10 czerwca 2021

- Dobry film wczoraj widziałem... - Momenty były?

 Był taki film..."Jak rozpętałem II wojnę światową", więc i ja spróbuję.

 Od czego by tu zacząć, z tym mocarstwem?

1.Może od przypomnienia, że nie ma ideałów, a jest ciągłe dążenie do stawania się...? 

Stawanie się jest mniej lub bardziej uświadomione indywidualnie, z powodu błędów i wypaczeń naturalno-rodzinnych i okolicznościowych, zwanych też potocznie karmą. Karmą , która wraca w procesie reinkarnacji i działa tu i teraz jako prawo przyczyn i skutków.

2. Konieczność polaryzacji państwa i indywidualnie każdego z obywateli, czyli opowiedzenia się po jednej ze stron typu, np.: prawda- fałsz, dobro-zło , uczciwość-nieuczciwość i konsekwentne podążanie jedną drogą, co byłoby prawie  niemożliwe z racji niestałości i zmienności człowieka. Chyba , że towarzyszą temu restrykcje mające podporządkować rozbrykane jednostki wyłamujące się z ogólnopaństwowego  trendu. A więc , tak czy siak byłaby konieczność istnienia porządkowych sił wewnętrznych pilnujących jednomyślnej polaryzacji  społeczeństwa, bez względu po której bylibyśmy stronie.

3. W przypadku typu państwa mieszanego( niespolaryzowanego pod względem własnej świadomości i świadomości obywateli) mamy dokładnie to samo co powyżej. Z tą różnicą, że  nie wiemy dokładnie w którą stronę aktualnie podążamy, zwłaszcza wtedy gdy nie ma się całkowitej kontroli nad społeczeństwem. Chociażby w formie cyfrowej czy dawnych analogowych kapusiów.

4. A jeżeli już wiemy na czym stoimy, pod względem własnej świadomości i polaryzacji, to nie zaprzeczajmy że chcemy dobra. Bo przecież wszyscy go chcemy, tyle że różnica polega na tym, by zobaczyć czy chcemy tylko swojego dobra, a innych mamy w doopie, czy działamy też dla dobra innych ludzi i jeżeli tak to w jakim stopniu.

Bo jeżeli każdy sobie rzepkę skrobie, to wiadomo, że nasze mocarstwo ograniczy się do nas samych, więc nie ma się co porywać z przysłowiową motyką na słońce, czyli liczyć że takim mocarstwem stanie się państwo. Bo to nazywa się rozdrobnienie, a nie zjednoczenie. :) A takie momenty w historii już były.

5. No i czas przejść do mechanizmu państwowej mocarstwowości. 

a.  państwo powinno działać jak perpetuum mobile, czyli samo się napędzać, czyli mówiąc ogólnie być samowystarczalne ( przy pełnych zamkniętych granicach). Czy jest to możliwe i w jakim stopniu by nas zadowalały efekty indywidualnie i państwowo?

b.  państwo powinno działać jako jeden z mechanizmów większego urządzenia zw. np Unia Europejska, a wtedy od jej mechanizmów i okresowych przeglądów, takoż od wprowadzanych co jakiś czas innowacyjnych rozwiązań zależałoby nasze być albo nie być, albo konieczność modernizacji pod jej kątem.

c. przyjmujemy, że działamy jako jeden z elementów mechanizmu jakim jest planeta Ziemia i dokonujemy wąskiej specjalizacji pod kątem jednej dziedziny, mając na uwadze że w pozostałych dziedzinach życia jesteśmy w dużym stopniu zależni od innych. Wyspecjalizowanych pod innym kątem.

Jak by nie patrzeć, to wygląda na to, że państwo winno działać jak firma, którą zarządza prezes, a  dyrektorzy poszczególnych departamentów mają pilnować, by wszystko (i wszyscy) pracowało jak w szwajcarskim zegarku. 

Tylko jest pewien mały problem, odwieczny.To czynnik ludzki, który:

a.  lubi sobie poleniuchować. A jak ma za dużo czasu to się nudzi i mu odwala. I zamiast odwalać robotę jak należy, to szuka możliwości, co tu zrobić by się nie narobić, a zarobić.

b. jest niezagospodarowany z różnych względów, w tym zdrowotnych

c. inny niezidentyfikowany

Aby zagospodarować niezagospodarowanych zdolnych do pracy, konieczne są prace publiczne( i kontrola ich wykonania), które przynoszą dochody dające niezbędne minimum na przeżycie .Chociażby pilnowanie koszy w parku , bo są od tego by wrzucać tam śmiecie ( to info dla wszystkich niedowiarków)

I jakby nie patrzeć, bez względu na to czy przyjmiemy podział państwa na federacje, stany, województwa czy inne księstwa , to trzeba się zdecydować czy lepszy: 

1.  jeden prezes w firmie (jaką jest państwo) - centralizacja

2. wielu prezesów na poszczególnych szczeblach decentralizacji

I tak się teraz zastanawiam...czy te momenty były? 

