06 marca 2022

O perspektywicznym myśleniu i zombie.

 Podziwiam zapobiegliwość niektórych ludzi. I nie o robienie zapasów na wszelki wypadek czy wypadek wojny mi chodzi, ale o takie bardziej przyziemne rzeczy. Zauważyłam, że niektórzy ludzie już dużo wcześniej zabezpieczają się i szykują sobie/wybierają/kupują   miejsce na cmentarzu. Cudzymi rękami kopią  grób, a nawet wcześniej stawiają kwaterę, mniej lub bardziej wystawną i wystawową, coby można było spokojnie odpocząć po śmierci. 

Putin najwidoczniej tak ukochał Ukrainę, że właśnie rozpoczął pierwsze prace ziemne na jej terenie, aby zawczasu przyszykować sobie  miejsce pochówku.

Nawet jeżeli Rosja zajmie tereny i zniszczoną przez siebie infrastrukturę* Ukrainy, będzie borykać się ze stałym ruchem oporu . Bo przecież jest zasadnicza różnica między siłą Ducha (Narodowego) , a siłami najeźdźcy go pozbawionymi. 

Ci, którzy prowadzą walkę z cywilami z pewnością są bezduszni. Tak więc  trwa walka żywych z martwymi .  Kto wygra jest z góry wiadome, tyle tylko, że nie wiadomo jak głęboko Putin i jego zaplecze chcą być  pochowani i na jaką pomoc mogą ewentualnie liczyć ze strony zombi**. 

Walka dobra ze złem to taki czas, kiedy można zobaczyć kto jest kim. Czasem co prawda dopiero po śmierci, ale co tam. Jak mówią: rewolucja/ postęp wymaga ofiar...

* https://pl.wikipedia.org/wiki/Infrastruktura

** https://pl.wikipedia.org/wiki/Zombi_(filozofia_umys%C5%82u)

Emocje kontra logika i sankcje. Takie tam wynurzenia...

 Wysłuchałam wczoraj ,w ciągu dnia i wieczorem ,wypowiedzi ukraińskich polityków próbujących wywrzeć słowną presję, aby np.państwa NATO zaangażowały się w strefie przestrzeni powietrznej Ukrainy. Było też i jeszcze kilka innych wypowiedzi próbujących wywołać poczucie winy w państwach UE, że za mało angażują się w sankcje. ( pomoc dla uchodźców jest oczywiście doceniana). Początkowo obruszyłam się ( to nic personalnie osobistego), ale refleksja przyszła natychmiast. Wszak rolą polityków w takiej sytuacji jest również budowanie/podtrzymywanie swojego wizerunku na odpowiednio wysokim ,emocjonalnym i patriotycznie-narodowym poziomie. A że wtedy gdy nie śpią emocje-śpi logika, więc można przymknąć oko na tego typu zabieg/granie na emocjach w celu podtrzymania ducha walki, chociaż osobiście nie podejrzewam mówców o jej brak ( logiki). Pokazówka ma przecież też swoje dobre strony...

Tymczasem logika podpowiada jak zwykle wybór mniejszego zła. Czym, w takiej międzynarodowej sytuacji jest wybór mniejszego zła?

- podtrzymanie dostaw surowców z Rosji do UE na minimalnym niezbędnym poziomie, pozwalającym na funkcjonowanie przemysłu/ gospodarki do czasu:

a. całkowitego uniezależnienia się  od dotychczasowego źródła tj. F. Rosyjskiej

lub

b.  zmiany kierunku polityki  Rosji , co jest możliwe do osiągnięcia tylko przy długotrwałych , konsekwentnych sankcjach , a nie nieoficjalnym popuszczaniu pasa poprzez działanie firm trzecich oflagowanych pozaeuropejsko tj. działanie pod obcą banderą słupa-pośrednika. Do tego przecież może dojść w wyniku bolesnego odczuwania nałożonych sankcji przez firmy współpracujące z Rosją .

Myśląc o sankcjach  należałoby rozróżnić firmy/ korporacje należące do różnych podmiotów i proporcjonalnie obdarować je właściwymi darami( obostrzeniami). Poczynając od najważniejszych, tj. tych należących do:

a. państwa

b. będące w rękach prywatnych-  firmy oligarchów powiązanych z Putinem i jego otoczeniem

c. prywatne firmy średniego i małego szczebla , zainteresowane pokojową polityką ( usługi, handel, produkcja rolna?), co przypuszczam może stanowić realnie ok. 50%, ale są to ludzie żyjących w zastraszeniu i cieniu propagandy

d. ?

Co wg. mnie jest ważne jest dla UE i Nato?

Nie dać się sprowokować, żadnej ze stron konfliktu, bo na szali jest zagrożenie konfliktem nuklearnym. 

