiem i końcem,, naszych problemów/ radości. 

Czy rzeczywiście obdarzamy świat i siebie taką Miłością, czy nie? A może tylko odwzorowujemy zachowania wskazujące na Nią, a mające na celu ,, zmylić przeciwnika,, / zamydlić komuś oczy, w imię własnych egocentrycznych interesów tj.zaspokojenia własnych potrzeb w skali rodziny/ pracy/ państwa/ grupy rówieśniczej / organizacji/ itp.?

Walka o swoje i odpuszczenie  wchodzenia w konflikt jest wbrew pozorom tym samym. Róznica polega tylko na bazie. Czy jest w nas ta Miłość- wyższych lotów,  czy tylko miłość własna....

Ps. Zrobione z Miłością zdjęcie.... :-)

29 czerwca 2026

O podwojonym konflikcie interesów w piramidzie potrzeb.

Poczynając od ,,Polowania na Czerwony Październik,,, przez polowanie na muchy, babcia postanowiła tym razem zapolować na....czarownice, czyli człowieka. Rozstawiłam sidła piramidy Maslowa (https://pl.wikipedia.org/wiki/Hierarchia_potrzeb,) kilkakrotnie wspominanej na przestrzeni blogowych lat, i czekalam na właściwy moment. Nie musiałam długo wystawiać cierpliwości na próbę, bo piramida jest jak dobry lep na owady. Czy chcesz czy nie i tak się przykleisz, z racji posiadania .....ciała fizycznego .  Zamknięta w ciele czastka niematerialna zwana Duchem czyli Siłą Wyższą miota się w czarownicach i wiedźminach jak ptaszek w klatce i z ,, zimną krwią,,  czeka na dokarmienie tj.zaspokojenie potrzeb ciała fizycznego przez świat . Wszak jakoś trzeba przeżyć.

Duch zamieszkujący babcię też się dał  uwięzić , coby dokładnie  rozejrzeć się po cielesnej klatce i zbudować własną piramidę ego-potrzeb - czy w opozycji do Siły Wyższej i przestrzennego ostrosłupa?

 Niestety...Jedyne co przyszło mi , w ten upał, do głowy i do ,,dupy,, to to, że wspomniana powyżej budowla łączy w sobie pIerwiastek materialny ( potrzeby fizjologiczne) z uczuciowymi potrzebami wyższego rzędu tj. pierwiastkiem niematerialnym. 

W jakich proporcjach występują oba pierwiastki w człowieku- to juz sprawa konkretnego indywiduum. Symbolika trójkąta to całkiem odrębna sprawa.. i interpretację pozostawiam zainteresowanym ufokom. Babcia skupi się bowiem na aspekcie wspólnoty  czyli na tym co nas Wszystkich łączy.

A łączy nas ....niewiele, bo potrzeba zaspokojenia własnego ciała materialnego w niezbędne składniki/ elementy pozwalające przeżyć. Kluczem do zrozumienia jest słowo  Wszystkich.

W tej jednej kwestii jestesmy jak jeden mąż- zwarci i gotowi do walki o swoje, w dostępny nam sposób. Podstępny i niekręty, jawny i ukryty, z pasją lub bez niej, świadomie lub nieświadomie.

Reszta potrzeb z piramidy Maslowa  dzieli nas na nieszkolne , ba życiowe kółka zainteresowań związane z:

1.- ilością i jakością uczuć do siebie i innych

2.- poglądami polit-religijno-ekonomicznymi

3.- posiadanymi osobistymi nawykami/ schematami zachowań

4.- posiadaną wiedzą/doświadczeniem

5.- priorytetami

6.-  kryteriami ocen

Wnioskow jest kilka, ale patrząc na uogólnione kółka zainteresowań (1 - 6) , w których bierzemy udział w danym momencie - jesteśmy jako gatunek , w tym rozdrobnieniu umysłowym ( nasze niematerialne indywidualne ego-myślenie ) idealnym prototypem maszyny do produkcji....chaosu, kłótni, konfliktów. I nie w piekle czy niebie, ale tu i teraz ,  podczas gdy nasze ciało fizyczne walczy każdego dnia o przetrwanie spożywając i wydalając.

I gdyby nie to, że nad osobistą Duszą mamy jeszcze anioła stróża tj. Siłę Wyższą, zwaną też Duchem, która przejmuje nad nami panowanie w określonych sytuacjach, by wypełniło się Przeznaczenie - już dawno by nas nie było. Wszak nie bez powodu mowi się ,, czuj Duch,,!I pomyśleć, że wystarczy patrzeć przez inny pryzmat, np. tylko z perspektywy swojego kółka zainteresowań na jakąś sprawę, a juz powód do konfliktu jest gotowy...Przecież widzi się coś całkiem  innego niż ufoki z pozostałych 5 kółek. 

Tymczasem obok sporów niematerialnych, tj. duchowo-słowno-poglądowych z innymi, nasze osobliwe ciało ma swoje wlasne potrzeby i też nie zawsze patrzy w tą samą stronę co nasze ego. Ono przecież dąży do własnej samorealizacji. I jak tu dogadać się ze sobą? 

Oto słowo...Babci.

POTRZEBY

21 czerwca 2026

O zaznaczaniu granic i odporności na asy serwisowe.

 Nie będę ściemniać, że życiową wiedzę lub tzw. uzytkową wiedzę o życiu i człowieku wyssałam z butelki czy urodziłam się naznaczona boską inteligencją. Zaczęło się tak zwyczajnie, od zaniku pamięci. Połowy dzieciństwa nie pamiętam, część poznałam przez zachowane zdjęcia, niewiele z opowiadań rodzinnych. Być może z powodu sposobu opowiadania, który obejmował treści poza kręgiem zainteresowań małoletniej i było to kojarzone z ględzeniem. 

Przyjęcie owego sposobu wypowiedzi, jako swojego, skutecznie wypleniły ze mnie, po latach- dzieci -stwierdzeniem określajacym ich granice cierpliwości: ,, tylko mów krótko, bo nie mam czasu,,. Wielokrotność powtórzeń zrobiła z czasem swoje i stwierdzenie umościło się w bocianim gnieździe, a potrzebę wygadania się do cna przejęła niezastapiona kartka....bloga. Komunikacja rodzinna znalazła wreszcie swoje właściwe tory: kiedy? gdzie? ile czasu potrzebujesz? lub kiedy przyjedziecie? 

W ten to sposób wyznaczylismy swoje rodzinne granice, z tabliczką informacyjną, że w razie czego możemy na siebie liczyć. Resztę towarzyskich rozmów międzypokoleniowych ograniczają ramy czasowe w sposób dość elastyczny: gdy czuję się znudzona - zaczynam obserwować otoczenie znane  zresztą na pamięć i nie podejmuję tematów. Swoje trzeba odsiedzieć, z powodów dość logicznych: potwierdzenia wizualnego, że jeszcze żyję i kontaktuję, ale niekoniecznie na rozmówców poziomie. Po zaspokojeniu wizualnym otoczenia- gdy przerwy w rozmowie  dają znać o wystarczajacym nasyceniu osobistą obecnoscią, a żarty zaczynają męczyć- zmywam się. Zwykle w ciagu godziny- półtorej. Aż czuję radosny oddech na plecach podczas pożegnania, że nie przesadziłam z rodzicielską miłością.

