1.https://bezpukania.wordpress.com/2026/04/09/nauka-glupcze/
2.https://wartowierzycsg.wordpress.com/2026/04/12/chca-zakazu-egzorcyzmow/
3.http://kobietoskop.blogspot.com/2026/04/wyjazd-integracyjny-czyli-firmowa.html?m=1
4.https://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligentny_projekt
Babci jak to babci, przewróciło się w głowie po świętach. Najwyraźniej Wielka Noc miała w tym swój udział i stąd odwrócona kolejność. A Wszystko tj. Nic -zaczęło się od wskazówki Oko , której efektem było dotarcie do inteligentnego projektu (4).
Skupiłam się najpierw na czytaniu z nieudawanym zrozumieniem i znalazłam tu potwierdzenie tezy, która jest mi bliska: mikrokosmos jest odzwierciedleniem makrokosmosu, czyli np. człowiek jest odzwierciedleniem wielkiego Projektanta. Cyt: ,, znaną wersję argumentu z projektu rozwinął angielski teolog William Paley (1743-1805), który w książce „Natural Theology” zaproponował swoją „tezę o zegarmistrzu”. Paley dowodził, że jeśli ktoś przechodzący przez wrzosowisko ujrzy tam kamień, może racjonalnie wyjaśnić jego obecność naturalnymi przyczynami. Jednak gdy zobaczy zegarek i stwierdzi, że „jego różne części są dopasowane i celowo złożone”, jedyną sensowną konkluzją przechodnia będzie ta, że zegarek ten został zaprojektowany[7]. Paley argumentował, że ten sam wniosek możemy, poprzez analogię, wyciągnąć obserwując wiele naturalnych obiektów, takich jak oko. Podobnie jak w zegarku, gdzie liczne części są precyzyjnie dopasowane i współdziałają w określonym celu (wskazywania czasu), tak i w oku wszystkie części precyzyjnie współgrają w celu osiągnięcia właściwego celu – widzenia. Tak więc zarówno w przypadku zegarka, jak i oka dostrzec możemy cechy świadczące o tym, że powstały one w wyniku rozumnego projektu. ,,
I dalej za Wiki : ,,Paley nigdy nie sformułował precyzyjnych standardów wykrywania projektu w naturze. On i inni „teologowie przyrody” próbowali znaleźć w przyrodzie fakty wskazujące na istnienie mądrego i życzliwego Boga jako argumenty apologetyczne.,,
I chociaż chwilowo jeszcze daleko do rozpoczęcia odprawiania egzorcyzmów nad tekstem, to potrzebujący mogą się zawczasu przeżegnać. Tak na wszelki wypadek.Kluczowe jest dla mnie wyodrębnione z tekstu zdanie. Podjęłam rękawicę...Chociazby z tego powodu, zeby:
- rozciagnąć stare kości ( tak się mówi)- czyli rozruszać materialne ciało fizyczne i eteryczne
- rozciągać ,w umyśle , linę ,, coby połaczyć/związać w całość jedno z drugim- czyli rozruszać ciało mentalne
-zaznaczyć własne istnienie poprzez wypuszczenie zgromadzonych w trakcie pracy twórczej emocji , czyli wywołać poruszenie w strefie astralnej.
Teraz mozna zacząć odmawiać odpowiednią litanię lub Ojcze Nasz....albo jak kto woli zacząć psioczyć...Wszak egzorcyzmy maja rózny charakter. A tymczasem ....
...wrócę do zamierzchłej przeszłości dziecięcego czytelnictwa i pozycji ,,Cudaczek-Wysmiewaczek-, która wywarła na mnie znamienny wpływ. Z Wiki:
Streszczenie fabuły
Opowiadania te są połączone osobą głównego bohatera, Cudaczka-Wyśmiewaczka. Bohater ten jest stworkiem niewielkiego wzrostu („licho malusie i cieniutkie jak igła”), który według słów autorki „nie je, nie pije, tylko wyśmiewaniem żyje”. Stworek ten najczęściej mieszka z jakimś dzieckiem o niedobrym zachowaniu, z którego może się wyśmiewać i podjudza, by się źle zachowywało – gniewało, czy obrażało.
Jeżeli ktoś jeszcze ma watpliwości, jak wyglada Diabeł tj. siły nieczyste ( ze względu na mętność zgromadzonej energii astralnej siedzacej na ramieniu i szepczącej niecnie do ucha)- to polecam powrót do lat dzieciecej lektury. Szansa na nawrócenie jest w kazdym momencie...i w każdej dziedzinie życia, póki jeszcze dopisuje człowiekowi przedsmiertna świadomość.
