26 stycznia 2026

O dmuchaniu i pysznościach ego-balona.

 Czuję parcie. I nie jest to związane z dolnym odcinkiem przewodu pokarmowego, ale to parcie ego-tematów domagających się ,,przyjścia na świat,,, A więc...układ rozrodczy i to co się z nim wiąże. Dzisiejsza notka będzie więc o ....dmuchaniu. 

Nadmucham własne ego i zobaczę co z tego wyniknie. Co może być początkiem?

Stwierdzenia typu: masz rację, jesteś wspaniała, itp. oraz temu niepodobne  czy jakieś  formy zachowań  np. poklepywanie po plecach, nagradzanie oklaskami itd. czyli ogólnie oceny otoczenia wyrażone w jakiś sposób, a odnoszące się tylko do jakiegoś momentu w naszym życiu/ wyrażonego przez nas zdania (zbudowanego np. w oparciu o posiadaną wiedzę, doświadczenie) czy naszego zachowania w określonej sytuacji. 

Problem tkwi w tym, że niedojrzały /nieuświadomiony osobnik - ma skłoność do rozciagania tej radosnej chwili triumfu i wyróżnienia się spośród tłumu - na pozostałe dziedziny życia/inne  sytuacje i inne otoczenie zapominając, że ...nic nie trwa wiecznie i do tego nie jest z nieskończenie elastycznej gumy, takiej żeby rozciągnąć sukces w czasie (tj.na resztę żywota ) i do tego we wszystkich kierunkach/ dziedzinach życia.

Trzymanie się kurczowe pochwał i pozytywnych w naszym indywidualnym odbiorze ocen, związanych nawet z wieloma dziedzinami życia, w których odnosi się sukcesy, nie jest niczym złym- bo tak buduje się pewność siebie i własne poczucie wartości- z jednej strony, a z drugiej strony- jako  przeciwieństwo tego waloru - możemy dmuchać własne ego. 

Kiedy robimy siebie w balona ?. 

Wtedy gdy zamykamy się na np. racje innych i stroszymy piórka , pod hasłem : bo ja wiem/ myślę/ zrobię to na pewno lepiej . W tym momencie.  Kto myśli mówi/ robi inaczej staje się wtedy wrogiem. Wyimaginowanym lub namacalnym ( w rozumieniu ego-balona). A co sie wtedy robi z wrogami ego-balona? Podejmuje się walkę. Niestety jest to walka z własnym cieniem( uzasadnienie poniżej).

Otoczenie zewnętrzne ma tylko pewien wpływ na nas. Jest to sytuacja/ używane słownictwo/ inne formy wyrazu -- a reszta zależy od nas samych. Wszak czasem zdrowo dowartościowujemy się sami, zauważając sukcesy, których nie widzą inni, bo dotyczą przekraczania własnych ograniczeń i słabości czy osiągania wyznaczonych sobie subiektywnych celów, którym otoczenie sprzyja lub niekoniecznie lub jest w ogóle niezorientowane w temacie. Gdy napotyka się przeszkody - zwykle czujemy złość lub  ekstremalne emocje sięgające zenitu ( tzw. ciemna strona mocy) -wtedy gdy mamy nadmuchany ego-balon. Bez niego jest nam łatwiej przejść do akceptacji sytuacji taką jaka ona jest.

W jakim stopniu nadmuchane , czasem do nieprzytomności ego, przejmuje kontrolę nad naszym życiem, łatwo zauważyć.....Ale nie nam.  Widzi to zdrowe, ,,puste,,( nienadmuchane w tym momencie) otoczenie.  Nam nadmuchany balon -przesłania rzeczywistość i dlatego zamiast budowania zdrowej pewności siebie- przy braku uważności- dalej robimy  siebie w balona.

W ślad za nadmuchanym ego podąża jak nieodłaczny cień - pycha. I  wychodzi z cienia z zegarkiem w ręku, w określonych sytuacjach. Czasem nawet nas wyprzedza i nadaje kierunek.......To taki nasz o-błędny GPS. Człowiek wędruje wtedy ku manowcom samotności na własnym ,,pysznym,, szczycie .

A skoro już mowa o pysznościach.....to z powodu bycia zbyt ciężkostrawnym dla otoczenia- w takiej formie tj. nadmuchanego ego-balona,, naturalną metodą jest przebicie swojego balona samemu, albo robi się to z pomocą innych-tzw. metodą konwencjonalną. Coby wreszcie zobaczyć Życie  takim jakim ono jest i odnaleźć siebie w Nim.

