28 listopada 2024

(Nie)zdrowa edukacja o (Nie)poznanym.

 Po porannym wymacaniu i stwierdzeniu- żyję- nastąpiły kolejne rytuały. Wreszcie zasiadłam przed telewizorem żeby łyknąć porcję uspokajających tabletek:

- kampania prezydencka nadal trwa

-wolna od pracy wigilia - od przyszłego roku poprzedzona 3 handlowymi niedzielami

Wśród leków znalazła się i gorzka pigułka związana z dyskusją nad wprowadzeniem nowego przedmiotu pod tytułem ,, Edukacja zdrowotna,, 

Gorzka, bo okazuje się, że jednym z dylematów jest: mówić/pisać o różnorodności płciowej czy nie? Rozmawiać o tym czy nie?

I chociaż wypadłam ze szkolnego obiegu dekady temu, to nadal żyje we mnie ,,Duch Nauczyciela,,, który prowadzi bloga i nijak nie mogę mu sie oprzeć, więc piszę, co mi nakazuje:

,, Edukacja zdrowotna - dobra jest wtedy gdy program jest dostosowany do poziomu odbiorcy  danej wiedzy.

Wiedza to ta część pobieranych przez nas nauk od życia, która bazuje na tym co jest, co wystepuje w rzeczywistości lub zostało doświadczalnie potwierdzone.

Wiedza kształtuje sposób postrzegania tego co jest i tego co nie ma i sama w sobie nie zaprzecza istnienia Niepoznanego, bo Nieznane jest przyczyną/ źródłem/celem Poznania a przez to wszelkiej Wiedzy. 

To w jaki sposób posiadana Wiedza jest przez nas indywidualnie wykorzystana -kiedy/ gdzie i do jakich celów, to sprawa naszej wolnej Woli i wyboru.,,

Tak brzmi dzisiejszy przekaz.i dalej: 

,, (Nie)skromnie proszę o wykorzystanie go w celach propagandowych, coby ,,wszelki Duch Niepoznane chwalił, że mamy skąd czerpać Wiedzę wszelaką,,

Howgh!

27 listopada 2024

Przegląd (nie) domowych wydarzeń.

 https://zrzutka.pl/4r5r89 na leczenie ukochanego zwierzaka jest czasem niezbędna ( kicia  Fantusia - blogerki Frau Be)

**

Znowu znalazłam gołębia. Zgarnęłam bidę na podkurowanie i podkarmienie. Tak jak przypuszczałam- początki ,,kręćka,,. Rozpuściłam w wodzie wit. b . Po dwóch dniach dożywiania-wskoczył na obrzeże pudła i utrzymał się, ale na płaskiej powierzchni występują typowe objawy choroby i kręcenie się  w kółko. Ma  trudność z jedzeniem , bo koordynacja jest do kitu, więc  ,,wychapać,, coś dla siebie  w stadzie- nie ma opcji.  Ale sam - na balkonie-daje radę, bo ma czas. Przybrał nieco na wadze i nawet podejmuje próby latania. Poprawiło mu sie krążenie. Poznaje mnie i nawet dobijał sie do drzwi balkonowych, szukając kontaktu. 



No i zrobiłam sobie jeszcze  jeden prezent korzystając ze świątecznej atmosfery handlowej....


Do pana Łosia dyndającego w przedpokoju ( zdj.tu: https://pospiesznie-niespiesznie.blogspot.com/2024/11/swieta-swieta-i-list-do-mikoaja.html?m=1 )   - tak do pary-doszła pani Łosiowa. Przysiadła obok zieleniny. Rozpoczęłam świętowanie. W Wigilię może nawet włączę lampki ...

Państwo Łosiowie mogą już szykować się na Andrzejki, a tymczasem potrzebne jest wsparcie na leczenie innego zwierzaka- kotki -kocurki- kociusi-itd.:

25 listopada 2024

O życiu na pograniczu, czyli DNA w próżni.

 Z powodu zbliżonego wieku do  wspomnianych we wcześniejszym wpisie -astronautów ( lat 59-ona i 61-on )zacznę od ich leciwości....Nie od dziś wiadomo, że w takim pokoleniu, na naszym rodzimym terenie o osobach w pewnym wieku mówiło się: stary grzyb...zwłaszcza gdy było sie jeszcze pryszczem nieobeznanym z zasadmi współżycia międzyludzkiego.