Gdy jestem gospodynią, sprawy wymagają większego zaangażowania.  Trzeba wcześniej odpowiednio nastawić się na nadmiar napływajacych nadprogramowych bodźców, zwłaszcza ze strony brykającego dziecięco-szkolnego adhd, co w razie niedostosowania cielesnego odbiornika  intelektualnego pod wezwaniem ,, jestem jak głaz,, ( w domyśle :,nic mnie nie ruszy,, )do zbiorczej  fali rodzinnej będzie grozić uciekaniem wzroku, gonitwą nóg w poszukiwaniu niczego oraz nagłą moczopędnością. 

Na szczęście , takie spotkania w pełnej obsadzie trzypokoleniowej bywają sporadyczne i zwykle odbywaja się tam skąd można zmyć się bez poczucia winy tj. nie u mnie. 

Posiadanie psa czy innych zwierzaków ma wiele zalet, oprócz tych płynących z wymówek na tyle prawdopodobnych, że otoczenie bezboleśnie jest w stanie w nie uwierzyć i dać sobie spokój z wystawianiem indywidualnej cierpliwości na próbę wody i ognia.

I wszystko biegło by zgodnie z oczekiwaniami naszego ego, według weekendowego/tygodniowego/ rocznego  planu, gdyby Życie nie zaznaczało swojej nadrzędnej obecności. To tzw. przypadki losowe. Tak nazywa je nasz ego-rozum.Np. zapchany kibelek, zlew, zepsuta spłuczka i inne niekorzystne sploty wydarzeń niecodziennych , wybijajace nas z błogiego rytmu szarej rzeczywistości.Wtedy dopiero mamy okazję wykazać się czy jesteśmy w stanie poświęcić komuś więcej czasu niż nam to osobiście pasuje , a Życie nabiera nagle barw. Od tych zaprawionych  emocjami z poziomu prostego słownictwa wskazujacego na niemedyczne zainteresowanie anatomią człowieka, światem zwierzęcym po tzw. ogólny nieogar. Bo jak wiadomo, tak jest łatwiej. Leci się wpojonym schematycznym standardem słownikowym,  bo na myślenie nie ma .... czasu.

A przecież jest i druga strona medalu....I nikt nam nie zabrania zrobić z niej użytek. By nie rzec, że to nawet jest wskazane, zeby było na czym oko zawiesić. Ale nie, wyuczone , łyknięte jak pelikan standardowe reakcje na wszelki stres mają się dobrze. Wszak powstrzymanie śliny na widok ulubionego jedzonka za szybą lodówki sklepowej wymaga nie lada wysiłku. Ale mam dobrą wiadomość. Trzeba przełknąć ślinę, a nie kopać się z koniem tj. szybą , bo tą można przesunąć na bok i wziąć to co potrzeba. Nie zapominając o zapłacie.

Wszak to mamy z Życia- co sami dajemy. Więc najpierw trzeba....dać.

Dając nerwy- mamy nerwy, itd....

I pomyśleć, że babcia zdołała na starość zobaczyć tę prawidłowość. A tak w ogóle to miałam napisać o tym, że życie ciągle  z nami pogrywa, tyle że niektóre podania są jak asy serwisowe...Ciężko je odebrać, bo mamy za mało umiejetności, uważności, miłości, a może i .....szczęścia?

20 czerwca 2026

Kosmiczna ofiara losu i odbijanie piłeczki.

 Niespodziewanie dla samej siebie, z powodu Weny do spania, która rozpycha się w łózku od godziny 20-tej, ostatnimi czasy- dzisiejszy dzionek zaczęłam dość wczesnie. I żeby nie marnować czasu na bzyczenie puszczane mimo uszu, przejdę od razu do pytania, które powinno paść z przyczyny naturalnej, obcowania z osobnikami róznych gatunków w tym własnego.Pytanie proste jak drut: ,, do czego jest mi potrzebna asertywność , tj. umiejętność stawiania granic i zaznaczania własnego terenu? ,,

Oczywiście, jak to mi się czasem zdarza, pytanie pojawiło się w fazie końcowej jako skutek przemysleń nad empatią ( współodczuwaniem), tzw. ofiarami losu i uczuciami wyższymi. I gdyby kogos zainteresowało , skąd ten tematsię wziął - to przemykał na samym dnie poprzednich komentarzy Moniki, a osobiste walnięcie sie w głowę , a konkretnie po lewej stronie czoła, wieczorem ( przez nieuważność- tak to ocenia logika) najwyraźniej wprowadziło zamęt , czyli ruch wśród szarych komórek. Poruszona emocja pod nazwą ,, a dobrze mi tak,,  znalazła swoje ujście w nocnych przemyśleniach zakończonych pytaniem o potrzebę zabezpieczenia własnego komfortu psychicznego. Tak więc przejście od bólu cielesnego do bólu psychicznego odbyło się dzięki ,,walnięciu się w głowę,,. 

Jak dla mnie- nic nie jest dziełem przypadku/ nieuważności, a to , co z tym wydarzeniem tzw. losowym zrobimy- zależy od nas.  ,, Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło,, - jak głosi powiedzenie.

Po przydługim wstępie, zwanym też przynudzaniem, czas na oczywistą oczywistość:

1. empatia i inne tzw. uczucia wyższe są wartościami uniwersalnymi , ale czy ogólnodostępnymi?

2. ofiary losu - na potrzeby tego wpisu, to osobniki , które w niewielkim stopniu posiadają umiejetność zaznaczenia i obrony własnych granic , z czego korzysta w sposób bezpardonowy otoczenie pozbawione p. 1 w danym momencie

3. asertywność to narzędzie służące do zbudowania sobie bańki bezpieczeństwa w czasie podróży kosmicznej zwanej życiem , kiedy dochodzi do spotkań tj.kontaktu z istotami z innych wymiarów świadomości tj. z ufokami

Patrząc na Życie w ten sposób, stwierdzam : mogę być dla wielu osób ufokiem, tak jak oni dla mnie.

No i teraz wiadomo dlaczego człowiek dobrze czuje sie sam ze sobą- łatwiej jest dogadać niż z ufokiem. Trafienie na osobników będacych na tej samej fali genetycznej jest równie prawdopodobne jak ma to miejsce w przypadku świadomości. Zawsze  można liczyć na podobieństwo duchowe do innego ufoka a wtedy i asertywność /bańka bezpieczeństwa nie jest potrzebna. Wszak wystarczy wtedy tylko odbijanie piłeczki tj. komunikacja.

Ps. A jakby to tak przełożyć na większe zbiorowiska ludzkie, zwane państwem.... Kto chce być ofiarą losu ? I komu brak p.1 w danym momencie - pozostawiam do przemyślenia. Indywidualnie, bo państwowo - nie da rady, z wiadomych względów....Ile ludzi- tyle opinii.

15 czerwca 2026

Materializm idealistyczny i Dobro Absolutne.