Ale być może c.d.n., bo przecież jest jeszcze parę kwestii do poruszenia...


 



09 czerwca 2021

Od postnego przeglądu do politycznego mocarstwa.

 Przegląd dzisiejszej prasy zaczęłam od cytatów M. Twaina (https://kobietapo30.pl/mark-twain-cytaty-najlepsze-najcelniejsze/), by płynnie przejść do ,,Powrotu syna marnotrawnego...."(https://bezkomentarza.wordpress.com/2021/06/09/powrot-syna-marnotrawnego-czyli-tusk-czlapie-na-szkapie-do-polski/).

I postanowiłam znowu zrobić coś dla siebie, a mianowicie na przekór powiedzeniu, że " Lepiej jest nie odzywać się wcale, niż wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości" M. Twain

Odzywam się. Pisemnie. I ogłaszam wszem i wobec, że osobiście wolę rozwiać wszelkie wątpliwości, co do swojej ignorancji czy powierzchownej wiedzy gdy wypowiadam się w temacie, który nie leży mi na sercu. Przecież nie będę nikomu mydlić oczu, że tak- jeśli nie :) Skutki mogą być opłakane, chociażby z powodu wspomnianych mydlin.

A przecież, gdy głupi przyznaje się do swojej głupoty to jest to odwaga. A że nie jest to nic zdrożnego, a wręcz czasem pożądanego, więc znowu popłynęłam  na nieznane wody polityki. Przecież w wodzie jestem  w swoim żywiole, więc nie dam ciała.

Macham,macham tymi rękami chcąc rozwiać chmury niewiedzy i co zobaczyłam? Zobaczyłam przeszłość rządzących ( obecnej głównej opozycji )przedstawioną oczami obecnej władzy (bo przecież mój wzrok i uwaga były skupione gdzie indziej). 

No i dowiedziałam się, że problemem wiodącym w okresie byłych rządów były mafie vatowskie, których działalność została obecnie ukrócona i dzięki temu wpłynęły do budżetu państwa całkiem spore pieniądze. Ukrócono również częściowo działalność tzw.szarej strefy. 

Więc wróciłam myślami do poprzedniego okresu i to co ja osobiście wtedy odczuwałam na własnej skórze, to była stabilizacja cen na pewnym poziomie.

Obecna władza hojnie korzysta z programów socjalnych wspierających rodzinę i emerytów oraz innych działań mających poprawić dobrobyt, tymczasem rośnie inflacja w dość szybkim tempie. A jak wiadomo, inflacja to zabieranie kasy z portfela obywatela, którego się wcześniej obdarowało, a przy okazji i innym nieobdarowanym ustawowo. 

I tak się zastanawiam , jak tylko laik potrafi się zastanawiać - co lepsze: rządy mafii vatowskich i szarej strefy, czy inflacja i szara strefa w świetle prawa? Odpowiedź nasunęła mi się jedna : trzeba z Polski zrobić mocarstwo !

Tylko mam taką małą wątpliwość- czy to wszystkim wystarczy? I jeżeli już, to który kraj przyjąć za wzór? Bo tu zdania też mogą być podzielone...Podzielone tym bardziej, że niektórzy uważają, że już nim jesteśmy, więc wystarczy to co jest...

A w jaki sposób to zrobić ? Kto wie, być może c.d.n.

„Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”. Mark Twain

Czytaj więcej: https://kobietapo30.pl/mark-twain-cytaty-najlepsze-najcelniejsze/
Czasami lepiej się nie odzywać… „Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”. Mark Twain

Czytaj więcej: https://kobietapo30.pl/mark-twain-cytaty-najlepsze-najcelniejsze/
Czasami lepiej się nie odzywać… „Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”. Mark Twain

Czytaj więcej: https://kobietapo30.pl/mark-twain-cytaty-najlepsze-najcelniejsze/

07 czerwca 2021

Anonimowy komentarz z podpisem.

 Czasem wolę podpisać się pod komentarzem  katasta227( dawniej kasta) i skomentować coś jako anonimowy, chociażby z tego powodu, że nie wszyscy w google muszą znać moje zdanie. Wtedy traktuję to jako wizytę prywatną , a nie oficjalną. Poza tym czasem nie chce mi się logować tylko po to, by było odniesienie do prowadzonej przeze mnie strony. Nie zależy mi na kliknięciach i statystyce, chociaż z ciekawości sprawdzam tą część wewnętrzną bloga. Można się coś dowiedzieć nowego- np.o innych wyszukiwarkach czy systemach operacyjnych

 Czerpać różnoraką wiedzę można ze wszystkich stron... :)

Poranne...

 Osobiście nie przepadam za robieniem z igły- wideł, ale jeżeli już,  to wolę być dotknięta widłami niż kłuta igłą ukrytej złośliwości. Chociażby z tego powodu, że jest szansa na obronę :) 

Mądre powiedzenia nie znają czasu. "Każdy sądzi według siebie"- jest wyjątkowo trafne .


06 czerwca 2021

Takie tam o sporcie i polityce...

 Przecież nie będę się ceregielić, skoro znowu mnie wzięło na pisanie....Tym razem z powodu wspomnianej siatkówki. 

Z racji wzrostu, rozwój mojej siatkarskiej kariery zakończył się na etapie rozgrywek szkół podstawowych, ale sentyment pozostał...I chociaż przycichł w pewnym okresie, kiedy pochłonęła mnie woda , to sympatia nadal trwa.

Ale dość prywaty, bo nie o tym chciałam napisać, ale o spostrzeżeniu, związanym z grą zespołową. Jak tak porówna się poszczególne dyscypliny, to z grubsza rzecz biorąc- im mniej zawodników, tym łatwiej jest dogadać  między sobą podczas gry . Nie bez znaczenia jest też wielkość pola działania, które sprawia, że gracze są wydolni do przemieszczania się i stworzenia interesującego spektaklu sportowego. Lub politycznego...

Bo tak samo być może powinna wyglądać scena polityczna. Im mniej zawodników tym lepsza współpraca. I w związku z tym być może powinno być  w sejmie albo wiele partii o niewielkiej liczebności z programami różniącymi się między sobą w małym stopniu, albo jedna lub dwie/trzy o dużej liczbie członków, z programami podążającymi w różnych kierunkach. 

Oczywiście i tak główną rolę odgrywa  stosunek poszczególnych  posłów do głosowanych ustaw, nad którymi teoretycznie powinni pracować ludzie z różnych stron sceny politycznej. ( w komisjach ).Tymczasem ponieważ często ważniejsza nad dobrem społecznym zdaje się być tzw. dyscyplina partyjna, która związana jest z ewentualnym utrzymaniem władzy i profitów stąd płynących, więc mamy to co mamy.

A co mamy? Mamy walkę o  pozycję między poszczególnymi partiami i programy których realizacja ( lub nie) ma tę pozycję zapewnić.W każdym razie przyciągnąć większość społeczeństwa podczas głosowania. Tak to wygląda z boku.

Od środka- może być różnie. Co jest widoczne zwłaszcza wtedy, gdy poszczególni posłowie czy senatorowie, mają odrębne zdanie i łamią tzw. dyscyplinę partyjną. Z różnych powodów, niekoniecznie osobistych animozji i niezrealizowanych ambicji. Być może mają po prostu dość prywaty we własnym zakresie ( bo są dobrze sytuowani ) i chcą zrobić coś dobrego dla innych ?

Być może warto zastanowić się czy nie popełniamy błędu taktycznego, bo w przypadku państwa, przecież trzeba grać do jednej bramki/kosza , a nie dwóch czy kilku innych. Bo gra na rzecz swojego kraju to nie strzelony gol-samobój ale zespołowy trening uczący współpracy.

A może ta cała walka polityczna to tylko spektakl grany pod publikę?



Pieczarkowa refleksja i bushcraft.

 A wszystko zaczęło się od.... pieczarki. Lubię zrobić sobie kanapkę z pieczarką lub schrupać ją na zimno. Skropioną sokiem z cytryny, z odrobiną soli. Można powiedzieć, że to taka bezalkoholowa tequila i do tego w stałej postaci. Nie rozleje się, gdy trzęsą się ręce i nie ma po niej kaca :)

No to chrupię tego grzybka na ostro i padło pytanie: nie obierasz ze skórki? Nie, nie obieram. Tak jak i większość warzyw i owoców. Ale śniadaniowa wymiana zdań, skłoniła mnie do kolejnych przemyśleń, które poszły w dwóch kierunkach:

1. przyroda sama podzieliła swoje produkty na te, które:

- trzeba potraktować cięższym narzędziem, żeby dostać się do zjadliwego, pysznego środka (np. różne orzechy , ananasy),  

- na te których skórka jest wyraźnie zaznaczona i stosunkowo łatwa do oddzielenia (np.pomarańcze, grejpfruty), 

- na te które można jeść w całości, z  kruchą skórką np. marchewka, śliwka, jabłka  i inne liściaste.

2. gdyby człowiek w jakimś momencie nie wynalazł   np.noża , to pewnie nawet do głowy by nam nie przyszło, by obierać ze skórki to co powinno się zjeść w całości, bez obierania.

