18 września 2026

O blokowisku życia wiecznego i babciowym geniuszu.

Chociaż podjęłam decyzję o zmianie formy wyrazu, doszłam do wniosku, że bazą wypadową i tak jest dla mnie  słowo, więc ....pozostaję przy swoim. Mniej lub bardziej nieudolnie stosowane, poddawane krytyce  lub przyjmowane bezkrytycznie w zależności od tego kto, kiedy i przy jakim nastawieniu/ w jakim nastroju czyta tekst. 

A ponieważ dzisiaj skupiam się na pytaniu kiedy? To bohaterem notki będzie....Czas, ale w zupełnie innym ujęciu, niż typowe odliczanie zwane liniowym od-do,  zegarowym/ kalendarzowym/ inne. Filozoficznie czas liniowy, któremu podlegamy opisuje stwierdzenie ,, wszystko płynie,,  ( panta rhei) . W takim ujęciu Czas jest traktowany jako 4 wymiar w naszej czasoprzestrzeni. Porządkuje w pewien sposób nasze życie.

Wczoraj, idąc tropem notki muzycznej  trafiłam na filmik o Albercie Einstein na YT, który skłonił mnie do napisania tej notki. Nie bez powodu. To co było sednem filmiku i zwróciło moją uwagę to ( wyszukane przez AI):

,,Einstein napisał ten list zaledwie kilka tygodni przed własną śmiercią, reagując na wiadomość o odejściu swojego najbliższego przyjaciela z czasów studiów, Michele Besso (który zmarł 15 marca 1955 roku). List ten stał się symbolem Einsteinowskiego spojrzenia na wszechświat (tzw. "blokowy wszechświat"), w którym przeszłość, teraźniejszość i przyszłość istnieją jednocześnie.

Oto najważniejszy, kultowy fragment tego listu:

„Teraz znowu wyprzedził mnie trochę w opuszczaniu tego dziwnego świata. Nie ma to żadnego znaczenia. Dla nas, wierzących fizyków, różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko upartą iluzją.”

 

Nie bez powodu fragment jest pogrubiony. Nieskromnie mówiąc/pisząc do tego samego wniosku doszłam wiele lat temu, całkiem przypadkowo, podczas spaceru. I niewiele miałam wspólnego z fizyką, blogiem i internetem, bo były to lata kiedy tzw. komórki- cegły jeszcze się nie pojawiły w użytkowaniu populacji codziennej. Nawet ludzie z klasy społecznej zwanej ,,skóra-fura i komóra ,, jeszcze o niej nie śnili.

Tymczasem babcia miała widzenie, które zinterpretowała na miarę wspomnianego noblisty. To było rzeczywiście odkrycie ! I do tego własne. Tyle, że w tamtej sytuacji i przez wiele lat nie wiedziałam z czym mam To powiązać na stałe, oprócz teraźniejszości.

Wreszcie wiem....ale o tym na końcu....

***

Tymczasem sprawdziłam , z powodu osobistej niewiedzy, czym jest wszechświat blokowy, którego pojęcie pojawiło się w oglądanym na YT filmiku :

,,Zgodnie z teorią wszechświata blokowego wszystko, co istnieje w czasoprzestrzeni, istnieje obiektywnie w całej wieczności (sub specie aeternitatis), a bieg czasu jest jedynie iluzją pochodzącą ze sposobu, w jaki uświadamiamy sobie świat. Wydarzenia przeszłe, jak i przyszłe, są tak samo istotne, jak zdarzenia teraźniejsze, a rozróżnienie między teraźniejszością, przeszłością i przyszłością nie opisuje obiektywnej struktury czasu, a jedynie nasz subiektywny związek z wydarzeniami. Teoria ta implikuje w tym sensie koncepcję czasu określaną jako eternalizm, przeciwną prezentyzmowi.,,*

Skupię się teraz na  zdaniu : ,, rozróżnienie między (teraz, będzie, było) nie opisuje obiektywnej struktury czasu, a jedynie nasz subiektywny związek z wydarzeniami,, , który można nazwać ,,porządkowaniem ,,  tego co jest w naszym umyśle. Mamy więc osobiste 3 szuflady do których wrzucamy :

1. wspomnienia i to co było (ogólnie )- związane z pamięcią mniej lub bardziej sprawną  i tym co ogólnie nazywamy Jaźnią/ Duchem/ inne tj. emocjami i wrażeniami, ocenami

2. to co jest i trwa od....dopóki nie stanie się przeszłością materialną i niematerialną

3. to co będzie Konsekwencją tego wszystkiego co w szufladzie 1 i 2 zgromadziliśmy. Konsekwencją przewidywalną i nieprzewidywalną: nasze plany, twórczość, wyobrażenia i pozostałe iluzje swobodnie dryfujące w przestrzeni naszego ego-umysłu i nie zobowiązujące do niczego kwiatki w głowie tudzież inne niezdefiniowane mrzonki.