Tymczasem wraz z rozwojem cywilizacyjnym-   grzyby stają się coraz młodsze i bynajmniej nie z powodu późniejszego posiadania młodych i zakładania rodziny na starość, ale z powodu ...prowadzonego trybu życia, który po części ,,zatrzymuje czas,,. Obok tego, niewątpliwy acz nieoczywisty wpływ na postrzeganie nas przez otoczenie zewnętrzne ma otwartość, elastyczność i hart ducha oraz sposób wypowiadania się i ubierania.

Tymczasem parę dni temu trafiłam na rozmowę prowadzoną przez dziennikarza w TV, chyba TVN-u z naszym rodakiem w NASA- Arturem B. Chmielewskim ( video czat) oraz jednym z redaktorów (?) badaczy? , który na bieżąco śledzi nowinki ?kosmos ( może uda mi się znaleźć to na powtórce programu - piątkowy lub sobotni) . 

W programie był zamieszczony również fragment filmu wprost ze stacji kosmicznej, w którym astronautka Sunnita W. wypowiadała sie na temat swojego zdrowia i codziennych ćwiczeń  . Te odbywały się w specjalnym pomieszczeniu , tak aby podtrzymać sprawność mięśni na pewnym poziomie, by po powrocie na Ziemię wyjść o własnych siłach i chociaż przez moment stać na własnych nogach, a nie paść od razu na nosze.

O stan w jakim wychodzi się z kosmicznego nośnika, po pobycie w próżni, zapytany był też A. B. Chmielewski, który potwierdził , że  okres rekonwalescencji po powrocie jest niezbędny i że organizm ludzki ulega pewnemu ,,zniszczeniu,, w trakcie kosmicznych misji ,,w próżni,,.

I teraz najważniejsze, ten trzeci rozmówca, dodał informację, która sprawiła, że  rozmowa nabrała dla mnie całkiem innego wymiaru. Stwierdził, że... stwierdzono emiprycznie, iż w czasie pobytu poza Ziemią ( w stanie nieważkości ?)ulega zmianie DNA, w taki sposób iż prze( wy)dłuża  życie. Taki miała wydźwięk ta informacja we mnie, że wyłuskałam ją z całości rozmowy , zapamietałam,bo uznałam za dość ważną. Refleksje przyszły potem:

1. człowiek podświadomie w swej niewiedzy dąży do bycia w stanie nieważkości, korzystając z dostępnych mu używek zabronionych i nie- tyle że kończy to sie przyspieszonym uziemieniem

2. poznałam powód dla którego bogaci inwestują w loty w kosmos- chcą zmienić swoje DNA, bo wierzą że będą wieczni jak .....Życie

3. niektórym pomyliło sie życie w próżni z życiem próżniaczym

Mam też pare pytań i wątpliwości co do skuteczności kosmicznego ,,życia w próżni,, i wydłużenia żywotności organizmu:

- a jeżeli to nie kwestia próżni fizycznej i unoszenia się w powietrzu a sprawa próżni/pustki/izolacji od atakujacych nas codziennie bodźców płynących ze świata? Wszak długowieczność rzędu 180 lat i więcej była opisywana w mitologii,  ,,Bibli,, ...a obecnie (nie) żyjący najstarsi ludzie oscylują na poziomie do 120 lat ( brak danych np. z Rosji ( ZSRR) ,Indii, Chin, Indonezji....)*. 

Europa do najżywotniejszych rejonów świata nie należy, być może właśnie z powodu naszej ,,starej cywilizacji,,, i zbyt szybkiego postępu przypadajacego na km2.

- W jakim stopniu próżnia ma wpływ na oddziaływanie pola elektromagnetycznego  M.Stacji Kosmicznej , naszpikowanej elektroniką po kokardy- na ciało człowieka? Bo może te zmiany w DNA to skutek obu czynników?

- No i skoro już mamy nie tylko od astronautów zmodyfikowany próżniowo materiał genetyczny, zapewniajacy długowieczność, to pozostaje nam tylko konfrontować linię życia z wyglądem. 

