Współczesność pędzi na złamanie karku, nic więc dziwnego że nie wszyscy nadążają. Postanowiłam zatem przejąć pałeczkę by dorównać Czasowi i Ewolucji. Naszej regionalnej, środkowoeuropejskiej - w dziedzinie życia jaką jest wiara. Wierzę bowiem - niezaprzeczalnie, także w trójcę nieświętą:
Ego- Rozum- Intuicja.
Jeżeli ktoś chciałby przystosować ową Trójcę do już istniejacego , znanego w pewnych kręgach kulturowych , pierwowzoru- proszę bardzo. Ilość kombinacji jest ograniczona.
Niestety, biorąc pod uwagę wierzenia ludów sprzed 5 tys. lat z tego samego regionu- byłoby mi to trudno uczynić ze względu na istniejące /działające w świadomości wielobóstwo sił Naturalnych, które miały wpływ na życie ówczesnego ludzia.
Z perspektywy czasu- przejscie od wielobóstwa do wiary w jednego Boga jest jak rezygnacja ze ,szwedzkiego stołu,, na rzecz posiłku złozonego z trzech dań.
Co komu wychodzi na zdrowie i w jakich warunkach-to kwestia indywidualna, ale zaprzeczyć nie mozna, że dobrze zbilansowany posiłek - to podstawa zdrowego organizmu współczesnego ludzia. Co dla kogo?
Mamy wybór. Tyle, że jest on poczatkowo ograniczony i związany z miejscem naszych narodzin/ zamieszkania i wychowywania zgodnie z rodzinnymi tradycjami oraz oddziaływaniami dalszego otoczenia. Potem albo przyzwyczajamy się do tego co jest, albo udajemy sie na poszukiwania odpowiadajacych nam smaczków....wiary.
Tak czy owak, wychodzi mi na to, że wierzę...I mam nawet swoją własną Trójcę. Osobistą. Taki ze mnie sobek :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz