Zanim przejde do mentorsko-obyczajowego wpisu o latajacych cyfrowych dywanach, w jaki sposob jestesmy polaczeni, pokazuje mysl, ktora przyszla mi do glowy pod wplywem rozmowy z Frau Be ( inspiracja) :
Kazde doswiadczenie jest Nauczycielem Zycia. To co z nim zrobimy ( tym doswiadczeniem) =jak sie zachowamy, albo czyni z nas Mistrza, albo czyni z nas Ucznia.
Ja znam inne: doświadczenie, to nie wyrok, to nauczka na przyszłość!
OdpowiedzUsuńI od razu robi sie lepiej - patrzac z takiej perspektywy.
UsuńNie jestem pewien - w moim życiu było wiele doświadczeń bez znaczenia i bez konsekwencji.
OdpowiedzUsuńSkoro tak ocenia je Twoje ego....mnie nic do tego, ale poniewaz jestesmy w jakims czasie i otoczeniu/przestrzeni, z perspektywy np. fizyki- jest akcja-jest reakcja.
UsuńNasze podejscie ;1.,wszystko ma znaczenie
2.nic nie ma ...znaczenia
3.czasem ma a czasem nie ma znaczenia,, ma wplyw na nasza ego- ocene.
Jezeli spojrze przez pryzmat nr. 1 i praw fizyki dzialajacych w naszej rzeczywistosci ........
Jezeli przez nr.2 - mozna wysnuc wniosek, ze ......
Jezeli przez pryzmat nr.3 : ..........
Jest pole do rozwazan :-)
Szczególnie te złe i trudne doświadczenia dużo nas uczą, choć staram się z każdego lekcje brać, to czuję, że do mistrza mi jeszcze daleko.
OdpowiedzUsuńZgadzam sie w zupelnosci z twierdzeniem, ze ,, czlowiek uczy sie cale zycie,, , wiec byc moze, wtedy gdy osiagamy spokoj-/mamy spokojna glowe - wtedy osiagamy mistrzostwo? Pewnie wiele jest rzeczy kwalifikujacych nas do poprawki, ale i wiele mistrzostwa. Czy umiemy to w sobie odnalezc?
UsuńCiekawe tylko jak zdecydować, które wydarzenia mają jakieś znaczenie czy też sens, by z nich czerpać dla siebie. To jednak trochę filozoficzna kwestia już.
OdpowiedzUsuń:) Dzięki za uznanie i proszę bardzo w kwestii odwiedzin.
Pozdrawiam!
Mozaika Rzeczywistości.
Zwykle to co indywidualnie uznajemy za wyprowadzajace nas z rownowagi i bycia zadowolonym , tak zwyczajnie, jest wskazowka mowiaca nam o nas i o otoczeniu. Czy rzeczywiscie mamy wlasciwy punkt widzenia czegos=sytuacji/kogos/siebie ? Ja to tak rozpatruje:
Usuń1. zobaczyc siebie- co mi przeszkadza w danej sytuacji i dlaczego
2. zobaczyc otoczenie - co otoczeniu moze przeszkadzac we mnie i dlaczego
Nie omieszkam zajrzec. :-)
Tutaj nie ma nic do dodawania. Doświadczenie to proces nauki, a co my z tym zrobimy....to już wolna wola. Albo się nauczymy albo powtarzamy naukę.
OdpowiedzUsuńAno, czasem mam wrazenie, ze niczego nie zaliczylam za pierwszym razem i poprawek bylo jak ,,mrowkow ,, Ale szly coraz lepiej...tak ze w koncu , wyszlam na prosta. Ale czy na ludzi?
UsuńSpotkało mnie za dużo złych doświadczeń. Czego się nauczyłam? Tego, że ludzkość to najpodlejszy gatunek na świecie. Nigdy nie zaznałam krzywdy od zwierzęcia, za to od ludzi tyle, żeby wystarczyło na ponad 20 lat chorowania na depresję.
OdpowiedzUsuńTo co sie pierwsze rzuca w oczy: ,,ludzkosc to najpodlejszy gatunek na swiecie,, . Teraz podam zasade znana niektorym : to co myslimy/wierzymy- to przyciagamy.
UsuńW slad za tym poszla zasada neutralizujaca , ,rozluzniajaca,, bezposrednie polaczenie miedzy mysleniem a materializacja naszych ,, kiepskich mysli,, w rzeczywistosci.To pozytywne myslenie. Jezeli jest skutkiem spojrzenia na cos przez inny pryzmat niz dotychczas - oddzialywuje na rzeczywistosc.Gdy jest tylko zaprzeczaniem rzeczywistosci- bez zmiany wlasnego punktu widzenia- nie daje efektu.
Moze warto sie zastanowic nad taka opcja?
Kazda negatywna sytuacja ma swoja dobra strone, tylko ja nie zawsze dostrzegamy...I z tego punktu patrzac- dokonac zmian w ocenie czegos/kogos?