Czy aby za jakiś czas -w wieku 220 lat nie będę wyglądać jakbym z -martwych-wstała....? A może jednak będę jak ten ...grzyb?

Ps. Być może wspomniane w trakcie rozmowy badania i ich wyniki dotyczyły DNA roślin czy innych zwierząt i niekoniecznie były prowadzone w kosmosie, ale w podobnych warunkach laboratoryjnych, co też nieco zmienia obraz, ale i tak daje nadzieję, że za jakiś czas, ktoś gatunek ludzki rozpozna i sklasyfikuje, jako ,, organizm przejściowy z pogranicza wiedzy i niewiedzy,,

*https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Najstarsi_ludzie

24 listopada 2024

Oby nie skończyło sie na ochocie...

 Dzisiejszy poranek obfitował w wiele wydarzeń:

1. - okoliczne lampy uliczne poszły spać o 6.45

2. - słońce wstało o 7.08 

3. - wymyśliłam nową teorię związaną z naszym DNA- w oparciu o zasłyszane w mediach informacje związane z przedłużonym pobytem na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej pary astronautów: nieleciwej 59-letniej amerykanki *  ( Sunita Williams) i jej 61-letniego partnera z misji (Barry Wilmore)

4. - znowu myślałam o Ziemi z perspektywy Wszechświata i życia wiecznego ( w powiązaniu z przednim punktem )

5.- mam ochotę na wpis o ...roli grzybów w lesie i Naturze( na podstawie czytanej książki) i tych podstarzałych ludzkich ( na podstawie obserwacji)

*https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/utkneli-w-kosmosie-osiem-miesiecy-temu-jest-szansa-na-powrot/b1qwl94

21 listopada 2024

O sztuce walki z łupieżem plackowatym.

Wstałam dzisiaj ze sporym opóźnieniem, w stosunku do poprzednich miesięcy. Psina dała radę  i obyło sie bez wdepnięcia w gówienko czy kałużę. Miał jeszcze ze dwie godziny zapasu w pęcherzu, więc mogłam na spokojnie ubrać się ...Nie nie na spokojnie, bo pierwsze co zobaczyłam, gdy wysunęłam nogi spod kołdry był....miejscowy łupież plackowaty. Takie miałam pierwsze skojarzenie( nie mylić z Kaczorem).

Podeszłam bliżej i spojrzałam za okno i zobaczyłam olbrzymie płaty białej , anemicznej skóry , które fruwały na wietrze. Widok był tak zaskakujący, że pomyślałam ,, Bóg ( Życie) siedział za długo na słońcu i teraz miejscowo złazi mu skóra.,,.

Spacer z psem przyniósł kolejne odkrycia/ przemyślenia. Przyszło mi do głowy, kolejny raz ,w ciągu kilku lat, że Ziemia jest jak komórka. Ma swoje jądro, płyny, błonę komórkową- otoczkę mniej lub więcej przepuszczalną dla róznego promieniowania i substancji o różnym stężeniu i konsystencji.

Potem zeszłam nieco niżej , w myślach, na poziom .....golizny, cielesności i anatomii człowieka , tfu...Ziemi. I tak się zastanawiam- jakim organem mogła by być np. Rosja, Ukraina, Polska, USA, CHiny, Indie, Chile,  itd. podział na państwa....I wyszło mi, że :

-kontynenty to organy

-państwa to wyspecjalizowane komórki

Resztę sobie każdy dopowie/dopasuje. I idąc dalej tropem medycznym, wyszło mi, że Ziemię toczy choroba autoimmunologiczna* , która ma kilka ,,ognisk,, /miejsc zapalnych...

Idąc tropem czyli szukając źródła choroby- cyt.,,Mechanizm powstawania chorób autoimmunologicznych jest analogiczny do działania układu odpornościowego na obcy patogen - bakterię, wirusa lub grzyb. 

