Zanim zamknę definitywnie BTW, co może się nie wydarzyć z powodu Nieskończoności Życia, postanowiłam sięgnąć korzeni czyli spraw ziemskich. Pomna na znaną regułkę gry wstępnej z .....ciekawością, zacznę tak: ,, czy wiecie, że.....
....mamy butelkomaty specjalnej troski? Ja nie wiedziałam do czasu, aż przyszło mi poszukiwać tegoż urządzenia w dalszej odległości . Najbliższy pochłaniacz opakowań, z którego zdarzyło mi sie korzystać, tak był obżarty, że kilka dni czekałam aż strawi to co mu podano. A że miejsca za pralkąą ubywało, to wyruszyłam w dalszą podróż z plastikami w reklamówce. I wreszcie dotarłam do ,,zastępstwa,,. Podajnik przyjął wybrane przez siebie opakowania i zapłacił kwitkiem za ulubiony posiłek.
Niestety, nie chciał wszystkiego popić Fantą więc wypluł z siebie informację iz jej nie strawi. Zostałam więc z dwoma pustymi flaszkami w powiewajacej na wietrze reklamówce- w jednej rece i z psem na smyczy- w drugiej. Nie klęłam pod nosem, jak to czasem mam w złym/dobrym zwyczaju, bo w drodze powrotnej zahaczyłam ponownie o ten bliższy pożeracz. Oczywiście, jak na złóśliwość Losu przystało- ten zdążył strawić wczesniejsze dania i nawet się wypróznić.
Nie wybrzydzał, Fanta czy inny Kubuś, zjadł wszystko jak leci. I dobrze, że takie są. Bo z tymi butelkomatami ,, specjalnej troski,, to można nie tylko, że ponieść straty tj.stracić nerwy, ale i może odechcieć niektórym zbierania opakowań pozostawionych w plenerze po bibkach wiosenno-letnich.
Zarobiona ekstra w 1 zł, mogę znowu z radością zainwestować....Może w jakąś krypto-walutę?
Człowiek chce być ekologiczny, chce zrobić coś dobrego, a potem odbija się od automatu, kolejki i całej tej „organizacji”, która istnieje chyba tylko na papierze. Idea piękna, tylko wykonanie jak zwykle woła o pomstę do nieba. I najbardziej irytuje to, że znowu zwykły człowiek ma być cierpliwy, wyrozumiały i wszystko jakoś dźwigać.
OdpowiedzUsuńI jak tu mówić o rozwoju ....cywilizacyjnym? Znak zapytania jest tu na miejscu :-) Robotyka i automatyka- może idą do przodu, ale czy człowiek sie przez to nie uwstecznia?
UsuńTe nowe wynalazki byłyby całkiem dobre... gdyby nie to że nie są całkiem dopracowane. I tylko człowiek się wkurza potem...
OdpowiedzUsuńJeszcze nie próbowałam czy kasa samoobsługowa odejmie kwotę na kwitku czy odejdę z kwitkiem. :-)
UsuńSpokojnie, wszystko ma trudny początek, podobnie było z kasami samoobsługowymi, a dziś już z innych nie korzystam.
OdpowiedzUsuńNa szczęście był to dla mnie powód do śmiechu i zdziwienia, że zostałam z Fantą odesłana do innego butelkomatu. Ale nie dla wszystkich...bo jak wiadomo chodzi o czas, którego zawsze brakuje....a trzeba wygospodarować na butelkomat albo liczyć się ze stratami na kaucji.
UsuńCzas? moja babcia mawiała - ja mam dwa, to ci pożyczę!
UsuńMnie się nie spieszy, juz teraz, ale zmiana podejścia do czasu wymaga sporo pracy i samoobserwacji, czasem zmiany priorytetów.
UsuńNie mam żadnych, najżadniejszych problemów z butelkomatami, a noszę dużo butelek, bo jesteśmy pijusy jedenaste.
OdpowiedzUsuńJa mało piję napojów kaucjowanych, więc sporadycznie korzystam z butelkomatu, ale że mam blisko i po drodze - czasem uwalniam córkę od opróżnionych plastików.
Usuń