15 września 2026

Nic ciekawego....ostatnie tchnienie przed zmianą formy wyrazu.

 Zaczynam dzisiaj od kolejnej odmiany sernika na zimno. Rozmroziłam wiśnie i postanowiłam, że będzie to sernik z niespodzianką. Niespodzianką w postaci pestek w wiśniach. Kolorystyka wskazuje na galaretkę z czarnej porzeczki podrasowaną jogurtem greckim i sokiem z wiśni . Popuściły - wskutek rozmrażania . Jogurt naturalny z galaretką brzoskwiniową i herbatniki, to druga część. 

Korzystam z własnych chęci do domowych ,,wypieków,, póki moc mnie nie opuści czyli nie ogarnie tzw. leń deserowy .


A skoro już zakotwiczyłam się na dzisiejszym poście, to w ramach otrzeźwienia/orzeźwienia podczas przeglądu ,,cudzych wspomnień,, polecam....cytrusy.

Chcąc dopełnić wpis kolorem, wybrałam:


Deser kawiarniany .Wygląda na to, że jest właściwego rozmiaru, porównując do flaszki  wody mineralnej. A co tam w środku za specjały- nie wiem. Pucharek z wzorkiem podkręcił mi ślinianki do działania. Ale plama na obrusie to nie moja sprawka....
A po deserze nadszedł czas na pizzę i coś mocniejszego:



Ciekawe zdjęcie z tą ławeczką....

***

A tu odkrycia dokonane w czasie babciowej wędrówki: ślimak z petem i z charakterystyczną muszlą na grzbiecie:


Poniżej liczne ścieżki wydeptane przez liście na chodniku....wraz z punktami zgromadzeń.
Nie dowiedziałam się co było powodem tak demonstracyjnego zalegania. Mogę tylko wysnuć hipotezę, że to objaw choroby zwanej jesień. Objawy są znane nie tylko specjalistom...

1 komentarz:

  1. O, dziś na bogato! przysmaków nie zazdroszczę, bo też smakowałam:-)
    Liści coraz więcej i dmuchawy poszły w ruch, hałasują niesamowicie...

    OdpowiedzUsuń