W warunkach prawidłowych, jeśli szkodliwy drobnoustrój dostaje się do organizmu człowieka, układ immunologiczny (odpowiadający za odporność) reaguje szeregiem reakcji obronnych, które mają za zadanie zniszczyć intruza.,*

Reakcje obronne:

-kichanie,kaszel, łzawienie, stan zapalny

,,W przypadku, gdy układ odpornościowy traktuje własne tkanki i komórki organizmu jako obcy, szkodliwy patogen i wywołuje reakcje obronne, możemy mówić o rozwoju choroby autoimmunologicznej. Towarzyszy jej uszkodzenie własnych tkanek oraz stan zapalny.,,*

Tak więc po medycznych konotacjach, wniosek mam taki:

-pewne znane z imienia i nazwiska- wirusy, bakterie, grzyby- zaatakowały niektóre państwa- czyli wyspecjalizowane komórki większych organów

- cierpią  bezpośrednio całe organy i zagrożone są chorobą te, które leżą w pobliżu siebie lub mają ścisłe związki np.przez układ krążenia 

No i znajdźmy teraz tą część naszego ziemskiego organizmu państwowego która nie jest zależna od UKŁADU KRĄŻENIA? Dupa z króla!

**

 Patrząc na wszystko z góry ( można z kosmosu, albo wystarczy popatrzeć na mapę geograficzną najlepiej aministracyjną) a nie z dołu ( widzi się tylko zmiany ,,na powierzchni,, -te w zasięgu własnego wzroku lub odczuwalne w kieszeni )- można zdać sobie sprawę z własnego położenia w świecie (ile znaczymy jako państwo). 

Gdy spojrzy się na Europę jako kontynent(pewna całość)- od razu robi nam się raźniej- bo  mamy większy obszar - a przez to i szersze możliwości . Gdy w łonie organizmu ( jakim jest Ziemia) dochodzi do choroby autoimmunologicznej*- wojny- w jakimś organie -cierpi całość. I odżegnywanie się, że nie ma choroby, bo jej nie widać, czy że jest w innym organie- nic nie pomoże, bo sprawa jest ewidentna, a jej skutki pośrednio dotkną każdego obszaru. Wcześniej lub później. 

Dlatego jedynym sposobem jest ....próba usunięcia wirusa, bakterii, grzyba z organizmu, w jakikolwiek sposób, a następnie zastosowanie właściwego leczenia, coby powstrzymać dalszy rozwój choroby toczącej... wszystkie chore umysły. 

I skoro już się nawymądrzałam, na skalę globalną, to wypadało by odpowiedzieć na pytanie : jakie zastosować lekarstwo?

- odpowiedź jest znana- są 3 metody :

- chirurgicznie - wycinamy, odcinamy dostęp do...korytka plus refleksoterapia

- chemioterapia - leczenie doustne, też w postaci ,,nakapu,, połączone z aromatoterapią

- radioterapia - naświetlanie miejscowe połączone z muzyką

- akupunktura- z przyżeganiem i elektrowstrząsami

Jak widać metod do zastosowania jest wiele. Któraś może być skuteczna pojedynczo, albo trzeba zastosować....mieszane sztuki walki.

Howgh

Ps. To powyżej to z powieści Karola Maya...Jak nic dzieciuch ze mnie na 100 fajerek!


*https://www.adamed.expert/pacjent/choroby-i-objawy/infekcje-i-odpornosc/choroby-autoimmunologiczne-jakie-sa-najczestsze-i-jakie-daja-objawy?gclid=Cj0KCQiA0fu5BhDQARIsAMXUBOJEpRpgsYru7gHe9KHFXoVuZvrc_jROHat_rZAHw2f2mM20t-_EB7gaApBSEALw_wcB

18 listopada 2024

Odtajnione myśli tematyczne.,, Liczy się tylko zwycięzca.,,

 To w cudzysłowie to z reklamy samochodu- Cupry Terramar. Mignęła mi w telewizji. Taka bystra nie jestem, by to wymyślić, ale za to udało mi sie wyłowić sedno z odmętów potoku informacji.

Kto jest zwycięzcą na skalę globalną i miejscową/ regionalną/ rodzinną itd. zależy od kryteriów ,którymi człowiek kieruje sie podczas własnej oceny.

Resztę dopiszę potem , by rozwinąć babcine przemyślenia. A wpływ na tę tematykę miało : 

- decyzja J.Bidena  i zezwolenie na użycie pocisków Atacms przez Ukrainę

 - rola Elona Muska w sztabie Donalda T.