I jeżeli ktoś ma jeszcze watpliwość z kim/czym walczy rozum /rozsądek w każdym momencie- to przeciwnika mamy niemal podanego na tacy. Tyle, że schrupać się go nie da, bo ....jak może smakować coś co jest Złe? Nawet jeżeli poczatkowo nam smakuje, to z pewnoscią potem nam zaszkodzi. I na kacu moralnym może się nie skończyć, ale na czymś jeszcze bardziej dokuczliwym..Będzie sie odbijać przez całe życie....i przybierać rozmaitą formę tzw. nieestetycznych myślokształtow. A fuj!
W tym wybór jest ogromny: począwszy od węży, pająków czy innych gorgon po demoniczne skrzaty, straszydła aż do.....Reptilian *( co do tych ostatnich na R. pojawia się pytanie czy są wśród nas takie typy ego-osobowości, które wpisują się swoim działaniem w ten ,,myślokształt,,?)
Teraz czas na powrót do ....Darwina i Inteligentnego Projektu: ,, Darwin opracował własne wyjaśnienie pochodzenia na pozór celowo zaprojektowanych struktur – dobór naturalny, odwołujące się wyłącznie do mechanizmów przyrodniczych...........................Ogromna większość społeczności naukowej stoi odtąd na stanowisku, że wszystkie cechy świata ożywionego, które wcześniej przypisywano działaniu inteligencji, da się wyjaśnić przez odwołanie się do teorii ewolucji.,,
***
1. W ksiązce z1984 roku, autorstwa chemika Charlesa Thaxtona, inżyniera Waltera Bradleya i geochemika Rogera Olsena, argumentowali, że sama materia i energia mogą tworzyć coś tylko w ograniczonym stopniu i że pewne rzeczy mogą zostać „utworzone wyłącznie przy pomocy «gruntownej interwencji informacyjnej»[9].
2.,Nobliści zdefiniowali swoje rozumienie teorii ewolucji i teorii inteligentnego projektu:.........
.,,.Ewolucja, logicznie wywiedziona z potwierdzonych empirycznie świadectw, jest rozumiana jako rezultat niekierowanego, niezaplanowanego procesu przypadkowej zmienności i doboru naturalnego. ,, - i tu ponownie nasunał mi się wpis Eve Daff ( Kobietoskop) , w którym niezaplanowany proces przypadkowej zmienności i doboru naturalnego, przypomina imprezę integracyjną zakończoną baletem ze skutkami ubocznymi rozmaitego rodzaju.
Niestety nie jest to ewolucja sensu stricto...a tylko chwilowe zaćmienie umysłu Wielkiego Projektanta, któremu jednak zdarza się przysnąć, a wtedy ego wiedzione zmysłami swoich macek tworzacych całą Naturę- przejmuje kontrolę nad Jestem. I mamy:
Ja: Spisz?
Jestem: chrapu-chrap, chrapu-chrap
Ja: Wreszcie mam wolne od Starucha! Idę w tango!
I jeżeli ktoś jeszcze ma watpliwości co do tego czym jest ewolucja, w takim wydaniu, niech wspomni zawczasu swojego kaca moralniaka, który pozostaje z nami po kres naszej świadomości.
Bo tak normalnie to ewolucję kojarzy się , w szerszym sensie, ze stopniowym rozwojem, przeobrażeniem lub przechodzeniem od form prostych do bardziej skomplikowanych.
I tu mam zagwozdkę, bo zawsze myślałam że upraszczanie i ułatwianie życia to ewolucja, a wychodzi na to, że też To na odwrót : im trudniej i bardziej jest coś skomplikowane to tym bardziej rozwinięte- czego przykładem są obecne technologie. Ot i kolejny paradoks...do rozmyślań.
Ale wracając do egzorcyzmów: czas przygotować kropidło to jest - odpowiednią wiązankę , coby przechrzcić tekst, bo wniosek z powyższych rozważań nasuwa się taki:
Gdyby nie Inteligencja, bez względu na jej działanie-tj. ewolucję- to Jestem by nie wiedziało o swoim Istnieniu. To co łaczy Ja z Jestem to Inteligencja, bez względu na jej poziom IQ.
I jeżeli ktoś nadal zastanawia się dlaczego w teorii doboru naturalnego Darwina nadal są luki, to niech wspomni te momenty, gdy wycięło go z róznych powodów z rzeczywistości.....Wszak nasz pierwowzór i protoplasta też ma swoje za uszami.. A skutki obserwujemy w swoich zachowaniach, które powielamy będąc ,,dziećmi, Inteligentnego Ja Jestem.