 Coby do końca rozwikłać kwestię Dobra Absolutnego i przy okazji Prawdy Obiektywnej, zmotywowana komentarzami, zabralam się do porządkowania:

1. UJęcie materialistyczne.

Dla naszego osobistego ego-umysłu i informacji płynących ze zmysłów- świat opiera się na Prawdzie Obiektywnej, której podporą stanowią działajace w naszym układzie Siły i Pola - poznane i niepoznane, które opisują prawa matematyczno-fizyczno-biologiczno-chemiczne na danym etapie ich poznania/odkrycia przez czlowieka. To stanowi wspólne Dobro . Coś czemu nie można zaprzeczyć, bo działa , a otaczający nas świat/ Życie jest tego przykładem.

2. Ujęcie ,duchowe,, /psychologiczne /niematerialne.

Świat naszych emocji/myśli/ wartości tworzy strefę którą nazwalabym Duszą. Wskutek różnych doświadczeń życiowych buduje sie nasze podejście do życia/ocena czegoś/kogoś. Poprzez tą ocenę, tak jak poprzez wyznawane wartości czy inne podobieństwa/róznice -przyporządkowujemy się do pewnych grup na poziomie ,mentalnym,.z którymi mamy tzw. podobne zdanie czy opinie. Sa to związki ,chwilowe, z punktu widzenia zmieniajacych się sytuacji, bo te  wymagają od nas stałego ustosunkowania się do jakiegoś problemu.

Nasze ego-osobowe , chcąc zaznaczyć swoją obecność w świecie , który nazywa materialnym( w czym utwierdzają go zmysły) poprzez te indywidualne oceny/wyznawane wartości/ zachowania tj.przyporzadkowania do większych zbiorów -  to nasze ukochane ego, wydziela nas w ten sposób z Nadrzędnej  Całości. 

Pozostając w bezruchu- też myśowym- pozostajemy w Jedności ze Wszystkim. Ku temu właśnie ma prowadzić/ służy medytacja. To są te ulotne chwile szczęscia.....Niczym nie naznaczone, nie skalane. 

W takim ujęciu- Dobro Absolutne to doświadczenie braku oddzielenia od Tego co Jest. Albo inaczej- to uczucie połączenia z czymś co odbieramy indywidualnie jako Siłę Wyższą , nazywając to po swojemu, czyli tak, jak kojarzy nam to nasze ego-osobowe z racji jego pochodzenia/miejsca urodzenia/ wychowania/itd.

Tak sobie myślę....I nie oceniam ....

Czym jest materializm i idealizm, w ujęciu Wikipedii, można znaleźć tu:https://pl.wikipedia.org/wiki/Materializm ,cyt:

Materializm jest pojęciem, które pozostaje w stałej opozycji do idealizmu. Zasadnicza różnica występująca pomiędzy obydwoma pojęciami opiera się na odmiennym stosunku myśli do materii. Materialiści twierdzą, że materia jest pierwotna w stosunku do przeżyć psychicznych, myśli, świadomości. W konsekwencji takiego założenia można wyciągnąć wniosek, że wszelka działalność duchowa człowieka jest jedynie wytworem rozwoju przyrody i społeczeństwa.

Zdaniem idealistów zależność jest odwrotna: to duch, świadomość i idee są pierwotne w stosunku do przyrody[4]. Materialiści uważają, że nie ma bytowania niezależnego od świata; ......

10 czerwca 2026

Takie tam....prawdziwe dopowiedzenia o dobru absolutnym.

 Dobro Absolutne.....

Z dysputy w komentarzach pod poprzednią notką wylania się obraz namiastki Prawdy Obiektywnej lub zamiennie Dobra Absolutnego....Z wyliczeń humanistycznego umysłu wychodzi, że jest to To czemu jest w stanie poddać /przyjąć /zaakceptować większość ego-osobowości. Mozna by rzec, że jest to To co jest dla wszystkich częscią wspólną .

Nasza osobista prawda-dobro  będzie wypływać z naszej indywidualnej oceny i stąd bierze się  jej/ich względność.


05 czerwca 2026

,,Myśli wybrane,, na osłodę żywota.

 Zanim babcia odbędzie podróż do własnj przeszłości, kiedy to poszukiwała wsparcia w słowach , zapragnęła osłodzić sobie żywot teraźniejszy. Obdarowana kompletem uznanym za ,niepasujący,, do aktualnych potrzeb estetyczno-pożytecznych córki, wyciągnęłam rękę po ,, gorsze,, , które u mnie stanęło na piedestale z racji dokonanych zmian w kuchni. W ten to sposób podbiłam smak sernika na zimno, wykonanego od tak, ad hoc. Najprawdopodobniej z powodu odzyskania czasu dla.. siebie i podobajacego mi się kompletu talerzy. Zacznijmy więc od degustacji wzrokowej:


Z pełnym brzucholem, mozna teraz na spokojnie zacząć zastanawiać się nie tylko nad sensem życia, ale nad cytatami poniżej. Wybrane z literatury ............o dość specyficznym zabarwieniu myśli miały swojego czasu spory wpływ na moje podejście do problematycznych sytuacji:

1. Dobro absolutne jest zawsze w harmonii z prawami rządzącymi w Naturze.

2.Zbawienie to oczyszczenie i uwolnienie świadomości od wszelkich ograniczających wyobrażeń.

3.Wiara jest intuicyjną zdolnością do wyczuwania tej części prawdy, która nie objawiła się nam jeszcze w sferze umysłowej.

4. Dopóki człowiek nie znajdzie swej prawdziwej Istoty, jego własna nierzeczywistość czynić go będzie ofiarą złudzeń.

Jest ich więcej, ale i tak jest nad czym myśleć. 

24 maja 2026

O odwiecznej przemianie Dobra w Zło, czyli upadku świata.

 Jak połączyć zmianę umeblowania z komentarzem Jotki pod przedpoprzednim wpisem oraz zamieszczonym poniżej cytatem, można się będzie za chwilę przekonać. Cyt:

Ale kiedy świat .............. Tylko czy cechą cnót nie jest to, że zawsze są w stanie upadku? Upadek, można powiedzieć, to stan naturalny świata”. /cytat z „Ostatniego  rozdania”/( cyt. dzięki https://stokrotkastories.blogspot.com/2026/05/drzewa-kwiaty-i-cytaty.html?m=1 ) 

Nie omieszkam nadmienić, iż już kiedys delikatnie nadmieniałam, że gdy przyjmie się iż wszelkie zmiany które człowiek we własnym mniemaniu robi ,na lepsze,, sprawiaja iż to co było wczesniej, automatycznie, w naturalny sposób staje się ,gorsze, I chociaż czasem żałuje się powzietej decyzji i powrót do starego jest możliwy, to wówczas to następne , mimo swojej wczesniejszej ,straconej pozycji,, znowu staje się ,, lepszym,, . Bo tak zdecydowaliśmy, w którymś momencie.

Tak jest z rozwojem cywilizacji, zmianą umeblowania, itp. nowinkami życiowo- technologicznymi. Coś co zostaje w ,tyle,, staje się czymś gorszym.

Zatem wniosek nasuwa się jeden: napędem cywilizacji i rozwoju człowieka , czyli źródłem dobra jest..........to co w danym momencie uważa się za.... złe/ gorsze/nieodpowiadajace naszym indywidualnym potrzebom.