Dalas mi do wiwatu! :-)
Nie, kochana, nie wierzę w moc myśli. Ileż ja się natrudziłam nad przyciąganiem dobrego, nad pozytywnym myśleniem, nad afirmacjami - dupa wielka z tego wyszła i duża 💩
UsuńTo prawda. Bo i złe doświadczenia uczą nas wiele.... chociaż wcale nie mądrzejemy po nich.
OdpowiedzUsuńChyba tylko to że się starzejemy uczy nas rozsądku i zrozumienia dla wielu spraw.
Wiele czynnikow ma wplyw na to czy czlowiek chce sie uczyc czy nie. Wiek ma swoje wymagania, ktorym musimy sprostac...W jakim stopniu jestesmy w stanie to robic ?...
UsuńDoświadczenie jest Nauczycielem, ale osobliwym: zadaje lekcję, lecz nie podaje prawidłowej odpowiedzi. Ten sam ból jednego uczy empatii, drugiego podejrzliwości, a trzeciemu daje alibi dla okrucieństwa. Decyzja należy do nas co my z tego zostawimy dla siebie lub co zostawimy w sobie.
OdpowiedzUsuń,,Baza wypadowa,, z ktorej korzystamy jest bardzo szeroka. ....
UsuńJakie czynniki maja decydujacy wplyw na nasza decyzje( co z tym czyms zrobic) w danym momencie -mozna ogolnie rozpisac lub poszukac w sobie, wraz z odpowiedzia na pytanie : czy to jest to co chce w sobie pielegnowac/nosic . A jezeli tak to dlaczego?
Czesto jest tak ze zzymamy sie na cos i chcemy zmian, ale w kolejnej sytuacji starym, znanym jak zly szelag schematem , zamiast ......zaskoczyc siebie?
Cudowne, niezwykle mądre słowa. Rzeczywiście, każde życiowe doświadczenie to lekcja, a to od nas zależy, czy wyciągniemy z niej naukę jako pokorni uczniowie, czy przekujemy ją w mądrość mistrza. Twój wpis daje niesamowicie dużo do myślenia. Czekam z niecierpliwością i wielką ciekawością na ten wirtualny świat baśni i opowieść o latających dywanach! Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPrzez wiele pryzmatow i poziomow percepcji mozna cos ogladac ....I wszystkie spojrzenia maja jednakowa wartosc, bedac elementem/czastka albo obrazu Rzeczywistosci albo jej Wyobrazeniem.
UsuńDzieki serdeczne, ze znalazlas dla mnie czas Autorko ,,Galeziowych Opowiesci,,.
Jak zdążyłam przeczytać na Twoim profilu, jesteś na bloggerze od 8 lat. Powinnyśmy zetknąć się już wcześniej. Weszłam tutaj, bo zaskoczył mnie, ciesząc jednocześnie Twój komentarz u mnie. Bardzo źle mi się czyta teksty, bo nie ma znaków diakrytycznych. Poza tym szczerze mówiąc nie bardzo przeczytawszy tekst zrozumiałam o co chodzi. Dopiero komentarze podpowiedziały mi. że mowa o doświadczeniu zdobywanym w życiu i jego w nim interpretacji. Przejrzałam także wpis wcześniejszy i tym razem nie wiem o co chodzi z tymi bazgrołami, które mają coś ilustrować. Może gdybym przejrzała posty z 8 lat, pojęłabym co jest "w temacie". Twoje rozważania zalatują mi domorosłą filozofią. Wybacz ale to chyba nie dla mnie. Życzę jednak szczerze dobrego blogowania, bo dla wielu pisanie to sens życia.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że już będzie lepiej. Dzięki za odwiedziny. Coś domorosłego we mnie jest.....tak jak i pozadomowego. Nazwałabym to....Przemiana. :)
UsuńKlawiatura, kupiona osobno- do tabletu -nie chce współpracować z androidem i stąd ten problem. Ale już go powoli ogarniam.
w temacie
W tym świecie możemy być na zmianę uczniami i nauczycielami. Nie ma żadnej przeszkody. A mądrość jest w sercu, nawet gdy o niej często nie wiemy.
OdpowiedzUsuńPo dotarciu do Mądrości/Miłości/ Prawdy można dostrzec ,że to jest miejsce w którym nie ma podziałów=rozróżnień i stąd to uczucie ,, bycia w Raju,, z powodu Jedności ze Wszystkim co Jest(?)...
UsuńRaj i piekło to stany rzeczywistości, których możemy doświadczyć na tym świecie i tego jestem pewien. Ale po śmierci? To nie jest pewne.
UsuńStąd mój cudzysłów....Brak różnic tj. podzielenia na ego-osobowości świata materialnego . zdaje się być Tym, który ma wszystko, bo jest Wszystkim...
Usuń