Apetyt Rosji na elektrownie atomowe na Ukrainie, może wskazywać na próbę zabezpieczenia się/ możliwość oddziaływania na sąsiadów poprzez bycie hegemonem energetycznym i w ten sposób umożliwić sobie trzymanie w szachu ( w podległości) danego regionu/państwa/ marionetkowych rządów lub zarobić na sprzedaży energii poza własne granice.

Możliwe pokojowe rozwiązanie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego nie wygląda dobrze dla strony ukraińskiej, ale dobrze że jest możliwe. Tyle mam dzisiaj do powiedzenia w temacie.

Dobrze jest czasem wyrzucić, co tam siedzi człowiekowi w głowie....


04 marca 2022

Dzień po. ...Refleksja 3. Zaporoże i ziarno.

 Zaporoże . 

Daje do myślenia fakt iż:  "W maju 2010 dzięki staraniom działaczy lokalnych struktur Komunistycznej Partii Ukrainy w mieście odsłonięto pomnik Józefa Wissarionowicza Stalina. Był to pierwszy od 1953 pomnik tego radzieckiego przywódcy na Ukrainie[8][9]." *

Pomnik- pomnikiem- o ile jest tylko wyrazem pamięci o pewnym etapie historycznym danego regionu/państwa. Może istnieć zarówno ku przestrodze, jak i wręcz przeciwnie. Na ile oddaje on ducha współczesnego społeczeństwa tamtego rejonu- trudno powiedzieć. Można przyjrzeć się składowi narodowościowemu, ale z wnioskami trzeba ostrożnie.

Wielkomocarstwowe i/ albo indywidualne skłonności do dominacji to nic nowego w historii wielu państw/ludzi. Wszystko zależy od gruntu na jaki pada ziarno. Kiedyś wykiełkuje lub po prostu uschnie.

*https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaporo%C5%BCe_(miasto)

Dzień po. ...Refleksja 2. Zamaskowane odloty.

 Możliwe scenariusze:

1. wojna konwencjonalna (z ruchem oporu na zajętym przez przeciwnika terenie- skądś to znamy i pamiętamy)

2. wojna atomowa

3. wojna mieszana

4. wycofanie się wojsk rosyjskich spowodowane przewrotem wewnętrznym w Rosji i zmianą kursu (kierunku)polityki

5. inne możliwości ? np. pod wpływem nacisków międzynarodowych ?

 Sorki, ale w p. 5. nie uwierzę, ze względu na dotychczasowe zachowania rosyjskiej wierchuszki, nie dające przesłanek do pozytywnych rokowań. Wreszcie pokazano swoją prawdziwą twarz i ściągnięto maskę. I dotyczy to też wielu zagranicznych polityków. 

Okazuje się, że zamiast drapieżnika  z pazurami mamy fretkę ( udomowiona forma tchórza stepowego)polującą na owady, gryzonie i drobne ptactwo, tudzież kota polującego na  myszy w oborze, który jak wiadomo, wyżej siebie nie podskoczy.

  A za rosyjską maską  skunksa** kryją się OBCY próbujący ziemską dietą zaspokoić swój kosmiczny apetyt.  A tak swoją drogą to jak wiadomo A. Hitler brał swoje "leki" ***, więc ciekawe co bierze Put-ler i jego otoczenie? 

Bo takie odloty to są chyba tylko po dopalaczach nie z tej ziemi?

 

*https://pl.wikipedia.org/wiki/Fretka_domowa

**https://pl.wikipedia.org/wiki/Skunksowate

***https://www.newsweek.pl/swiat/iii-rzesza-i-narkotyki-adolf-hitler-i-nazisci-brali-mocne-dragi/k7db70b

Dzień po. ...Refleksja 1.

 Muszę się jeszcze zastanowić, czy moja złośliwość osiągnęła już apogeum czy nie?

03 marca 2022

O co chodzi, gdy ktoś smrodzi...

 Ledwo zdążyłam się  wyciszyć i zrównoważyć swoje ego na tyle by powrócić do w miarę regularnego prowadzenia bloga i życia bez zgrzytania zębami, a tu.... zonk. Odwaliło Putinowi, bo się dziecku znudziły dotychczasowe zabawy i gierki we własnym sosie i zdecydował się na pogrywanie  z sąsiadami. Tyle, że sąsiedzi to dorośli , dojrzali ludzie, którzy mają poukładane w głowie i myślą o realizacji wyższych celów niż igranie z ogniem. 

 Tymczasem niedowartościowany  ego-putinek, nie dość że postawił na nogi pół świata i całą Ukrainę , to jeszcze wkroczył w buciorach w życie  każdego z nas indywidualnie. Pośrednio-np.przez  nadawane informacje lub bezpośrednio-np. na ziemie Ukrainy. W ten to pokalany sposób zakłócił mir i mojego umysłu. 

 A że jak wiadomo, licho nie śpi, a czuwa, to nie będę ukrywać iż moje otworzyło oczy i patrzy na klawiaturę, zastanawiając się , jakby tu przypier....lić OBCEMU, który nie pozwala mu zasnąć. Jest szansa, że być może wymyśli coś mądrzejszego niż całkiem najzwyklejsze hasła:

1. śmierć  pojebańcom

2. wara od cudzego gara/ państwa

i codziennego, najzwyklejszego, ogólnie znanego:

3.  do siebie wypier.....laj.

Po chwilowym upuście emocji, licho poszło zażyć odświeżającej kąpieli w następnych informacjach napływających z różnych źródeł, gdzie ma nadzieję pożywić się emocjami. No chyba, że wymyślone przez nie scenariusze okażą się zabójcze, to wtedy nie pozostanie mu nic innego jak popełnić seppuku/ hara-kiri*, pozbawiając mnie w ten sposób jaj ( tu: weny do pisania), zamiast pozbawić ich Putina.

 Ot co,  a może jemu właśnie o to chodzi, by wreszcie zacząć śpiewać cienkim głosem, jak dziecku płci męskiej przystało..... Przed mutacją.


*https://pl.wikipedia.org/wiki/Seppuku


27 lutego 2022

O prawie do normalności i diecie.

 Kiedyś , a było to dawno temu, byłam prosta jak budowa cepa. Czy to samo dotyczyło też norm- nie wiem, bo moja pamięć i niepamięć (w tym duchowa) nie sięga tak daleko. W każdym razie, w związku z osobistym rozwojem wyobraźni, mam nadzieję , że niechorobliwym, postanowiłam powrócić np.do dekalogu i jego 10 przykazań by przyjrzeć się sobie i światu przez ten pryzmat ,z powodu umiejscowienia ( w chrześcijańskiej strefie wpływów). 

Zadałam sobie znowu pytanie: w jakim stopniu  wspomniany Dekalog mógłby  być wyznacznikiem normalności dla mnie czy innego  człowieka. Nie omieszkałam oczywiście, tym razem dla utrudnienia , dodać do tego podział  na :

a. jak jest realizowany w myślach 

b. jak jest realizowany w mowie

c. jak jest realizowany w uczynkach 

To samo może zresztą dotyczyć każdego innego zbioru praw/ zasad/ reguł , o ile się czymś takim w ogóle w życiu kierujemy. 

Kiedyś było to prawo zwyczajowe * ( było prawem niepisanym przekazywanym ustnie z pokolenia na pokolenie).

I bez względu na to, czy mamy coś narzuconego odgórnie, czy jest to prawo zwyczajowe, od każdego z nas indywidualnie zależy w jakim stopniu coś ma w naszym życiu rację bytu lub czy jej nie ma.   Stosujemy się do czegoś lub nie, w zależności od wyznawanych wartości i  posiadanych możliwości działania . Zwykle tak jest, że dane zasady/ reguły/ prawo przyjmujemy za swoje i identyfikujemy się, gdy są w zgodzie z:

1. wyznawanymi przez nas wartościami wewnętrznymi( etyczno-moralno- duchowymi)

2. interesem ( w szerokim znaczeniu tego słowa)

3. inna możliwość ?

Tak więc, w zależności od tego czym w danym momencie się  kierujemy ( 1/2/3) albo stosujemy się do jakiś norm/ praw itp., albo je olewamy. I dotyczy to wcześniej wymienionych poziomów życiowej rzeczywistości ( a/b/c). 

 Wszelkie wydarzenia zewnętrzne , na które nie mamy indywidualnie wpływu, a burzące naszą normalność tj. np. państwową/ partyjną/ grupową/ indywidualną/ rodzinną / unijną  strefę komfortu ( psycho-fizycznego) będziemy uważać za odbicie od normy. 

Patrząc przez taki pryzmat można śmiało stwierdzić, że cały świat oszalał. Łącznie z nami, bo przecież w nim uczestniczymy będąc dla najbliższego otoczenia oazą spokoju skąd czerpie się poczucie bezpieczeństwa, albo przyczyną i źródłem nieustannych skoków ciśnienia, prowadzących do udaru czy innego zawału państwa/ układu. 

A że jak wiadomo, właściwa dieta jest źródłem zdrowia i ma wpływ na gospodarkę hormonalną , więc w obliczu istniejącego stanu zapalnego  w organie zwanym Europą  ( jest agresor - są przeciwciała/ przeciw-działa ) trzeba liczyć się z możliwością jej wprowadzenia . W jakim stopniu będzie to miało/ ma wpływ na naszą normalność, niech sobie każdy sam odpowie. 

 Najmniej  ucierpią ci, którzy od lat są na właściwej diecie bez zgubnych powiązań (lub/i stosunkowo daleko), a najwięcej ci, którzy nie wiedzą z czym to się je= wiąże. To ci, którzy przeważnie mieli wszystko podane na tacy. Od lat i pod nos. Bez włożenia ze swojej strony większego wysiłku.


* https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_zwyczajowe

Prawo zwyczajowenormy prawne trwale i jednolicie wykonywane w przekonaniu, że są obowiązującym prawem. Prawo zwyczajowe nie pochodzi od żadnej instytucji, lecz zostaje wykształcone przez społeczeństwo w toku historii. Zwłaszcza w czasach najdawniejszych, było prawem niepisanym przekazywanym ustnie z pokolenia na pokolenie. Z czasem normy były utrwalane w formie pisemnej (np. dokumenty stwierdzające dojście do skutku czynności prawnej, przywileje, wyroki sądowe). Normy prawa zwyczajowego odegrały szczególną rolę w rozwoju prawa międzynarodowego. Prawo zwyczajowe z reguły przechodzi proces kodyfikacji (lub inkorporacji).

24 lutego 2022

O znaczeniu testów w przyrodzie czyli jak oddzielić ziarno od plew.

 Są testy i teściki. Poczynając od tych sprawdzających wiedzę na poszczególnych etapach edukacji, po te specjalistyczne, związane  np.z predyspozycjami do wykonywania określonego zawodu ( kierowcy rozmaitej maści , w tym wózków widłowych itp dźwigów), alergiczne, przesiewowe, ciążowe i...  psychologiczne.Dziwi mnie niepomiernie, że nie podlegają im politycy sprawujący/ starający się o wyższe stanowiska / władzę . Być może jest to spowodowane tym iż mogłoby się okazać iż im wyżej tym większe odchyły od normy? Tyle, że nie wiadomo czy w ogóle jest ustalona jakaś norma , która stanowiła by aktualny punkt odniesienia.  Przyjmuję więc, że skoro nie ma takiego sitka , więc nic dziwnego, że na odpowiednio wysokie stanowiska trafiają rozmaite fusy. A uściślając to chodzi mi o tyfusy pokroju Władymira P.  Aż strach pomyśleć co by było, gdyby  główną organizacją decyzyjną na skalę światową stałoby się jakieś Stowarzyszenie Psychologiczno-Psychitryczne, bo mogłoby się okazać, że do sprawowania władzy na określonym terenie na danym etapie rozwoju ( w danym państwie) trzeba posiadać takie cechy, które np. wykluczają nas z normalnego życia szarej tłuszczy.

Postuluję więc, by jak najszybciej wprowadzić właściwą selekcję psychologiczno-psychiatryczną, aby w przyszłości ( o ile jakaś będzie) uniknąć podobnych sytuacji, tj.zagrażających światowemu/ państwowemu s-pokojowi. 

Ponieważ możliwości działania i wpływu na Putinka. i jego otoczenie są dość ograniczone dla zwykłego Kowalskiego, Browna, czy innego Lebiediewa, postanowiłam skorzystać z prywatnych zasobów energii, w celu zasilenia zaburzonych osobowości rosyjskiej wierchuszki właściwymi prądami myślowymi. 

Proponuję podjąć wspólny rytuał wysyłania miłości w wiadomym (rosyjskim) kierunku , bo ma ona działanie uzdrawiające chorych i potrzebujących wsparcia. Może gdyby tak wszyscy wysłali podobną energię w tym samym momencie, byłaby szansa, że coś się może zmienić, np:

1. poprzez zmówienie Nowenny Pompejańskiej* ( w intencji wiadomego człowieka)

2. nadmiar energii o odpowiednim napięciu jak wiadomo grozi porażeniem 

3. poprzez odprawienie egzorcyzmów na odległość 

4. przez zwrócenie się o pomoc do św. Rity z Cascia** ( patronki od spraw beznadziejnych)

Ps. Już dawno zauważyłam u siebie skłonności do  parapsychologii, ale zabawa w elektryka- - mętafizyka jest dla mnie zupełnym novum.

Ps. Przy zaistniałej sytuacji - wykluła mi się też nowa teoria spiskowa, dotycząca źródła zjadliwego wirusa. Chiny zdają się być w niej tylko roz-nosicielem. By nie rzec -kurierem i drugim ogniwem, a nie zarzewiem. Przecież tak też mogło być? 

Ciekawe co tam słychać z tymi testami i Sputnikiem( szczepionką) w Rosji?


*https://nowennapompejanska.info/swiadectwa/maryja-uleczyla-mnie-z-choroby-psychicznej/

**http://swietarita.blogspot.com/2013/10/uzdrowienie-z-choroby-psychicznej.html