Babci , z racji doświadczenia życiowego, różne myśli chodzą po głowie. Będąc swojego czasu , nieświadomą niczego hipokrytką, nabrałam wprawy by patrzeć i przez ten pryzmat na rzeczywistość. Tak więc, co myślę- teoria całkiem  całkiem spiskowa:

- zmiana ugrupowań rządzących w Stanach była przewidywalna/wcześniej zaplanowana  w związku z istniejącym konfliktem w Europie Wschodniej

Dlaczego tak myślę? Odkąd istnieją oba obozy polityczne, różnice co do prowadzonej polityki wewnętrznej i zewnętrznej narastały wraz z rozwojem cywilizacyjnym. W poczatkowym okresie powstania obu ugrupowań politycznej sceny - dotyczyły podstawowych spraw. I wybór jednej czy drugiej opcji nie zmieniał wiele w życiu przeciętnego amerykanina. Tym bardziej, że większość życia toczyła się wokół spraw ekonomicznych / bytowych, indywidualnego podejścia do niewolnictwa i kwestii rasowych. Rozwój cywilizacyjny pogłebił różnice, ale czy na tyle by nie dogadywać się za plecami społeczeństwa? 

-w każdym razie pod koniec kadencji J.Bidena można było się spodziewać takiej decyzji, ponieważ jest to ,,ostatni krzyk,,, a przeciwne stanowisko w kwestii wojny na Wschodzie Europy- reprezentowane przez Donalda T. i jego otoczenie- może zablokować wiele działań pomocowych: finansowych i innych. Zwłaszcza że podział sił w amerykańskim parlamencie .....stworzy  D.T szerokie możliwości . Czy zablokują pomoc i w jakim zakresie? Pewnie zależy od  opłacalności takiego czy innego ruchu. Bo ...byznes jest byznes....?

Elon Musk  i jego wypowiedź - ,, Jego poczucie humoru jest niesamowite,, - napisał miliarder ( na swoim? X-sie ) , gdy W. Zełenski mówił o możliwości zakończenia wojny i że ,, Stany Zjednoczone nie zmuszą jego państwa do negocjacji, a Ukraina jest niepodległym państwem.,,

To kieruje moje myślenie na inne tory...i pytania w stylu:.W jakim stopniu jest sie niepodległym państwem przy zadłużeniu wobec innych?

A może ....Jakie są ukryte zasoby/ zabezpieczenie danego państwa/ karta przetargowa, skoro mówi się o niepodległości? Może są do tego podstawy?

Jaki z E.Muska miliarder, skoro wziął kredyt na kupno X-sa? 

-na wypowiedź senatora Utah-Mike,a Lee ,, Liberałowie kochają wojnę. Wojna sprawia że rząd staje się potężniejszy. ,, - E.Musk zareagował słowem: ,, Prawda.,, ( info z businessinsider.com.pl ,, Elon Musk komentuje przełomową decyzję Joego Bidena. 18.11.2024 DSZ)

Czyżby jednak komuś zależało osobiście na prowadzeniu wojny, a nie jej zakończeniu, ze względu na jej opłacalność ? Bo, że banki z Wall Street liczą na koneksje E.Muska w rządzie D.Trumpa, bo chcą upłynnić jego dług ok. 13 mld $ przyznany mu na przejęcie Twittera, to tajemnica ......Poliszynela ( Businessinsider  z 18.11.24 g.14.oo,  JAF) a tymczasem są w impasie...

Dla mnie osobiście, wolnym jest ten kto nie ma długów, wobec innych. Tych namacalnych i tych siedzących w głowie. Wtedy może sobie latać jak ptak...i szybować po wszelkich teoriach. W tym spiskowych....

Czyż nie tak wygląda prawdziwy zwycięzca?

A kto i na ile i wobec kogo jest zadłużony? Może jedni wobec drugich na skalę globalną jesteśmy zadłużeni u siebie nawzajem, albo tylko wobec garstki....ludzi/ państw/ organizacji finansowych, które trzymają świat w szachu?

17 listopada 2024

Proste myślenie . Od globalnej AI do zaścianka ,,najsłabszego ogniwa,,,

 Skoro już kolejny raz, na przestrzeni ostatniej dekady podjęłam się wyprawy z motyką na słońce, to trzeba jakoś pogrupować potrzebne  wyposażenie:

1.  ,,palące problemy,, świata: środowisko i klimat, źródło utrzymania dla zamieszkujacej go ludności, miejsce zamieszkania.

