Dokąd się udajemy? Do światła.... Tego, z którym zbrataliśmy się podczas własnego żywota człowieka ( nie)poczciwego. I okazuje się, że kolorowy świat naszej osobistej Jaźni opisuje Tybetańska Księga Umarłych (https://www.taniaksiazka.pl/tybetanska-ksiega-umarlych-padmasambhava-p-1888890.html?gap=1&utm_source=google&utm_medium=cpc&gad_source=1&gad_campaignid=22804166122&gbraid=0AAAAAD9tTHUcIX95n0Cv4GiPaw8tuQf66&gclid=Cj0KCQjwxKfWBhDkARIsAMKwkNYufOqKrXzScHUD-bm93B2PbcItBEnA9qp7jzjTLvUmj_6d_ckkTyoaAv-HEALw_wcB) podając kolejne etapy, wędrówki po swoje, tj. powrót do domu.
A to czy wrócimy tam jak ,,syn marnotrawny,, czy na tarczy, jak zwycięzca życia - tego nie wie nikt...prócz nas samych. W każdym razie czym jest ,, świetlana przyszłość,, już wiemy.
Teraz pozostaje nabieranie sił przed podróżą w nieznane, tym bardziej że nie wiadomo czy trzeba będzie walczyć po drodze z lękami własnego umysłu i innymi ziemskimi przywiązaniami tj. szarpać się z ego-kotwicą czy uniesie się człowiek jak ptak, albo .... Pegaz na skrzydłach twórczej Weny.
Poki co , w ramach przygotowań przed dalszą podróżą - podczas jesiennej popijawy....chwila refleksji:

