30 marca 2025

Sz(t)uka wyrazu czyli jak ukryć niedociągnięcia Natury.

 Koniec miesiąca sie zbliża, więc można zaszaleć. Udałam się w sobotę na poszukiwanie materiałów, dzięki którym będę realizować się niezbyt artystycznie. Postanowiłam przyjąć formę nastrojowego pamiętnika. Posługując się w dużej mierze gotowcami...Wydałam 36 zł. Resztę sobie poszukam w ulotkach lub gazetach .

Pierwsze dzieło , z użyciem j.angielskiego ( takie naklejki)wygląda tak:
Druga praca jest nieco bardziej rozbudowana w treść:

Ps.Śmiało można nie komentować, bo i tak przy wpisach będę zamieszczać o-błędne arcydzieła . 

10 komentarzy:

  1. Czy treść można tłumaczyć sobie dowolnie, czy cos przybliżysz? ten drugi wydaje się bardziej optymistyczny...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to co prawda sztuka wysokich lotów, ale interpretacja, jak zawsze ,należy do odbiorcy.
      Przeciwieństwa (1i 2) z którymi trzeba się oswoić w trakcie życia...Teraz tak sobie skojarzyłam...
      Schorowałam sie wczoraj i 1 to tak ku pamięci...

      Usuń
  2. Oh, art journaling, ok, baby ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli /jednak/ jakieś spotkanie się szykuje.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmm nie rozumiem tego ale ok niech każdy robi co lubi i w czym czuje sie dobry i co mu sprawia frajdę :-) powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś trzeba się zaprezentować...Może bezgłośnie?

      Usuń
  5. Nie komentować? Nie ma mowy. Muszę, inaczej się uduszę!
    Widzę, że wirus art journalingu działa. To świetnie. Grupka nam się rozrasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udziela się jak ziewanie :). Nie przypuszczałam, że się wkręcę...

      Usuń