I wszystko byłoby już poukładane i łatwe do ogarnięcia,  gdyby nie fakt że nasza komoda z szufladami tj. nasz umysł jest jak kartka papieru na falach oceanu wszechświata i dryfuje sobie ku:

A.  skończoności - w naszym subiektywnym odbiorze zmysłów i ciała materialnego

  i

B. nieskończoności...zwanej Wszechświatem Blokowym ( Bogiem/rajem/inne ?) - gdy spojrzymy na  nią poprzez naszą Jaźń/ Ducha/świadomość...

Skłaniam się zatem, na podstawie posiadanej wiedzy z różnych źródeł, przeczytanych książek , gazet, zdjęć, filmików oraz informacji przekazywanych z ust do ust,  ku twierdzeniu , iż teoria Wszechświata blokowego ( która mówi iż wszystko co istnieje w czasoprzestrzeni istnieje obiektywnie) ma ścisły związek z naszymi wspomnieniami, (faktami i wydarzeniami )jest uzasadnieniem naukowym płynącym z fizyki teoretycznej i filozofii -dla wiary w życie po życiu. 

Bowiem jeżeli wszystko co istnieje lub miało miejsce jest obiektywne, to będzie to dopiero wtedy gdy zostanie oczyszczone z subiektywizmu naszego ego-pryzmatu ( czyściec) i dopiero wtedy może  zostać ,,zapisane,, bez tych osobistych notatek na marginesach: to straszne, a fuj,  zbereźnik, k.....źwa i wuj....

I nawiązując ponownie do ,, jako w niebie tak i na ziemi,, czyli ,, mikrokosmos jest odbiciem makrokosmosu,,( jak ktoś woli)  - w ten sposób,   już po śmierci czyli będąc poza zasięgiem subiektywnego czasu ,otrzymamy swoisty nieboskłon usiany gwiazdami/ planetami/ kometami/ perseidami/ galaktykami czy najbliższą nam drogę mleczną  wspomnień. Do których z nich zechcemy wrócić po śmierci by kontynuować rozpoczęte dzieło światłego życia świętego bez ego i czy zabawimy tam na dłużej? Tego nie wiedzą ani fizycy, ani filozofowie, ale ..... Wszechświat blokowy już tak....

Bo to taka nieformalna wspólnota/ rodzina.

A że jej początek ( tej wspólnoty)  bierze się z intencji subiektywnego umysłu i instynktu? Nie ma się czemu dziwić. Przecież żeby coś było nieskończone- musi   przenikać się ze skończonym, tak jak widzialne z niewidocznym, ograniczone z nieograniczonym, zmysłowe z duchowym....

A dlaczego musi się przenikać?....o tym w następnej notce....nawiązującej do wcześniejszej Babciowej Teorii Wszystkiego ( BTW).

https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_wszech%C5%9Bwiata_blokowego

    3 komentarze:

    1. Czyli wszystko, cała historia, ludzkie żywoty, wydarzenia, miejsca - są jak klocki albo meble modułowe. Można je dowolnie układać. Tak to rozumiem, a w każdym razie tak to sobie wyobrażam.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Opiszę to tak jak ja rozumiem odebrane treści:: wszystko co zostało zapisane jako nasze wspomnienie jest jak gwiazda na niebie. I każdy widzi/ ma swój ,,wycinek nieba,, Wiele osób patrzy w tym samym kierunku i widzi to samo ( zetknięcie kilku osób w realnym życiu ) plus inne - własne wspomnienia.
        Twoje nawiązanie do klocków, które się układa i mebli modułowych....? Kojarzę z dokonywanymi przez nas wyborami/ podejmowanymi działaniami/ ruchem które doprowadzają do określonych sytuacji, w których uczestniczymy. Jakie wrażenia i wspomnienia z tych sytuacji nam potem zostają i są przechowane w pamięci- to zapis indywidualny i zależy od tego jak je traktujemy/ co z nimi zrobimy na poziomie ego-osobowym.
        Tak zrozumiałam przekładanie klocków....
        Uprzedzę jeszcze następne pytanie, bo przyszło mi do głowy:
        Czy można zmienić ,, zapis,, w naszych wspomnieniach? Tak, o czym mówił np.wcześniej polecany artykuł ( kilka wpisów wstecz. I przydał się tutaj.......).

        Usuń
      2. Czy układamy jakoś wspomnienia, jak klocki? Nie mamy na to wpływu, same się lokują poprzez skojarzenia, a ścieżka dostępu do nich może zostać zniszczona...np.chorobami..czy .pod wpływem innych czynników..

        Usuń