Gdy jest czym oddychać-można zacząć myśleć o reszcie przyziemnych i odlotowych spraw. Przyziemnych-związanych z przetrwaniem.

Świat jest podzielony, tak ogólnie :

- klimatycznie, co powoduje różnice w produkcji żywności i prowadzonej gospodarce tzw. rolnej, zasobach wody

-geograficznie- różnice w komunikacji i transporcie 

-politycznie - różnice w systemach  władzy

-historycznie - inne tradycje, mentalność, kultura, język, religia

-geologicznie-różnice w zasobach bogactw mineralnych i ich przetwórstwie

Chcąc poskładać wszystko do kupy potrzebna by była sztuczna inteligencja( AI), żeby ten świat jakoś sensownie podzielić.  Z uwzględnieniem istniejących różnic. Te różnice  wskazują na  predyspozycje poszczególnych regionów/ rejonów do prowadzenia takiej czy innej działaności , w tym gospodarczej, która mogłaby być źródłem utrzymania dla mieszkajacej tam ludności

Niestety, nawet jeżeli coś sensownego AI by wymyśliła i uporzadkowała świat, na swoich zasadach, według  własnych inteligentnych kryteriów gwarantując za jakiś czas ,, szczęśliwość,, wszystkich mieszkańców w swoich małych klitkach- to przebudowa totalna globalnej wioski potrwałaby co najmniej 1000 lat. A tego gatunek ludzki mógłby nie dożyć w obecnej formie/postaci z powodu zmian w środowisku.

Z tej to przyczyny ( tak myślę) próbuje sie znaleźć inne miejsce poza ziemią dla naszego ekspansywnego gatunku , bo tutaj żadnych zmian nie ma sensu wprowadzać. Jedno co można zrobić -to spowolnić postępującą degradację środowiska. I  jest to głównie w interesie przyszłych pokoleń jeszcze nienarodzonych, a tylko w pewnym zakresie ( ok.100lat) i w naszym. Żyjących tu i teraz.

Niestety nie wszyscy są w stanie zmienić prowadzoną politykę gospodarczą, na prośrodowiskową, z wielu względów, a głównie finansowych-więc pozostaje dbać o środowisko w takim zakresie w jakim jest to możliwe, we własnym kącie. Ale bez zbytniej spiny, bo wiadomo skąd wieje wiatr zanieczyszczeń- z wysokorozwiniętych gospodarek,dokąd nie sięgają przepisy UE. 

Nie ogladając się na innych pilnujmy swojego małego polskiego poletka, żeby wiatr od strony lewego sąsiada nie przesłonił nam widoku na ogród prawego. A schnące na powietrzu pranie nie wymagało powtórnego perfumowania.

A skoro wykluczyłam użyteczność AI na poziomie globalnej wioski, to trzeba by się było zastanowić, jak wykorzystać ją do zbierania danych, które można wykorzystać do stworzenia właściwych przepisów regulujących kwestie, np. wysokości płac na poszczególnych stanowiskach, w sektorze prywatnym i państwowym, wysokość składki zdrowotnej i kwoty przysługujacej poszczególnym jednostkom/podmiotom, 

-jak rozwiązać problem mieszkaniowy : korzystając z danych: dostepna powierzchnia do zagospodarowania, aktualne koszty postawienia jakiejś jednostki wielorodzinnej na danym terenie.., posiadany budżet, opłacalność- jak szybko nastąpi zwrot kosztów. 

Niech główkuje.

I niech sobie będzie zajęta, ile wlezie, ale i tak wiemy, że czynnik ludzki gra tu pierwsze skrzypce. I jak wiadomo nie zawsze dobre pomysły cieszą się poparciem, bo jest jakieś ale. To ale pojawia się wskutek przejechania sie na czyimś zaufaniu, więc nie chcąc uchodzić za naiwnych, nie wierzy się już na słowo nieznanemu nam człowiekowi z góry( chyba że jesteśmy w komitywie) a tym bardziej ciężko niektórym będzie uwierzyć w AI. Dopóki ktoś nam nie wyłoży jak krowie na miedzy, jakie są z czegoś korzyści, a co może być kłopotem.I to ktoś do kogo mamy zaufanie. Może nim być wybrany przez nas kandydat na posła lub poseł.

