Dzięki Polakowi do góry nogami , dotarlam do bardzo ciekawej notki nie tylko o metodyce badań nad cechami zewnętrznymi muszego potomstwa https://burgundowykangur.wordpress.com/2026/05/01/poprzednicy/, ale i uzyskanych wynikach. To co mi przyszło do głowy to ,mądrość powiedzenia,, iż dziecko upodabnia się do tego, w kogo zapatrzyła się matka.
I chociaż w przypadku muszek podobieństwo z twarzy trudno by było wychwycić laikowi, to różnice w wielkości osobników są dużo bliższe zauważenia.
Oczywiście w wyniku owych informacji zaprezentowanych przez Burgundowego Kangura, pojawia się pytanie , a raczej wniosek, że DNA jest uchwytną=materialną i namacalną częścią ,urządzenia,, i przekazuje tylko część informacji ,formalnych, a informacje nieformalne/ niejawne idą zupełnie innym kanałami. Całkiem jak w Życiu codziennym społeczeństwa.
Inne pytanie , które sie pojawiło to to czy informacja niejawna warunkująca jakieś cechy zewnętrzne ( tutaj wielkość potomstwa much) ma szerszy zakres oddziaływania .
W obliczu tak zaawansowanych badań i związków z telegeniką, w nawiązaniu do obecnej sytuacji politycznej na świecie, dobrze by było się zastanowić, w kogo zapatrzone były matczyne oczy obecnych ,, włatców ,, świata.
Jest li jakieś podobieństwo do ,,Władcy much,, i kogo, czy nie? (https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adca_much)
Bo jak tak się rozglądam, to jest pare osób, które ciągle zaklinają rzeczywistość nazywając klęskę sukcesem . Tyle że nie wiadomo czy sami w to wierzą, czy mają innych za ........np. nierozgarniętych hobbitów ( wstaw dowolne skojarzenie . Wszak zaklinanie to przywilej raczej ,,Władcy pierścieni,, (https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adca_Pier%C5%9Bcieni )
Jak by nie patrzeć, to trzeba mieć oczy dookoła głowy, ale czy czasem nie przewiązane opaską jak Temida? Tak na wszelki wypadek, żeby potem nie mieć dylematów jak ,,Król szczurów,, (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3l_szczur%C3%B3w_(powie%C5%9B%C4%87)
No, o mnie to na pewno nie jest, bo ja mam odwrotnie: wszystko w moim życiu postrzegam jako jedną wielką porażkę.
OdpowiedzUsuńW przypadku takiego postrzegania swojego zycia przez siebie, pozostaje Ci zobaczyć co mówią o Twoim zyciu inni. I nie tylko zobaczyć, ale i uwierzyć. Właściwym osobom.
UsuńA co oni widzą? Są świadkami wszystkich moich klęsk. I mogą tylko współczuć, bo też nie są cudotwórcami.
UsuńJeśli przywołujesz przykład obecnych na dachu świata, to lepiej przewiązać te oczy czymś nieprzepuszczalnym, bo mądrzy i piękni duchem zeszli do podziemia;-)
OdpowiedzUsuńNo i w ten sposób doszliśmy do ....poczatków Wszystkiego i Niczego. W następnym wpisie .. :-)
UsuńO losie matek obecnych przywódców świata wiemy niewiele, a gdybyśmy nawet wiedzieli wszystko, to niczego to nie zmieni.
OdpowiedzUsuńDruga, pozytywna, strona medalu - czy potrafilibyśmy wytypować mężczyzn, którzy nadają się na ojców przyszłych przywódców?
Biorąc pod uwagę obecność w naszym życiu Ciemnej Materii - nawet przy optymalnym tj.opartym na trafnym wytypowaniu pod względem naukowym, emocjonalnym i mentalnym typowaniu, szansa na uzyskanie oczekiwanych wyników jest 50%.
UsuńNajbardziej mnie rozbraja ten współczesny przymus wiecznej „wysokiej wibracji”, jakby człowiek nie miał prawa być zmęczony, wkurzony albo zwyczajnie smutny.
OdpowiedzUsuńZaklinanie rzeczywistości często staje się formą ucieczki od realnych problemów - bo łatwiej powtarzać afirmacje niż przyznać, że świat bywa zwyczajnie niesprawiedliwy.
Można myśleć pozytywnie, ale od samego manifestowania rachunki się nie zapłacą, a lęki magicznie nie wyparują :)
Myślę, że trzeba rozróznić kilka spraw:
Usuńa. podejście indywidualne do stanu rzeczywistego i jego ocena
b. rzeczywisty stan rzeczy widziany z róznych stron
c. nasza reakcja na coś: czy to co manifestujemy na zewnatrz jest zgodne z tym co sie czuje czy nie ( i tego przyczyny)
Czasem człowiek sam siebie pociesza (zwykle do czasu zmiany ) . Manifestowanie słabości lub mocy zwykle ma coś na celu....
Bycie na wysokich obrotach non stop? Wiele osób łapie sie na tą iluzję lub tworzy ją samemu.
Tak ogólnie napiszę.... bo wydaje mi się że im więcej wiemy tym bardziej nas wszystko zaskakuje i dziwi...
OdpowiedzUsuńOj tak...I człowiek zadaje sobie pytanie ,,kto w tym wszystkim maczał palce?,, :-)
Usuń