A jezeli ktoś ma wątpliwości co do swojego biologicznego pochodzenia i DNA to warto wiedzieć, że ( za Wikipedią) : ,,Niemal kompletny szkielet chłopca z Lagar Velho wykazuje mieszane cechy neandertalczyka i wczesnych Qafzeh-Skhul – anatomicznie współczesnych ludzi. Erik Trinkhaus z Saint Louis sugeruje, że cechy te są wynikiem skomplikowanego procesu mieszania, że niektóre cechy diagnostyczne są stabilne i nie są wynikiem klimatycznych aberracji oraz wnioskuje o płodnym krzyżowaniu się neandertalczyków z wczesnymi Qafzeh-Skhul ludźmi i kolejnym pokoleniem co najmniej 4 tys. lat po wcześniejszym 'krzyżowaniu'.
W efekcie błędna jest klasyfikacja neandertalczyka jako wymarłego gatunku Homo neanderthalensis a poprawna jako wspólna rasa czy podgatunek przekazujący geny do puli genowej współczesnych ludzi, czyli Homo sapiens neanderthalensis...,,
Podsumowując:
- Ewolucja to proces zmian zachodzących w czasie,
-kontrolę nad nią sprawuje świadoma Inteligencja -Ja -Jestem ( w formie demokratycznej trójwładzy )
-czasem Inteligencja-Ja ( w formie dwuwładzy zwanej technokracją) - gdy Jestem odpoczywa
- czasem tylko Ja ( autorytarnie/totalitarnie) gdy Inteligencja Jestem poszła w las...zostawiając Ja na pastwę...Losu, zwanego potem tj.po jakimś fakcie -Ewolucją Ego.
I wiadomo do czego wtedy dochodzi...i dlaczego....Cudaczek- Wyśmiewaczek ma wtedy szerokie pole do ..popisu!
W następnym podsumowaniu wyjaśnię czym są wg.babci poszukiwane przez Paleya ( tłusty druk na samej górze) standardy Inteligentnego Projektu w Naturze.
*https://pl.wikipedia.org/wiki/Reptilianie
Na pewno zmuszasz do myślenia i szare komórki mają niezły wycisk. Przyznaję, że czytam dwa razy i czuję jak mi koła zębate w mózgu trzeszczą.
OdpowiedzUsuńCzort wie, jakie geny w nas drzemią, bo nie tylko rodziców, trzeba by się przebadać, może jakiś przodek ciekawy by się znalazł?
Jak głęboko sięgają nasze korzenie? Kto wie...Wszak niektórzy uwazają, że pochodzą z gwiazd, inni- że mają powiązania ze światem roślin/drzew, a jeszcze inni- że wiele wspólnego mają z kamieniami czy konkretnymi zwierzakami...Ale w tym przypadku bardziej chodzi o zgodność/powiązanie Psyche i cech ego-osobowości z jakimś elementem Natury.
UsuńDrzewo genealogiczno- genetyczne i drzewo psychiczno-naturalistyczne to dwie sfery życia zamknięte w jednym ciele.
Nie wierzę w pierwszego poruszyciela, demiurga, wielkiego zegarmistrza i inne takie. Jeżeli by jednak istniał, to musiałaby to być wyjątkowo wredna istota.
OdpowiedzUsuńOpis takiej ,,Osoby,, chociaż słowo nie oznacza tego jak je rozumiemy można znaleźć np. we fragmencie Mahabharaty...(AI) ,,Forma Uniwersalna (Wiszwarupa): W 11. rozdziale Bhagawadgity Kryszna ukazuje Arjunie swoją boską, kosmiczną formę, zawierającą całe stworzenie, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.,,
UsuńCokolwiek nie powstaje jest niejako obrazem Najwyższego/Projektanta. Jakiekolwiek dzieło, emocja i myśl w każdej istniejącej formie/nieformie).
Wg. BTW jednym z obrazów energetycznych byłaby np.wrząca /gotujaca się woda w garnku, którego nie ma.
No właśnie. I to tylko świadczy o plugawości owego "projektanta".
UsuńLubię takie teksty: z pozoru lekkie, a jednak zostawiają po sobie całkiem spory ogon myśli. Jest tu i ironia, i uważność, i to przyjemne mrugnięcie do czytelnika, które bardzo sobie cenię. No a „praca zbiorowa”, jak to zwykle bywa, mówi o nas więcej, niż byśmy sobie czasem życzyli. Dobrze się to czyta - i jeszcze lepiej nosi w głowie po lekturze :)
OdpowiedzUsuń