A teraz czas przejść do sprawy tych ,,zaufanych,,:

2. okres przedwyborczy powinien taki człek spedzić w międzypartyjnym towarzystwie dokonujac wraz z innymi podziału obowiązków. Podział problemów wymagających rozwiązania między istniejace ugrupowania polityczne powinien odbywać się przez losowanie kulek z tematem ( jak podczas losowań sportowych)  a praca nad nimi w biurach  czy innych miejscach prywatnych/publicznych/ dostępnych i zorganizowanych we własnym zakresie. 

Wskazane jest wówczas indywidualne wycieczkowanie po terenie zaludnionym i integrowanie się z dziadami śmietnikowymi, babciami, lumpami na ławeczce , wypytywanie przyjaciół i znajomych o stosowane w firmach rozwiązania itp.krajoznawcze wycieczki po okolicy w celu zasięgnięcia języka. Czyli tzw. poselski( w tym przyszli kandydaci) wywiad gospodarczy - robiony pod kątem ustawy/zmiany nad którą trzeba porządnie pogłówkować całościowo, żeby nie było problemów z zatwierdzeniem ich przez pozostałe partie na tym etapie i później - przez przyszłych posłów w parlamencie.

3. okres powyborczy i praca w parlamencie : ostatnie szlify proponowanych zmian/ ustaw,

- praca w tzw. komisjach sejmowych- sprawdzanie czy jest wymagana większość -ok. 70-80% składu parlamentu winno być za , a ponowne sprawdzenie poparcia pozostałych ugrupowań dla danej ustawy tylko pro forma, bo skoro na niższym szczeblu przedwyborczym ( p.2) praca była wykonana właściwie, to nie powinno być sie do czego przyczepić po ostatnim szlifie.

-zatwierdzenie ustaw w parlamencie jest wtedy tylko czystą przyjemnością i formalnością, bo brudy niezgodności zostały wyprane na najniższym szczeblu konsultacji społecznych

-wprowadzenie ustaw/ rozporzadzeń/ zmian w życie

I wszystko by było cacy gdyby nie to, że nie wszyscy są w stanie podporzadkować się odgórnym zaleceniom, bo mogą należeć do grupy np. 20% której bedzie zawsze nie po drodze z czymkolwiek i z kimkolwiek. I ta część zwykle jest ,,najsłabszym ogniwem,, które domaga się wiecej niż pozostali. Ze zrozumiałych względów- chcą wskoczyć na wyższy poziom i dorównać innym. 

Proporcje np.80% do 20% (część populacji zadowolona ze swojego życia do liczby niezadowolonych) - to liczby przykładowe. Jak kształtuje się właściwa proporcja w danym państwie/ na świecie ? Wiedzą statystyki. I nie chodzi tu o wskaźnik dobrobytu, tylko zadowolenia z własnego statusu w społeczeństwie.

 Tak duże są problemy z przegłosowaniem koniecznych zmian- jak bardzo rozwarstwione jest społeczeństwo. Co zrobić żeby wyrównać szanse?

Pozostawić decyzje w kluczowych kwestiach poszczególnym przedsiębiorcom/ podmiotom gospodarczym/ zarządzającym, tak aby stworzyć możliwość dorównania ,,słabszemu ogniwu,, do poziomu takiego, który określa się mianem ,,zadawalający,,, ale przy zachowaniu  nadrzędnej pozycji podmiotu. Tyle, że jak zawsze ten czynnik ludzki odgrywa decydującą rolę..

Mamy jako gaunek skłonność do przesady....w jedną lub drugą stronę.

Powinien więc być człek tu wykluczony (w  kwestiach finansowych,) i poddać sie wyliczeniom AI jak dysponować budżetem firmy/podmiotu z uwzględnieniem wszystkich składników związanych z prowadzoną działalnością, tak aby utrzymać się na rynku . 

Ale z tym poddaniem się zawsze jest jakiś problem...nawet jeżeli jest to tęga głowa....