Tak więc wychodzi na to, że Zło jest ....ukrytym Dobrem.Wszak skłania nas do poczynienia niezbędnych zmian , w celu zaspokojenia naszych potrzeb.

Tak więc Babcia zepchnęła wcześniejsze meble kuchenne z piedestału  i uzyteczności osobistej i postawiła na tzw. nieznane dobro,, Nieznane, bo wirtualne, a nie wymacane, zobaczone, opukane. Na szczęscie nie zawiodłam się  Kuchnia wyszła tak:



Oczywiście dziury po szafkach wiszacych trzeba było zamaskować, by dotrwać do następnego malowania w warunach estetycznie intensywnych. Gdzie leżakuje pies? Tutaj:
Dodatkowy koszt poniosła babcia na blat kryjący pralkę i docięcie na wymiar pod zlewozmywak plus listwy boczne. Na szczęscie własna ,,złota rączka,, dała sobie radę z hydrauliką pod zlewem więc obyło się bez dodatkowych kosztów.

 I nie pytajcie gdzie gotuję, bo z tej czynności korzystam sporadycznie, więc nabyte urzadzenia odpoczywają w szafce i są wyciagane gdy  głód ciepłego posiłku woła o pomstę do nieba.

Jeżeli ktoś jeszcze ma watpliwość kto kieruje rozwojem cywilizacyjnym i ewolucyjnym- to ma to teraz jak na dłoni: Dobro, które spadło z piedestałui stało się wtedy Gorszym. Tak jak wspomniane w powyższym cytacie cnoty. 

Świat ciągle jest w stanie upadku , który jest skutkiem zachodzących zmian. Podobno ,na lepsze,, . I tak w koło Macieju. :-)




22 maja 2026

Usprawiedliwienie.

 Przerwa w babciowym gadu-gadu spowodowana byla ,kuchenną rewolucją. Rewolta dobiegła końca, więc mozna ponownie wdrazać się do wirtualngo życia, chociaż okoliczności pogodowe sprzyjają spacerom i ławkowej nasiadówce. Przeorganizowanie czasu wolnego  ma swój wpływ na blogowanie, a zebranie myśli do kupy i wprowadzenie na własciwe tory-też wymaga wysiłku.Teraz nadszedł czas na odwiedziny u sasiadów . Oczywiście w celu zaspokojenia ciekawości ...co słychać w szerokim świecie poza własnymi czterema kątami.

03 maja 2026

O zaklinaniu rzeczywistości i magicznej literaturze.

Dzięki Polakowi do góry nogami , dotarlam do bardzo ciekawej notki nie tylko o metodyce badań nad cechami zewnętrznymi muszego potomstwa  https://burgundowykangur.wordpress.com/2026/05/01/poprzednicy/, ale i uzyskanych wynikach. To co mi przyszło do głowy to ,mądrość powiedzenia,, iż dziecko upodabnia się do tego, w kogo zapatrzyła się matka. 

I chociaż w przypadku muszek podobieństwo z twarzy trudno by było wychwycić laikowi, to różnice w wielkości osobników  są dużo bliższe zauważenia.

Oczywiście w wyniku owych informacji zaprezentowanych przez Burgundowego Kangura, pojawia się pytanie , a raczej wniosek, że DNA jest uchwytną=materialną i namacalną częścią ,urządzenia,, i przekazuje tylko część informacji ,formalnych, a informacje nieformalne/ niejawne idą zupełnie innym kanałami. Całkiem jak w Życiu codziennym społeczeństwa. 

Inne pytanie , które sie pojawiło to to czy informacja niejawna warunkująca jakieś cechy zewnętrzne ( tutaj wielkość potomstwa much) ma szerszy zakres oddziaływania .

W obliczu tak zaawansowanych badań  i związków z telegeniką, w nawiązaniu do obecnej sytuacji politycznej na świecie, dobrze by było się zastanowić, w kogo zapatrzone były matczyne oczy obecnych ,, włatców ,, świata. 

Jest li jakieś podobieństwo do ,,Władcy much,, i kogo,  czy nie? (https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adca_much

Bo jak tak się rozglądam, to jest pare osób, które ciągle zaklinają rzeczywistość nazywając klęskę sukcesem . Tyle że nie wiadomo czy sami w to wierzą, czy mają innych za  ........np. nierozgarniętych hobbitów ( wstaw dowolne skojarzenie . Wszak zaklinanie to przywilej raczej ,,Władcy pierścieni,, (https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adca_Pier%C5%9Bcieni ) 

Jak by nie patrzeć, to trzeba mieć oczy dookoła głowy, ale czy czasem nie przewiązane opaską jak Temida? Tak na wszelki wypadek, żeby potem nie mieć dylematów jak ,,Król szczurów,, (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3l_szczur%C3%B3w_(powie%C5%9B%C4%87)

01 maja 2026

O wychodzeniu z depresji BTW na światło dzienne.

 Skoro mowa o depresji.to czas ponownie zejść na dno....czyli znaleźć się po ciemnej stronie mocy. Jak wiadomo mamy wiele (nie) świętych trójc, chociaż wielu nie mozna odmówić uświęcenia. Tym razem zaprezentuję inną, w przekroju pionowym:

Poziom1.

Na samym dnie Wszechświata mamy Ciemną Materię * przenikajacą wszystko i utrzymującą wszystko w nieznanych nam bliżej ryzach. Możemy porównać ją symbolicznie do sieci , którą tworzą specyficzne pola dotąd niepoznane/niewidzialne /nienazwane , a przynajmniej ja o tym nie wiem.

Poziom 2. 

Po skoku na widzialną i postrzeganą przez zdobycze technologiczne i ewolucyjne, ciemną stronę w naszym układzie słonecznym mamy, to co przypisuje się standardowo ciemności: czerń, noc, ładunek ujemny i inne minusy

Poziom 3. 

Kolejny stopień to to co mamy w naszym umyśle -tj. naszej Psyche: mamy Cudaczka -Wyśmiewaczka zwanego Diabłem za skórą, Złem, czy inne..słowo, które przejawia się w rozmaitych sytuacjach

Zatem kolejna trójca to:

3.Diabeł za skórą- 2.ciemna zimnonoc ujemna-1.Ciemna Materia z jej ,pierdami,tj.gazem międzygalaktycznym.**

W ten to sposób- mamy potwierdzenie iż w Nas samych ukryte są wszystkie prawdy , jest tylko kwestia jak do nich dotrzeć. Bo jak widać na powyższym przekroju pionowym - od najwiekszego do najmniejszego elementu Kosmosu-skokowo zmienia się jakość Ciemnej Strony Mocy, która jest zwiazana z rodzajem/ specyfiką układu/poziomu.

I jeżeli przyjrzymy się bliżej działaniu Ciemnej Materii przenikajacej wszystko  to z obserwacji ( o czym dowiedziałam sie wczoraj całkiem (nie)przypadkowo w filmie ,,Tajemnice Wszechświata na Discovery Science o 16.00 ) 2 gromad galaktyk, które na siebie ,,wpadły,, wyszło iż Ciemna Materia obu gromad w pewnym stopniu się połaczyła, dajac nową Jakość. 