I w ten sposób doszłam do wniosku, że najprawdopodobniej ewolucja człowieka zmierza w dwie strony: 

a. przeżuwacza , czyli bezzębnego osobnika połykającego gotową papkę lub/i łykającego odżywcze tabletki- co miałoby miejsce po okresie pośrednim epoki chrupaczy i rozgniataczy podniebnych - czyli spożywaczy ( sic!) wysokobiałkowych owadów i innych  miękkich robaczków

b. zatrzymanie się na etapie człowieka manualnie gryzącego, co oznaczałoby z punktu widzenia tych pierwszych , powrót do epoki człowieka pierwotnego, kiedy korzystamy z tzw. wampirzego uzębienia drapieżcy i mamy naturalne skłonności do wszelkich robót ręcznych, bez korzystania z udogodnień cywilizacyjnych.

Przebłyski nadchodzących zmian można zauważyć nie tylko w rolnictwie, ale i w mieście, zwłaszcza wtedy gdy osobniczo przejawiamy skłonności do bushcraftu*.

*https://www.wgl.pl/blog/co-to-bushcraft-i-dlaczego-warto-sie-nim-zainteresowac.html


05 czerwca 2021

Tylko to- Siatkówka to piękny sport. BRAWO NASI!!!

Niezależne komentarze i samowystarczalność planetarna.

 Tym razem komentarz Rademenesa na blogu DeLu pod wspomnianym poprzednio postem:

Niezależnych "dziennikarzy" piszących na różnym poziomie mamy na prywatnych blogach :)

Przecież oni z reguły piszą na podstawie tego co przeczytają w gazetach. :D


oraz  Jotki  pod moim postem, zainspirował mnie do dalszych przemyśleń w kwestii niezależności.

Pomijam fakt iż jest różnica między:

a. swobodnym myśleniem na dany temat, a 

b. myśleniem nad  gotowym tekstem i wyrażaniem swojego zdania w związku z jego treścią

Pomijam, bowiem jak historia pokazuje, często- gęsto wyrażanie własnych poglądów ( a i b) różnie się kończy. Nie zawsze poklaskiem czy dysputą, ale i represjami. Zależy to od wielu czynników, w tym panującego ustroju czy prawa  na danym terenie. O zasadach panujących w pomniejszych społecznościach nie zapominając.

Pomijam wolność myślenia po cichu i w głębi duszy, na różne tematy. Z reguły jedyną przeszkodą w swobodzie poruszania się po kwietnych łąkach nieograniczoności są nasze własne ograniczenia i bariery, czyli jesteśmy zależni od swojego umysłu. :)

Ale przejdźmy dalej, do innego rodzaju niezależności * mając na uwadze regułkę:

niezależny

1. «niepodporządkowany komuś, czemuś, decydujący o sobie; też: świadczący o braku podporządkowania komuś lub czemuś»
2.  «niebędący wyznaczonym, zdeterminowanym przez coś»
3. «wygłaszający bezstronne opinie, niekierujący się interesem żadnej grupy społecznej»
4. «nienależący do żadnej z rywalizujących partii»
 

 A wyrazy bliskoznaczne to,np. : bezstronność, niezawisłość, osobność, dystans, rzeczowość, autonomizm, obojętność, odrębność, neutralność, obiektywność, suwerenność, wolność, samookreślenie, swoboda, autonomia, niezaangażowanie, autarkizm, obiektywizm, samowystarczalność, samodzielność, ..

Tymczasem, skoro już wiadomo z czym się tą niezależność je, to zadałam sobie pytanie:

1.czy jest mi/państwu potrzebna niezależność i jeżeli tak to w jakim stopniu jest możliwa jej realizacja

2. jaki rodzaj niezależności jest mnie osobiście/państwu- potrzebny w aktualnej sytuacji , czyli na danym etapie życia / rozwoju historyczno-ekonomicznie-politycznego

3. jaki rodzaj niezależności jest możliwy do uzyskania ze względu na istniejące warunki/układy polityczno-gospodarcze/indywidualne możliwości

Jest całkiem prawdopodobne, że może się okazać, że jednostkowo i w mniejszych grupach, to i owszem, jesteśmy w stanie "wybić się na niepodległość"..... z własnymi myślami, o czym świadczą np.wynalazki , ale z racji globalizacji czyli uczynienia z Ziemi jednej wielkiej wioski, stajemy się coraz bardziej powiązani ze sobą, czyli zależni od siebie nawzajem ekonomicznie. 

Z punktu widzenia Wszechświata, niezależność Ziemi jest czystą iluzją, co nie zmienia faktu, że póki co jesteśmy jeszcze, z naszego punktu widzenia patrząc, samowystarczalni (w takim zakresie w jakim jest to możliwe) z powodu takiego a nie innego usytuowania w układzie słonecznym.

*https://sjp.pwn.pl/sjp/niezalezny;2490308.html