Jak jest z tym naszym oddychaniem - każdy wie po sobie: mamy oddech przyspieszony, spowolniony, bezdech z różnych nerwowych powodów, uzasadniony sytuacją lub zdrowiem, a nawet hiperwentylację pozwalającąnam czasem na odlot w niezbadane rewiry omdlenia.
Tymczasem Kosmos pulsuje sobie swoim własnym rytmem oddechowym i nie jest to taki zwykły oddech, ze względu na czas w jakim następuje wdech i wydech . Do tego jak się okazuje, nasz metrykalny staruszek Wszechświat nie ma bezdechu, a jest to oddech połączony.
Tymczasem ludzie jak to ludzie, i podobne im pomniejsze uklady bazujące na przypisanych im zmysłach - mają swoją ograniczoną żywotność tkankową i organiczną . Po naszej ,śmierci stwierdzonej fizycznie i rozpadzie cielesności -co potwierdzają zmysły i urządzenia pomiarowe, nasze ,,piekielne, otchłanie cząstek elementarnych tj. drgające struny - pozostają w bazie danych Wszechświata do dalszej dyspozycji.
Nie ma się co wywyższać- to nic takiego ,to po prostu taki tam podstawowy materiał do wykorzystania, który jest jak np. kamień/ cegła/ pustak/wielka płyta / itp. w rzeczywistości, a tutaj bez zaprawy spajającej wszystko do kupy- domu/człowieka z tego nie zbudujesz ....ani żadnej innej rzeczy, która Jego jest i z Wszechświata pochodzi. Potrzebna jest..np. taka glina. A nad tym co ją tworzy , będę musiała kiedyś pomyśleć...I o tej własnie glinie wspomina się w kontekście stworzenia...
Reasumując:
Dopóki Wszechświat żyje w nas tj.oddycha - tak długo i my żyjemy na poziomie cielesnego układu odbieranego zmysłami, w czasach w jakich przyszło nam żyć i układzie sił związanych z Układem Słonecznym.
Mając do czynienia kiedyś z techniką oddechu połączonego- jako jedną z technik ,,terapeutycznych,, ułatwiajacych przerobienie traumatycznych wydarzeń nie tylko tych o których pamiętamy- doszłam do wniosku, iż połączenie się ze staruszkiem Wszechświatem poprzez oddech- ma swoje ziemskie i zdrowotne uzasadnienie. Dlatego oddech połączony wykorzystuje się też w regresingu.*
Róznica między układami tj. poszczególnymi poziomami ( np. człowiek- tkanki- organy-płyny- cząstki-atomy -to co poniżej )polega jedynie na tym, że oddech staruszka Wszechświata jest dużo wolniejszy i głębszy z wiadomych względów: pojemności( własnej objętości) oraz pozostawaniu w ciągłej medytacji tj. w stanie czuwania...A dlaczego? O tym w następnym wpisie..
Na osłodę żywota - przykładowy bukiet żywotów :
* z Wikipedii:
Przeżycia, których doświadczyliśmy w przeszłości stanowią swego rodzaju blokadę, która ma wpływ na całe życie człowieka. Regresja jest metodą usunięcia tej blokady. Umożliwia ona zmianę uwarunkowań zakodowanych w podświadomości i podobno stwarza możliwości otwarcia się na nowe postrzeganie świata i rzeczywistości.

Skoro wszystko, co przeżywamy ma na nas wpływ, to taka regresja jest konieczna nieustannie, jak reset komputera...
OdpowiedzUsuńResetujemy się na rózne sposoby, żeby ,oczyścić się z jakiś emocji, ale nie zawsze dociera się do ,,wad ukrytych,, które utrudniają życie, czyli bezpośredniej przyczyny -źródła jakiś poblemów. I temu służą terapie...
UsuńMądrze i słuszne. Kiedyś uczyłam się prawidłowego oddychania. Muszę do tych lekcji wrócić...
OdpowiedzUsuńTo co zdaje się być tak naturalne, że o tym zapominamy, odgrywa główną rolę...Warto się dotlenić...we własnym zakresie.
UsuńBardzo ciekawie to ujęłaś, zwłaszcza to porównanie oddechu człowieka z „oddechem” Wszechświata. Niezależnie od tego, czy ktoś patrzy na to bardziej symbolicznie czy dosłownie, sama refleksja nad oddechem potrafi zmienić sposób, w jaki myślimy o ciele i o swoim miejscu w świecie. Podoba mi się też wątek łączenia tego z pracą nad emocjami i doświadczeniami z przeszłości – w końcu oddech to jedna z niewielu rzeczy, na które możemy świadomie wpływać każdego dnia
OdpowiedzUsuńDodam jeszcze, że mam takie odczucie iż wraz ze schodzeniem na coraz niższe poziomy tego co postrzegamy jako materię, oddech Wszechświata robi się coraz szybszy, aż do takiego momentu kiedy drganie struny Ja Jestem staje się jego wyrazem...
UsuńPodsumowanie tego etapu może być nieco zaskakujące ...