I to właśnie według mnie na Ziemi odzwierciedla połączenie komórek o przeciwstawnych cechach/ własnościach - dajacych poczatek nowemu życiu na kazdym gatunkowym poziomie. Jest całkiem prawdopodobne iż jakościowe zmiany w poszczególnych gatunkach zachodzą skokowo wskutek niewidzialnego dla nas działania Ciemnej Materii. 

Do czego mozna by te zmiany przyrównać? Np. do zmian w organizmach po działaniu jakiegoś promieniownia. Zawsze jakieś są, tyle że od ekspozycji ( siły i czasu ) zależy efekt końcowy   i oczywiście jakości,odbiornika,,. Tyle, że skutki działania Ciemnej Materii mają charakter na miarę Kosmosu, a to co do nas dociera przejawia się w zadawanych pytaniach o Nieznany =Nierozpoznany czynnik, który stał się powodem do luk w teoriach ewolucji poszczególnych gatunków , w tym człowieka.

I pomyśleć, że  skakanie po kanałach,( TV) może przynieść aż taki skutek! Wszak bycie w kanale tj. depresji nie zaliczamy do Jasnej Strony Mocy. O i nastąpił skok jakościowy z kanału na kanał. Pewnie zadziałała tu Ciemna Materia tj. Cudaczek- Wyśmiewaczek na ziemskim poziomie Psyche.

Czego dowodzi odkrycie Ciemnej Materii?

Ano, że filozofia TAO ma się całkiem dobrze, nawet na kosmiczna skalę.

Ps. Chyba wrócę do tego kanału ponownie... wszak wiedza powoduje , że ciemność staje się światłem, a to co Nieznane- Znanym. 

Jak ma się to wszystko do Inteligentnego Projektu, być może w następnym wpisie....

*https://pl.wikipedia.org/wiki/Ciemna_materia

**https://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Brodek_mi%C4%99dzygalaktyczny

30 kwietnia 2026

O depresji BTW i poszukiwanym standardzie Paleya.

 W ramach kolejnego  przerywnika, mającego na celu wdrozenie się do kolejnej notki- zamieszczam link dla zainteresowanych depresją......i jej przyczynami...https://www.national-geographic.pl/nauka/naukowcy-zidentyfikowali-komorki-mozgowe-odpowiedzialne-za-depresje-odkrycie-daje-szanse-na-nowe-terapie/

I chociaż miałam już wczesniej jasno wyklarowane, co chcę napisać w temacie notki z 13.kwietnia 2026 r ,,Paley nigdy nie sformułował precyzyjnych standardów wykrywania projektu w naturze,, to okoliczności nie sprzyjały realizacji mojego planu.

A że nauczyłam sie w międzyczasie klękania na kolana wobec siły wyższej, to notka nieco sie odwlekła. Aż do dzisiaj.

Co warto zauwazyć, to to, że Paley  i Darwin skupili się na sprawach ziemskich, co nieco upraszcza i zawęża zakres tematu, ale że nasz słoneczny mikrokosmos nalezy do większej całości, wiec co na ,dole,, to na ,,górze,, i na odwrót , mozna każdą koncepcję rozciagnąć na To co Jest Nieskończone.

 Mamy więc świętą trójcę : Inteligencja- Ja- Jestem. 

- Inteligencja jest twórcą ewolucji, do której odwołuje sie Darwin . A że  Ona działa, to można przekonać się na własnej skórze.. i podczas obserwacji długotrwałej np. natury czy zmian tzw. cywilizacyjnych na Ziemi czy w Kosmosie

- Ja - czyli Ego jest Twórcą Historii jako takiej 

-Jestem  jest świadkiem siebie , czyli obecnoscią wszystkiego i niczego ( tego co niepoznane/ niewidzialne/ nierozpoznane dotychczas przez nasz indywidualny mikroumysł) 

Paley nie mógł stworzyć standardów wykrywania Inteligentnego Projektu w Naturze, z tego względu, że nasz umysł posługuje się swoimi standardami oceny rzeczywistości, bazującymi na ograniczonych możliwościach poznawczych konkretnego człowieka . A jezeli do tego dojdzie ,,przypadkowość,, którą umysł sklasyfikuje jako metoda prób i błędów Naturalnych - jako coś przeciwstawnego do działania zamierzonego , celowego, ukierunkowanego/ sprawdzonego doświadczalnie - to wtedy pojawia się problem.

Jaki problem? Ano taki, że metoda prób i błedów czy to ludzkich czy np. Natury na Ziemi (a w Kosmosie -Twórcy Inteligentnego Projektu) nie stoi w opozycji, a jest zawsze pierwszym etapem tworzenia, a celowe i zamierzone działanie jest jego nastepnym elementem. Potem obserwuje się skutki owego działania. Skutki wywołują zmiany w otoczeniu, a te zmuszają do ponownego zastosowania metody prób i błedów. Itd. I kółko się zamyka.

I to jest ów poszukiwany standard : Przypadkowość- przechodzi ( ewoluuje) w celowość ( zamierzone działanie przystosowawcze) - to ewoluuje=wywołuje skutki - np.zmiany w jakimś srodowisku, a te są przyczynkiem do poszukiwania kolejnych np.rozwiązań( w przypadku działań człowieka i Natury) A wszystko to dzieje się w ramach  inteligentnych mozliwości. Ziemskich lub Kosmicznych.

Zatem podsumowując: Darwin skupił się tylko na pewnym elemencie Życia, tym namacalnym, a Paley i jemu podobni - wchodzili w Nienamacalne.

W jaki sposób Niewidzialne i Nienamacalne staje się czymś Namacalnym i Poznanym  świadczy np. powyższy artykuł o depresji.

Ps. Kto jest winien teorii ewolucji Darwina? 

-Inteligencja Ja Jestem!

29 kwietnia 2026

Butelkomaty specjalnej troski.

 Zanim zamknę definitywnie BTW, co może się nie wydarzyć z powodu Nieskończoności Życia, postanowiłam sięgnąć korzeni czyli spraw ziemskich. Pomna na znaną regułkę gry wstępnej z .....ciekawością, zacznę tak: ,, czy wiecie, że.....

....mamy butelkomaty specjalnej troski? Ja nie wiedziałam  do czasu, aż przyszło mi poszukiwać tegoż urządzenia w dalszej odległości . Najbliższy pochłaniacz opakowań, z którego zdarzyło mi sie korzystać, tak był obżarty, że kilka dni czekałam aż strawi to co mu podano. A że miejsca za pralkąą ubywało, to wyruszyłam w dalszą podróż z plastikami w reklamówce. I wreszcie dotarłam do ,,zastępstwa,,. Podajnik przyjął wybrane przez siebie opakowania i zapłacił kwitkiem za ulubiony posiłek.

Niestety, nie chciał wszystkiego popić Fantą więc wypluł z siebie informację iz jej nie strawi. Zostałam więc z dwoma pustymi flaszkami w powiewajacej na wietrze reklamówce- w jednej rece i z psem na smyczy- w drugiej. Nie klęłam pod nosem, jak to czasem mam w złym/dobrym zwyczaju, bo w drodze powrotnej zahaczyłam ponownie o ten bliższy pożeracz. Oczywiście, jak na złóśliwość Losu przystało- ten zdążył strawić wczesniejsze dania i nawet się wypróznić. 

