Poczynając od ,,Polowania na Czerwony Październik,,, przez polowanie na muchy, babcia postanowiła tym razem zapolować na....czarownice, czyli człowieka. Rozstawiłam sidła piramidy Maslowa (https://pl.wikipedia.org/wiki/Hierarchia_potrzeb,) kilkakrotnie wspominanej na przestrzeni blogowych lat, i czekalam na właściwy moment. Nie musiałam długo wystawiać cierpliwości na próbę, bo piramida jest jak dobry lep na owady. Czy chcesz czy nie i tak się przykleisz, z racji posiadania .....ciała fizycznego . Zamknięta w ciele czastka niematerialna zwana Duchem czyli Siłą Wyższą miota się w czarownicach i wiedźminach jak ptaszek w klatce i z ,, zimną krwią,, czeka na dokarmienie tj.zaspokojenie potrzeb ciała fizycznego przez świat . Wszak jakoś trzeba przeżyć.
Duch zamieszkujący babcię też się dał uwięzić , coby dokładnie rozejrzeć się po cielesnej klatce i zbudować własną piramidę ego-potrzeb - czy w opozycji do Siły Wyższej i przestrzennego ostrosłupa?
Niestety...Jedyne co przyszło mi , w ten upał, do głowy i do ,,dupy,, to to, że wspomniana powyżej budowla łączy w sobie pIerwiastek materialny ( potrzeby fizjologiczne) z uczuciowymi potrzebami wyższego rzędu tj. pierwiastkiem niematerialnym.
W jakich proporcjach występują oba pierwiastki w człowieku- to juz sprawa konkretnego indywiduum. Symbolika trójkąta to całkiem odrębna sprawa.. i interpretację pozostawiam zainteresowanym ufokom. Babcia skupi się bowiem na aspekcie wspólnoty czyli na tym co nas Wszystkich łączy.
A łączy nas ....niewiele, bo potrzeba zaspokojenia własnego ciała materialnego w niezbędne składniki/ elementy pozwalające przeżyć. Kluczem do zrozumienia jest słowo Wszystkich.
W tej jednej kwestii jestesmy jak jeden mąż- zwarci i gotowi do walki o swoje, w dostępny nam sposób. Podstępny i niekręty, jawny i ukryty, z pasją lub bez niej, świadomie lub nieświadomie.
Reszta potrzeb z piramidy Maslowa dzieli nas na nieszkolne , ba życiowe kółka zainteresowań związane z:
1.- ilością i jakością uczuć do siebie i innych
2.- poglądami polit-religijno-ekonomicznymi
3.- posiadanymi osobistymi nawykami/ schematami zachowań
4.- posiadaną wiedzą/doświadczeniem
5.- priorytetami
6.- kryteriami ocen
Wnioskow jest kilka, ale patrząc na uogólnione kółka zainteresowań (1 - 6) , w których bierzemy udział w danym momencie - jesteśmy jako gatunek , w tym rozdrobnieniu umysłowym ( nasze niematerialne indywidualne ego-myślenie ) idealnym prototypem maszyny do produkcji....chaosu, kłótni, konfliktów. I nie w piekle czy niebie, ale tu i teraz , podczas gdy nasze ciało fizyczne walczy każdego dnia o przetrwanie spożywając i wydalając.
I gdyby nie to, że nad osobistą Duszą mamy jeszcze anioła stróża tj. Siłę Wyższą, zwaną też Duchem, która przejmuje nad nami panowanie w określonych sytuacjach, by wypełniło się Przeznaczenie - już dawno by nas nie było. Wszak nie bez powodu mowi się ,, czuj Duch,,!I pomyśleć, że wystarczy patrzeć przez inny pryzmat, np. tylko z perspektywy swojego kółka zainteresowań na jakąś sprawę, a juz powód do konfliktu jest gotowy...Przecież widzi się coś całkiem innego niż ufoki z pozostałych 5 kółek.
Tymczasem obok sporów niematerialnych, tj. duchowo-słowno-poglądowych z innymi, nasze osobliwe ciało ma swoje wlasne potrzeby i też nie zawsze patrzy w tą samą stronę co nasze ego. Ono przecież dąży do własnej samorealizacji. I jak tu dogadać się ze sobą?
Oto słowo...Babci.
Człowiek to chyba jedyna istota, która potrafi jednocześnie walczyć o kromkę chleba, rację, sens życia i święty spokój - najlepiej wszystko naraz i jeszcze z pretensją, że świat nie nadąża. Ta piramida potrzeb czasem bardziej przypomina krzywą wieżę w Pizie niż uporządkowaną budowlę, bo każdy ciągnie ją w stronę własnego głodu: brzucha, serca albo ego. Może właśnie dlatego tak trudno nam czasem odróżnić prawdziwą potrzebę od zachcianki przebranej w szaty życiowej konieczności.
OdpowiedzUsuńByć może , że im lepiej człowiek zna siebie- tym łatwiej dość ze sobą do porozumienia , a wtedy rozróżnienie między zachcianką a faktyczną potrzebą- jest łatwiejsze ... Wtedy też łatwiej dość do porozumienia, o ile egocentryzm ze swoim ,moja racja jest najmojsza,, nie stoi na przeszkodzie...stając w opozycji do logiki i uczuć, być może...
UsuńSkojarzenie z krzywą wieżą w Pizie- wyborny kąsek.
Nie jest łatwo patrzeć poza własne potrzeby. Te niezaspokojone bardzo nam to utrudniają. A jednak spojrzenie na to, że perspektywa drugiego człowieka może być inna, bardzo ułatwia rozwiązywanie konfliktów. No może nie zawsze, czasem lepiej odpuścić.
OdpowiedzUsuńZ tym odpuszczeniem to ciekawa sprawa.....Myślę, że problem tkwi -obok typowego egocentryzmu i jemu podobnych przgięć, w tym że są ludzie, którzy ciągle myślą, że wszyscy podobnie = tak samo jak oni odbierają rzeczywistość i widzą to samo, z racji np. wykonywania tej samej pracy , a wtedy każda inna interpretacja- jest powodem do zdziwienia, że .to niemożliwe, i do konfliktu.
UsuńA ciekawe, jak podchodzą do tej piramidy ci, którzy poświęcili życie wyższym celom, rezygnując z dóbr doczesnych?
OdpowiedzUsuńOni też powinni mieć Anioła Strozay, który o nich dba, a może nie dba właściwie?
jotka
Odwrócona ,,piramida,, potrzeb jest mozliwa, tym bardziej że budujemy ją indywidualnie, więc nie dość ze cegiełki poprzestawiane, to jeszcze kształtem oże przypominać klocka. ;-) Jeżeli myśli sie o dobrach doczesnych, też wypadałoby uścislić indywidualnie, co dla kogos jest dobrem doczesnym Bo nasze stndardowe rozumienie ,,dobra doczesne,, może obejmować całkiem inny zestaw.
UsuńA co do anioła stróża, reprezentujacego Siłę Wyższą- ten działa zgodnie z Przeznaczeniem. Tyle ze nie mając wglądu w zaświaty, widzimy tylko pewien wycinek Życia. Ten , na poziomie zmysłów, interpretowany przez nasze ego-myślenie,, w oparciu o jeden lub kilka pryzmatów przez jakie patrzy się na Życie.
Tak myślę.
Pierwsza myśl - skoro piramidę zaprojektował Masłow, to oczywiście na szczycie powinno być masło... no i może jeszcze dżem.
OdpowiedzUsuńI koniecznie chrupiące bułeczki...
UsuńJeżeli już to maslo orzechowe, biorąc pod uwagę pochodzenie pana M. ;-)
Usuń