W jednej chwili podległych sobie ludzi czyni równymi.
A że nie wiadomo ile ta ideologiczna idea trwa- to już inna sprawa, ale w tym jednym jedynym momencie- wszyscy jesteśmy równi. Taki to ...śmiertelny komunizm ;-) Dla niektórych -wieczny, a dla innych- wierzących inaczej- jest to okres przejściowy.
Jak by nie patrzeć to goli ( pozbawieni cielesnej materii ) i weseli stajemy w punkcie wejścia/ wyjścia. A potem to pewnie, jak to w życiu bywało.....tyle, że tu mowa o życiu wiecznym- selekcja : nadaje się do życia w komunie albo się nie nadaje i wraca do szkoły życia ...odrobić lekcje.Samodzielnie i bez pomocy....znikąd.
Można na życie patrzeć też i z takiej strony....I święty Boże nie pomoże...a ludzie to już w ogóle, albo w bardzo niewielkim stopniu, bo tyle tych co powtarzają swój żywot na ziemi, w skrajnie ciężkich warunkach, że trzeba wybierać : gdzie i w jakim zakresie- należy się duchowe lub materialne wsparcie. Swoje ( doświadczenia) po prostu trzeba przejść...
Śmierć robi jedyną prawdziwą równość: wszystkim zabiera tytuły, majątek i miny, zostawiając samą „gołą” wersję człowieka. A potem jak w urzędzie dusz - albo przyjęty do wieczności, albo cofka na poprawkę z życia.
OdpowiedzUsuńScenariuszy w temacie życia po śmierci jest wiele...ale śmierć -sama w sobie - czyni nas równymi ( jw) ...w tym jednym momencie.
UsuńChyba nie do końca ta równość obowiązuje.
OdpowiedzUsuńJedni szybko i bezboleśnie, inni w długich męczarniach. Jedni żyją długo i szczęśliwie, innych śmierć zabiera w kwiecie wieku, a jeszcze inni umierają w łonie matki...
Nawet miejsce śmierci i godność umierania nie dla każdego takie same.
Czasokres przed śmiercią bywa różny...
Usuń