Podjęcie leczenia jest możliwe zwykle wtedy gdy cierpienie tak da nam popalić, z jakiegoś niesprecyzowanego ( dla nas )powodu, a tutaj ukrytego w zdaniu:,, nie umiem cieszyć się z drobiazgów codzienności,, 

 Jest to i nie jest zgodne z prawdą.

Jest- gdy przestajemy mieć/czuć potrzebę czegokolwiek/kogokolwiek.

Nie jest zgodne z prawdą-  gdy nabywamy coś lub zaspokajamy dalej swoją chęć posiadania czegoś/kogoś. Tyle, że nie czujemy z tego powodu zadowolenia lub większej radości, chociaż tak nam się zdawało. Bo co może  przebić ( być lepszym) od nas samych- skoro siebie stawiamy na pysznym szczycie? 

I kółko się zamyka.

W jaki sposób i gdzie szuka pomocy nadmuchane ego, żeby od siebie uciec- to już ...inna bajka. 

Ps. I tu powyżej mam już zaczątek następnej notki. Prawie czarny humor:

,, Nadszedł czas na zabawę w kółeczku ..z własnym ego i jego wewnętrznym obserwatorem. Jak na dzieci przystało.

A jak dorośli się bawią? - w kółko i krzyżyk.


6 komentarzy:

  1. Czyli co, chwalić czy nie chwalić?
    Podobno pochwały i nagany powinny dotyczyć czynów, a nie samego człowieka. Dlatego czasami wypada pochwalić kogoś, kogo nie akceptujemy, ale jego czyn/ wytwór nam się podoba. Odwrotnie także, bo życzliwość, nie oznacza bezkrytycznego dmuchania ego. Jeśli dziecko nie zazna krytyki nigdy, to bolesna będzie pierwsza porażka...
    Przyznam, że nie wszystkie fragmenty w twoim wywodzie są dla mnie zrozumiałe, ale to pewnie mój problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoczenie zewnętrzne- robi to co robi ( pochwały, nagany, emocje -takie czy inne, )ale od nas samych i naszej uważności na własne zachowania i postawę zależy na ile przekujemy coś w pewność siebie, o mocnej bazie- z odniesieniem w realiach, a na ile nadmuchamy ego - wynosząc się ponad innych .
      Tymczasem każdy z nas ma powody do bycia z siebie dumnym, jakieś predyspozycje, mocne strony, tyle że nie zawsze chce czy ma możliwość je odkryć /pokazać na tyle wcześnie by otoczenie mogło utwierdzić nas , że mamy podstawę do myślenia o sobie dobrze - chociazby przez ten jeden pryzmat.
      Czasem na szybko dowartościowujemy się w dostępny sposób chcąc poprawić sobie nastrój/ odreagować stres: najłatwiej poprzez poniżenie innych. To jedna z form dmuchania ego.
      Tyle mi przyszło do głowy.

      Usuń
    2. Dowartościowanie siebie poprzez ponizanie innych - to pasuje do wielu szefów, niestety...

      Usuń
    3. Powiedzenie jest znane: ,, władza uderzyła komuś do głowy,,

      Usuń
  2. Chwalić ! Tylko gorzej jest , gdy człowiek "tonie" w tych pochwałach i chce więcej, a jak nie dostaje to sam siebie zachwala i jest zawsze dumny, najlepszy, najszybszy, najładniejszy. To jest właśnie "nadmuchane ego ".
    I to prawda, że on tego nie widzi, ale otoczenie - jak najbardziej dostrzega to, co się dzieje.
    Ważne, by w tymże człowieku nastąpiło "przebudzenie" i dostrzeżenie problemu i chęć zmiany. Gorzej, gdy to nigdy nie następuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super to ujęłaś. Po przebudzeniu też trzeba uważać, żeby nie nadmuchać ego-balona tym przebudzeniem/ swoją przemianą. Gdy się dmucha i obwieszcza światu - wtedy mamy do czynienia z ,,fałszywym,, przebudzeniem. Po chwili wraca ego-balon, ale przejawia się w innych zachowaniach niż dotychczas. Zwykle jest wtedy skłonność do przekraczania własnych barier/ zahamowań/ bez oglądania się na własne zdrowie i możliwości, predyspozycje . Pomija się często obowiązujące gdzieś reguły próbując przeforsować swoją indywidualność.

      Usuń