Nie wybrzydzał, Fanta czy inny Kubuś, zjadł wszystko jak leci. I dobrze, że takie są. Bo z tymi butelkomatami ,, specjalnej troski,, to można nie tylko, że ponieść straty tj.stracić nerwy, ale i może odechcieć  niektórym zbierania opakowań pozostawionych w plenerze po bibkach wiosenno-letnich. 

Zarobiona  ekstra w 1 zł, mogę znowu z radością zainwestować....Może w jakąś krypto-walutę?

27 kwietnia 2026

Tradycyjne smaczki wiary w św. trójcę.

 Współczesność pędzi na złamanie karku, nic więc dziwnego że nie wszyscy nadążają. Postanowiłam zatem przejąć pałeczkę by dorównać Czasowi i Ewolucji. Naszej regionalnej, środkowoeuropejskiej - w dziedzinie życia jaką jest wiara. Wierzę bowiem - niezaprzeczalnie, także w trójcę nieświętą:

Ego- Rozum- Intuicja. 

Jeżeli ktoś chciałby przystosować ową Trójcę do już istniejacego , znanego w pewnych kręgach kulturowych , pierwowzoru- proszę bardzo. Ilość kombinacji jest ograniczona.

Niestety, biorąc pod uwagę wierzenia ludów sprzed 5 tys. lat z tego samego regionu- byłoby mi to trudno uczynić ze względu na istniejące /działające w świadomości wielobóstwo sił Naturalnych, które miały wpływ na życie ówczesnego ludzia.

Z perspektywy czasu- przejscie od wielobóstwa do wiary w jednego Boga jest jak rezygnacja ze ,szwedzkiego stołu,, na rzecz posiłku złozonego z trzech dań.

Co komu wychodzi na zdrowie i w jakich warunkach-to kwestia indywidualna, ale zaprzeczyć nie mozna, że dobrze zbilansowany posiłek - to podstawa zdrowego organizmu współczesnego ludzia. Co dla kogo? 

Mamy wybór. Tyle, że jest on poczatkowo ograniczony i związany z miejscem naszych narodzin/ zamieszkania i wychowywania zgodnie z rodzinnymi tradycjami oraz oddziaływaniami dalszego otoczenia. Potem albo przyzwyczajamy się do tego co jest, albo udajemy sie na poszukiwania odpowiadajacych nam smaczków....wiary.

Tak czy owak, wychodzi mi na to, że wierzę...I mam nawet swoją własną Trójcę. Osobistą. Taki ze mnie sobek :-)


13 kwietnia 2026

E 4. Zamknięcie BTW. Praca zbiorowa pod egidą Neandertalczyka.1.

 1.https://bezpukania.wordpress.com/2026/04/09/nauka-glupcze/

2.https://wartowierzycsg.wordpress.com/2026/04/12/chca-zakazu-egzorcyzmow/

3.http://kobietoskop.blogspot.com/2026/04/wyjazd-integracyjny-czyli-firmowa.html?m=1

4.https://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligentny_projekt

Babci jak to babci, przewróciło się w głowie po świętach. Najwyraźniej Wielka Noc miała w tym swój udział i stąd odwrócona kolejność. A Wszystko tj. Nic -zaczęło się od wskazówki Oko , której efektem było dotarcie do inteligentnego projektu (4).

Skupiłam się najpierw na czytaniu z nieudawanym  zrozumieniem i znalazłam tu potwierdzenie  tezy, która jest mi bliska: mikrokosmos jest odzwierciedleniem makrokosmosu, czyli np. człowiek jest odzwierciedleniem wielkiego Projektanta.  Cyt: ,, znaną wersję argumentu z projektu rozwinął angielski teolog William Paley (1743-1805), który w książce „Natural Theology” zaproponował swoją „tezę o zegarmistrzu”. Paley dowodził, że jeśli ktoś przechodzący przez wrzosowisko ujrzy tam kamień, może racjonalnie wyjaśnić jego obecność naturalnymi przyczynami. Jednak gdy zobaczy zegarek i stwierdzi, że „jego różne części są dopasowane i celowo złożone”, jedyną sensowną konkluzją przechodnia będzie ta, że zegarek ten został zaprojektowany[7]. Paley argumentował, że ten sam wniosek możemy, poprzez analogię, wyciągnąć obserwując wiele naturalnych obiektów, takich jak oko. Podobnie jak w zegarku, gdzie liczne części są precyzyjnie dopasowane i współdziałają w określonym celu (wskazywania czasu), tak i w oku wszystkie części precyzyjnie współgrają w celu osiągnięcia właściwego celu – widzenia. Tak więc zarówno w przypadku zegarka, jak i oka dostrzec możemy cechy świadczące o tym, że powstały one w wyniku rozumnego projektu. ,, 

I dalej za Wiki : ,,Paley nigdy nie sformułował precyzyjnych standardów wykrywania projektu w naturze. On i inni „teologowie przyrody” próbowali znaleźć w przyrodzie fakty wskazujące na istnienie mądrego i życzliwego Boga jako argumenty apologetyczne.,,

I chociaż chwilowo jeszcze daleko do rozpoczęcia odprawiania egzorcyzmów nad tekstem, to potrzebujący mogą się zawczasu przeżegnać. Tak na wszelki wypadek.Kluczowe jest dla mnie wyodrębnione z tekstu zdanie. Podjęłam rękawicę...Chociazby z tego powodu, zeby:

- rozciagnąć stare kości ( tak się mówi)- czyli rozruszać materialne ciało fizyczne i eteryczne

- rozciągać ,w umyśle , linę ,, coby połaczyć/związać w całość jedno z drugim- czyli rozruszać ciało mentalne 

-zaznaczyć własne istnienie  poprzez wypuszczenie zgromadzonych w trakcie pracy twórczej emocji , czyli wywołać poruszenie w strefie astralnej.

Teraz mozna zacząć odmawiać odpowiednią litanię lub Ojcze Nasz....albo jak kto woli zacząć psioczyć...Wszak egzorcyzmy maja rózny charakter. A tymczasem ....

...wrócę do zamierzchłej przeszłości dziecięcego czytelnictwa i pozycji ,,Cudaczek-Wysmiewaczek-, która wywarła na mnie znamienny wpływ. Z Wiki: 

Streszczenie fabuły

edytuj

Opowiadania te są połączone osobą głównego bohatera, Cudaczka-Wyśmiewaczka. Bohater ten jest stworkiem niewielkiego wzrostu („licho malusie i cieniutkie jak igła”), który według słów autorki „nie je, nie pije, tylko wyśmiewaniem żyje”. Stworek ten najczęściej mieszka z jakimś dzieckiem o niedobrym zachowaniu, z którego może się wyśmiewać i podjudza, by się źle zachowywało – gniewało, czy obrażało.

