Sam przegląd kojarzy mi się z przeglądem tygodnia, co oznaczało wykorzystanie resztek z lodówki w sposób wskazujący na gospodarność gospodarzy domostwa. Na drugim miejscu był oczywiście przegląd ....sportowy lub wiadomości. Poszłam więc śladami wspomnień innych żeby uskutecznić przegląd wrażeń estetycznych poprzez zamieszczone zdjęcia. Co działa a co nie działa i na kogo....nie wiem. Czy miejsce na jakieś znaczenie ? Gdzie? Kiedy?
Wyjątek stanowi postać Babci podczas spaceru...Zastygłam z widocznych względów...coby nie za bardzo wyróżniać się pomiędzy dziełami ludzkich rąk i wyobrażeń. Wszak babcia jest dziełem.....Natury ;-)








U mnie przegląd to skojarzenie z autem lub dentystą.
OdpowiedzUsuńNiemal same akty :-)
Sprecyzuj pytanie, o jakie działanie chodzi?
O treść , formę przekazu czegoś lub materiał z jakiego coś wykonano/ użyta technika....Umiejscowienie...w jakimś otoczeniu.....Sporo elementów ,, zewnętrznych,, składa się na to , czy coś na nas indywidualnie działa....
UsuńCzasem nie zauważa się czegoś, jakiegoś detalu czy całej pracy , bo np. otoczenie jest zbyt absorbujące...lub monotonne...
A, ok. co powoduje że zwracamy na cos uwagę?
UsuńA to różnie.
Czasami detal, towarzystwo spacerowe, oświetlenie, skojarzenie, nastrój, zbieg okoliczności.
Przechodzisz ulicą tyle razy i nie widzisz nic ciekawego, aż tu znika rusztowanie, które stało od zawsze i widzisz piękne płaskorzeźby!
Bywa, że ktoś przyjezdny zwróci uwagę na detal, którego nie widziałaś, bo sie opatrzył.
Ja u siebie na osiedlu stopniowo odkrywałam, stające od wielu lat pośród zieleni, obiekty...Może po prostu jest wreszcie czas, żeby rozglądać się dookoła?
UsuńUśmiecham się do ciebie w kolejnym wpisie u mnie:)
Usuńjotka
Już idę... :-)
UsuńNa mnie chyba najbardziej działa to, co każe się choć na chwilę zatrzymać - z zachwytu, zdziwienia albo z pytaniem: „co autor miał na myśli i czy na pewno chciał, żebym to zobaczyła?”. 😉 Miejsce też robi swoje - ten sam obiekt w galerii staje się SZTUKĄ, a ustawiony gdzieś przy ścieżce musi jeszcze wygrać z krzakiem, robakiem, ławką i rozpraszającą rzeczywistością. A Babcia jako dzieło Natury? Tu konkurencja może spokojnie złożyć pędzle i dłuta. 😄
OdpowiedzUsuńAno, Chwilowo udało mi się uwiecznić coś, co wkrótce zniknęło. I ustawiłam się jak ....do zdjęcia, tj. jak na Babcię przystało :-)
UsuńNie wiem co na mnie działa...wszystko co ciekawe inne. Z jakiego .miejsca te zdjęcia? .
OdpowiedzUsuńPierwsze -kocur- jest z Włoch , a pozostałe z Grecji. Mogę tylko przypuszczać, że z jednej z wysp ( tj. Korfu? ) Nie pytałam córki ...o detale.
Usuń😊 Zdjęcia mają w sobie coś więcej niż tylko wakacyjne kadry — zatrzymują chwile, miejsca i emocje. A Babcia jako „dzieło Natury” zdecydowanie zasługuje na osobną kategorię! 😉❤️
OdpowiedzUsuńI zwykle mają większe znaczenie dla tego kto je zrobił, ze względu na ten bezpośredni udział i dodatkowe składowe. :-) Dla mnie-jako zewnętrznego oglądacza- pozostaje skupienie na wrażeniu jakie wywołały.
UsuńCzuję się mile połechtana i mam nadzieję, że żadna kategoryzacja mi nie zaszkodzi , hi,hi
A cóż Cię na pomniki wzięło?!
OdpowiedzUsuńTo nie moja wina! To wszystko przez Stokrotkę i jej wspomnienia !
UsuńA że dostałam ,,świeżynkę z sierpnia,, to zanim ją zakopią /przysypią inne zdjęcia- niech złapie ostatnie tchnienie.... Też z moim cieniem ....