03 listopada 2026

W miłosnym uniesieniu.

 Komentarze Ewy , jako czynnik bezpośrednio tematyczny, skłoniły mnie do dokonania operacji na oklepanej z wielu stron Miłości. Wskutek poklepywania jej po plecach, wycierania sobie nią ust, powoływania sie na nią w różnych sytuacjach , coby uratować własne dobre mniemanie o sobie lub o innych, doznała uszczerbku na zdrowiu. Dlatego zakwalifikowała się do dzisiejszej operacji.

Teraz rzucę trochę światła na salę operacyjną:

- Oświetlenie główne- Energia/ Prawda/ Miłość/ inne skojarzenie/ źródło wszystkiego

To coś co istnieje poza naszą zdolnością pojmowania.Nie podlega ocenom/ opisom/ nie mieści sie w słowach.

- Oświetlenie boczne to nasz indywidualny ego-umysł przez który patrzymy na Życie i Świat, korzystając z  głównego Oświetlenia.

Zabieg:

To w jaki sposob korzystamy z oświetlenia głównego- taką otrzymamy w efekcie energię.  Energia Miłości  z oświetlenia głównego,  przepuszczona przez pryzmat naszej ego-osoby może być budująca lub niszcząca, w zależności od indywidualnej subiektywnej oceny. 

To co zrobimy z tym doświadczeniem ( przykrym lub przyjemnym) to nasz wybór ( 50%) i okoliczności zewnętrznych (50%) sprzyjających podjęciu decyzji. Takiej lub siakiej.

Czas na szycie:

Nie ma nic do szycia....Wszak Czas leczy wszystkie rany....

Pośmiertnie. :-)

Ps. Po takim Miłosnym uniesieniu, czas zejść na ziemię....



01 listopada 2026

Babciowa Teoria Wszystkiego i zarządzanie maskami ropuchy.

Nie wiem , jak Wam, ale jest kilka rzeczy , które mi się kojarzą w związku z Zaduszkami.

Odkąd internet , a nie tylko informacje z telewizyjnych wiadomości, filmów dokumentalno-podróżniczo-przyrodniczych, wiedza podręcznikowa i szeptana ( stąd Szeptucha) , stał się kolejnym narzędziem poznawczym, moja osobista wiedza w temacie rytuałów i zwyczajów związanych z Zaduszkami, uległa rozszerzeniu, by nie rzec wycinkowej globalizacji. I stwierdzam, że wszystko to ma nas ....oswoić ze śmiercią. Już od maleńkości.

Halołin , czyli straszenie bliźnich w różnej formie , w tym świecącymi dyniami ma tu też swój udział. Inną formą wyrazu jest dobrze nam znana, też z życia codziennego, a nie tylko świąt narodowych  i karnawału....maska. Maska dnia powszedniego związana jest z rolami jakie odgrywamy w społeczeństwie. Na potrzeby życia w grupie i na własne potrzeby. 

Po tak poważnym wstępie, czas przejść do Babciowej Teorii Wszystkiego, jako kolejnego elementu składanki. I tak sobie babcia pomyślała, że są maski które nas uwierają i te które leżą jak ulał, gdy przymierzy się ich odpowiednią ilość ( reinkarnacja?)....

A tymczasem, w ciągu dnia, od momentu uzyskania świadomości ,, ja jestem, żyję, tj. od momentu zaczerpnięcia pierwszego oddechu, zaczyna się przymierzanie masek stworzonych regionalnie w najbliższym otoczeniu. Potem mamy ich coraz większy wybór, wraz z własnym rozwojem i możliwościami. 

I tu babcia wspięła się  na kolejny szczebel drabiny, po najprawdopodobniej tytanową myśl: 

,,Życie to wielka przymierzalnia masek. I trzeba czasem zgubić sie w tym labiryncie, żeby znaleźć tą przeznaczoną dla nas indywidualnie. A gdy już ją znajdziemy- to wreszcie można śmiało spojrzeć w lustro. I żaden grymas nie jest nam straszny.,,

Te, które całkiem nam nie pasują, to wiadomo jakiego typu emocje wypiszą nam na twarzy i jakie zmiany w ciele wywołają. Wraz ze zwiniętym w kłębek pęcherzem czy odbytem pod gardłem, zamiast pokarmu, w niekontrolowanym przypływie negacji wszystkiego co się rusza i zdechło po drodze, sięgamy po przeprost kiszek czy motylki w brzuchu , które zwiastują- zamiast miłosnych uniesień- biegunkę idącą w zaparte. A to co tak nami targa pod wpływem uwierającej nas maski - to nasze emocje. A że  trzeba je jakoś spożytkować,najlepiej, zamiast trzymać w sobie,  to możemy dać czadu w dwie strony:

A. W stronę dobra: dostajemy skrzydeł i lecimy  gdzie nas poniosą w stronę opamiętania, kajania i rozwiązywania problemów. Czasem z powodu azymutu ,,gdzie popadnie,,  trafimy w miejsce zwane ,, a diabli nadali,, tego i owego, gdzie nasza zbyt energiczna maska zwykle nie pasuje. Więc w najgorszym przypadku stracimy banana na ustach, ale przynajmniej zostaniemy ukierunkowani lub pozostawieni w spokoju, którego tak potrzebujemy.

B. W stronę przeciwną: tutaj złość i inne dysonanse są na porządku dziennym, wraz z tym wszystkim co nam w życiu nie wyszło - mamy jak na dłoni. Cały przegląd masek, z którego można stworzyć roczny kalendarz pt. ,, Maski zaduszne,, .Przynajmniej wiadomo skąd to wątpliwej jakości samopoczucie......Bo jak żyć, gdy człowieka dusi/ przytłacza/uwiera jego własna maska?

W takiej masce długo się nie pochodzi....

Zaduszki to nie tylko nawiązanie do modlitwy za Duszki, które uwolniły się od ciała i jego grymasów, spowodowanych noszeniem niepasujących masek, ale i nawiązanie do działania zwanego duszeniem, co czynimy sami- sobie, obwiniając cały świat, że tak nam dał popalić...

A skoro już o paleniu mowa to nie ma to jak .....uzdrawiające działanie ropuchy=Natury, potwierdzone empirycznie:

https://tvn24.pl/zdrowie/psychodeliki-w-leczeniu-depresji-lekoopornej-wyniki-badan-z-udzialem-polakow-st9313882