Jeżeli ktoś jeszcze ma watpliwości, jak wyglada Diabeł tj. siły nieczyste ( ze względu na mętność zgromadzonej energii astralnej siedzacej na ramieniu i szepczącej niecnie do ucha)- to polecam powrót do lat dzieciecej lektury. Szansa na nawrócenie jest w kazdym momencie...i w każdej dziedzinie życia, póki jeszcze dopisuje człowiekowi przedsmiertna świadomość.

I   jeżeli ktoś ma jeszcze watpliwość z kim/czym walczy rozum /rozsądek w każdym momencie- to przeciwnika mamy niemal podanego na tacy. Tyle, że schrupać się go nie da, bo ....jak może smakować coś co jest Złe? Nawet jeżeli poczatkowo  nam smakuje, to z pewnoscią potem nam zaszkodzi. I na kacu moralnym może się nie skończyć, ale na czymś jeszcze bardziej dokuczliwym..Będzie sie odbijać przez całe życie....i przybierać rozmaitą formę tzw. nieestetycznych myślokształtow.  A fuj! 

W tym wybór jest ogromny: począwszy od węży, pająków czy innych gorgon po demoniczne skrzaty, straszydła aż do.....Reptilian *( co do tych ostatnich na R. pojawia się pytanie czy są wśród nas takie typy ego-osobowości, które wpisują się swoim działaniem w ten ,,myślokształt,,?)

Teraz czas na powrót do ....Darwina i Inteligentnego Projektu: ,, Darwin opracował własne wyjaśnienie pochodzenia na pozór celowo zaprojektowanych struktur – dobór naturalny, odwołujące się wyłącznie do mechanizmów przyrodniczych...........................Ogromna większość społeczności naukowej stoi odtąd na stanowisku, że wszystkie cechy świata ożywionego, które wcześniej przypisywano działaniu inteligencji, da się wyjaśnić przez odwołanie się do teorii ewolucji.,,

***

1. W ksiązce z1984 roku, autorstwa chemika Charlesa Thaxtona, inżyniera Waltera Bradleya i geochemika Rogera Olsena, argumentowali, że sama materia i energia mogą tworzyć coś tylko w ograniczonym stopniu i że pewne rzeczy mogą zostać „utworzone wyłącznie przy pomocy «gruntownej interwencji informacyjnej»[9].

2.,Nobliści zdefiniowali swoje rozumienie teorii ewolucji i teorii inteligentnego projektu:.........

.,,.Ewolucja, logicznie wywiedziona z potwierdzonych empirycznie świadectw, jest rozumiana jako rezultat niekierowanego, niezaplanowanego procesu przypadkowej zmienności i doboru naturalnego. ,, - i tu ponownie nasunał mi się wpis Eve Daff ( Kobietoskop) , w którym niezaplanowany proces przypadkowej zmienności i doboru naturalnego, przypomina imprezę integracyjną zakończoną baletem ze skutkami ubocznymi rozmaitego rodzaju. 

Niestety nie jest to ewolucja sensu stricto...a tylko chwilowe zaćmienie umysłu Wielkiego Projektanta, któremu jednak zdarza się przysnąć, a wtedy ego wiedzione zmysłami swoich macek tworzacych całą Naturę- przejmuje kontrolę nad Jestem. I mamy:

Ja: Spisz?

Jestem: chrapu-chrap, chrapu-chrap

Ja: Wreszcie mam wolne od Starucha! Idę w tango!

I jeżeli ktoś jeszcze ma watpliwości co do tego czym jest ewolucja, w takim wydaniu, niech wspomni zawczasu swojego kaca moralniaka, który pozostaje z nami po kres naszej świadomości.

Bo tak normalnie to ewolucję kojarzy się , w szerszym sensie, ze stopniowym rozwojem, przeobrażeniem lub przechodzeniem od form prostych do bardziej skomplikowanych. 

I tu mam zagwozdkę, bo zawsze myślałam że upraszczanie i ułatwianie życia to ewolucja, a wychodzi na to, że też To na odwrót : im trudniej i bardziej jest coś skomplikowane to tym bardziej rozwinięte- czego przykładem są obecne technologie.  Ot i kolejny paradoks...do rozmyślań.

Ale wracając do egzorcyzmów: czas przygotować kropidło to jest - odpowiednią wiązankę , coby przechrzcić tekst, bo wniosek z powyższych rozważań nasuwa się taki:

Gdyby nie Inteligencja, bez względu na jej działanie-tj. ewolucję- to Jestem by nie wiedziało o swoim Istnieniu. To co łaczy Ja z Jestem to Inteligencja, bez względu na jej poziom IQ.

I jeżeli ktoś nadal zastanawia się dlaczego w teorii doboru naturalnego Darwina nadal są luki, to niech wspomni te momenty, gdy wycięło go z róznych powodów z rzeczywistości.....Wszak nasz pierwowzór i protoplasta też ma swoje za uszami.. A skutki obserwujemy w swoich zachowaniach, które powielamy będąc ,,dziećmi, Inteligentnego Ja Jestem. 

A jezeli ktoś ma wątpliwości co do swojego biologicznego pochodzenia i DNA to warto wiedzieć, że ( za Wikipedią) : ,,Niemal kompletny szkielet chłopca z Lagar Velho wykazuje mieszane cechy neandertalczyka i wczesnych Qafzeh-Skhul – anatomicznie współczesnych ludzi. Erik Trinkhaus z Saint Louis sugeruje, że cechy te są wynikiem skomplikowanego procesu mieszania, że niektóre cechy diagnostyczne są stabilne i nie są wynikiem klimatycznych aberracji oraz wnioskuje o płodnym krzyżowaniu się neandertalczyków z wczesnymi Qafzeh-Skhul ludźmi i kolejnym pokoleniem co najmniej 4 tys. lat po wcześniejszym 'krzyżowaniu'. 

W efekcie błędna jest klasyfikacja neandertalczyka jako wymarłego gatunku Homo neanderthalensis a poprawna jako wspólna rasa czy podgatunek przekazujący geny do puli genowej współczesnych ludzi, czyli Homo sapiens neanderthalensis...,,  

Podsumowując: 

- Ewolucja to proces zmian zachodzących w czasie, 

-kontrolę nad nią sprawuje świadoma Inteligencja -Ja -Jestem  ( w formie demokratycznej trójwładzy ) 

-czasem Inteligencja-Ja ( w formie dwuwładzy zwanej technokracją) - gdy Jestem odpoczywa

- czasem tylko Ja ( autorytarnie/totalitarnie) gdy Inteligencja Jestem poszła w las...zostawiając Ja na pastwę...Losu, zwanego potem tj.po jakimś fakcie -Ewolucją Ego.

I wiadomo do czego wtedy dochodzi...i dlaczego....Cudaczek- Wyśmiewaczek ma wtedy szerokie pole do ..popisu!

W następnym podsumowaniu wyjaśnię czym są wg.babci poszukiwane przez Paleya ( tłusty druk na samej górze) standardy Inteligentnego Projektu w Naturze. 

*https://pl.wikipedia.org/wiki/Reptilianie

03 kwietnia 2026

Obwieszczenie przedświąteczne.

 Będąc mikroorganizmem należacym do Wszystkiego i Niczego, z racji funkcjonowania w komórce zwanej Ziemią, z powodu regionalizmu zwanego Polską, niniejszym postanawiam:

-1.wypełnić obywatelski obowiązek wynikajacy z p.2 

-2.czyli wróżbę walentynkową: 

a.polską z chińskiego ciasteczka




b. albo chińską z polskiego ciasteczka?


