Zanim przejdę do kolejnego wpisu z jajem ego w roli głównej- dobrze by bylo sie nieco zrelaksować. Bo to że ego jest jajem, a nie kulą- nie powino nikogo zdziwić- w świetle poprzedniego wpisu ( https://coswtemacie.blogspot.com/2025/11/curriculum-wita-kurcze-blade-curriculum.html?m=1 ) bo kula jest jak wiadomo doskonala sama w sobie, ale będąc na ziemi, spłaszczonej na biegunach- tzw.elipsoida obrotowa z wybrzuszeniem na równiku, nasze ego jako odwzorowanie nadrzędnego -wygląda podobnie jajowato. A gdzie kto ma swoje spłaszczenia, wybrzuszenia czy wklęsłości, to inna sprawa. O jajach nie zapominając.
Powrót ,w chwili obecnej , do poprzedniej klawiatury wymusza zmianę przyzwyczajeń, bo ę,ą, ł,ź i ż itd. zaczęło ponownie funkcjonować, jak na język polski przystało. Zatem przestawiam się na nowe-stare tory klikania. Jeszcze ze dwie notki i będzie dobrze.
Tymczasem zamieszczam zdjęcie i filmik obrazujący (nie)sprawność współlokatora, który nawet zaczął gruchać..

Ego jest jajem...
OdpowiedzUsuńW języku angielskim to oczywiste - egg.
Podobieństwo niezaprzeczalne...w piśmie.
UsuńChyba nie do końca jestem w temacie 😏
OdpowiedzUsuńSkąd gołąbek się wziął?
W drodze do domu znalazłam go przyciśnętego do krawężnika od strony jezdni. Widać było, że coś sie wydarzyło na drodze . Dobrze że przeżył. Nie wiedziałam jakie ma obrażenia wewnętrzne, ale niewładne jedno skrzydło/bok (?)Bardzo pogruchotane . Łapka doszła do siebie .
UsuńPuszczasz mu telewizor dla towarzystwa?
OdpowiedzUsuńOgląda razem ze mną i podsypia czasem. Ja chodzę spać z kurami, więc...problemu nie ma, a gdy jest ciepło urzęduje na balkonie.
UsuńKlawiatura odzyskana, ego w wersji jajko XL, a współlokator testuje tryb "gołąb domowy". Jeszcze tylko ktoś zacznie piać o świcie i będzie kompletne gospodarstwo metafizyczno-ornitologiczne😁
OdpowiedzUsuń