W ramach porządków przedświątecznych zabrałam się więc do ogarnięcia pomysłu, który byłby większy niż moje ego. Zajęło mi sporo czasu, zeby pozbierać niezbędne dane by zbudować właściwe marzenie, które zaspokoi większość tworzącą masę komórkową Ziemi.
I tak sobie wymyśliłam/ ten mój pomysł: niech zmądrzeją ci, którzy zmądrzeć powinni.
I bedę czekać na realizację pomysłu: będę wizualizować, przedstawicieli masy komórkowej z noblami i bez,  i tych z twarzą i tych bez twarzy, ( Ufoki?) coby nadmiar mądrości nie trafił tylko do tych z twarzą...

Korzystając z ciasteczkowej świątecznej okazji będę sobie wyobrażać naszą ziemską komórkę jako Raj, a komórkowców czyli mieszkańców jako jeden zgodnie współdziałajacy organizm. Niech się dzieje!
I tylko męczy mnie ta druga strona medalu, bo jak wiadomo- w naszej umysłowej rzeczywistości wszystko ma swoje przeciwieństwo ....więc skoro będziemy jako te mądre rajskie ptaki na Ziemi, to wysiedlona Głupawka odsunięta od władzy na Ziemi- też będzie potrzebować swojego miejsca...
Nie żebym była defetystką, ale nie wiem czy chciałabym aby np. zamieszkiwała Księżyc..
Więc może jednak te marzenia do spełnienia, wystarczy ze będą mniejszego rozmiaru...to jest na miarę mojego mikroorganizmu....?
A skoro z Wielkich Marzeń nici, to życzę sobie i innym mikroorganizmom na ziemi, żeby z okazji świąt Wielkiej Nocy , wszystkie Jaja okazały się Puste, tj. niezalężone , no chyba, ze ktoś chce być przy nadziei, że :


27 marca 2026

E 4. Zamknięcie BTW. O paradoksie irracjonalnym i UFO.

  Jak tu ugryźć następny wpis? Może zacznę duchowo.... od takiego pytania:

- Co sprawia, że człowiek jest w stanie zapomnieć o swoim ,, istnieniu,, tutaj w znaczeniu ,, zapomnieć o swoim ego,,? I co mi przyszło najpierw na myśl to:

- zapatrzenie, zaangażowanie w coś, zachwyt, zasłuchanie, zakochanie, zdrowy sen, śmiech , itp. kiedy nasza uwaga koncentruje się tak bardzo, że przysłowiowo ,,świata poza tym nie widzimy,, ( w znaczeniu, że zapominamy o sobie) czasem jest praca/ czynność którą wykonujemy.

I wydawać by się mogło, że to proste . I tak jest, gdy dzieje się to naturalnie w związku z jakąś sytuacją i jest poza naszym chciejstwem. Gdy chcemy ,zapomnieć o sobie,, bo tak chcemy.....potrzeba praktyki i rytuałów, stwarzających odpowiedni klimat . Jest to związane z zapewnieniem naszemu ego-poczucia bezpieczeństwa. Wtedy da nam na jakiś czas spokój i pozwoli na ....pełny relaks , czyli odpoczynek od siebie.

Paradoksalnie *, zmysły i bazujące na nich ego-czyli to co nam ma służyć- w dobrej wierze- ku naszej uciesze i lekkości bytu-oraz przyszłemu wyzwoleniu z cielesności-  przejmuje często nad nami kontrolę, czyniąc z nas marionetki. Wtedy nie jesteśmy sobą. Zachowujemy się irracjonalnie. 

Czym są zachowania irracjonalne:

Główne cechy i przykłady irracjonalnego zachowania:
  • Działanie wbrew własnym interesom: Uporczywe trzymanie się szkodliwych nawyków, współuzależnienie, czy podejmowanie ryzykownych decyzji finansowych pomimo braku perspektyw zysku Forum Akademickie.
  • Emocjonalne reakcje: Skrajna agresja, ataki złości, mściwość lub zachowania destrukcyjne, które nie są proporcjonalne do sytuacji Centrum medyczne Salus Pro Domo w Warszawie
  • Błędy poznawcze: Uogólniona wrogość, myślenie życzeniowe, "efekt potwierdzenia" (szukanie tylko tych informacji, które potwierdzają naszą tezę) oraz ślepe popieranie własnej grupy, nawet gdy nie ma racji odnova.net.
  • Automatyzmy: Działanie "na skróty" bez analizy faktów, uleganie stereotypom i uprzedzeniom zadbajosiebie.pl.

Przyczyny irracjonalności:

  • Ewolucyjne ograniczenia: Umysł często wybiera drogę na skróty, by zaoszczędzić energię zadbajosiebie.pl.
  • Silne emocje: Strach, miłość, zazdrość czy nienawiść paraliżują racjonalne myślenie Forum Akademickie.
  • Czynniki psychologiczne: Zaburzenia osobowości, stres, chęć dopasowania się do grupy Centrum medyczne Salus Pro Domo w Warszawie.

Irracjonalność nie zawsze jest negatywna – w sztuce czy życiu osobistym może prowadzić do kreatywności, jednak w sferze decyzji życiowych zazwyczaj prowadzi do niepotrzebnych trudności Wikipedia.


* Pochodzi z greki (parádoksos), oznaczając coś nieoczekiwanego lub dziwnego, często służąc do ujawnienia głębszej prawdy.

Kluczowe informacje o paradoksach (AI)

  • Występowanie: Stosowany w filozofii (np. paradoks kłamcy), fizyce (np. paradoks bliźniąt), matematyce oraz literaturze (jako figura retoryczna).
  • Funkcja:
     Zaskakuje formą, zmusza do refleksji, często występuje w formie aforyzmu.
  • Przykłady: „Im więcej mamy, tym mniej nam wystarcza”, „Aby nauczyć się cierpliwości, potrzebujemy cierpliwości”.

A wracając do naszych problemów z pamiętaniem  o sobie podczas naszego zaangażowania gdy zapominamy o ,,całym świecie,, , które może przyjąć też i aspekt niepożądany wskutek bycia ,,marionetką własnego ego,,. .... 

Bo właśnie o to chodzi żeby się wyzwolić z więzów naszego ego . Z tego co sprawia, że nie możemy potem przecisnąć się przez ,wąską bramę,, do życia wiecznego.

Tej właśnie wolności brakuje niektórym w życiu Tu i Teraz indywidualnie. I niestety- ucieczka w śmierć tj,. samobójstwo tego problemu nie rozwiązuje. Temu służą wszystkie doświadczenia życiowe . Mamy wejść na właściwą drogę...drogę do wyzwolenia od materii...

A jeżeli tego nie dokonamy, to kto wie, czy nie pozostanie nam potem tylko.....UFO, jako ostatnia deska ratunku...

Ale póki co , to bądźmy np. w zachwycie nad...i na moment zapomnijmy o sobie....o tak , żeby pokazać, kto Tu rządzi. 

Ja: Jesteś?

Jestem: .......................