12 stycznia 2026

O komunistycznej śmierci- słów kilka.

Będąc pod wpływem notki u Stokrotki (https://stokrotkastories.blogspot.com/2026/01/10-bilionow-dolarow.html?m=1 ) i mając dzisiaj wyjatkowo dużo czasu dla siebie i innych ( na blogach) , co jest dużo lepsze niż pod wpływem trunków sylwestrowych, piszę wprost-śmierć jest  zadeklarowaną komunistką.
W jednej chwili podległych sobie ludzi czyni równymi. 
A że nie wiadomo ile ta ideologiczna idea trwa- to już inna sprawa, ale w tym jednym jedynym momencie- wszyscy jesteśmy równi. Taki to ...śmiertelny komunizm ;-) Dla niektórych -wieczny, a dla innych- wierzących inaczej- jest to okres przejściowy.
Jak by nie patrzeć to goli ( pozbawieni cielesnej materii ) i weseli stajemy w punkcie wejścia/ wyjścia. A potem to pewnie, jak to w życiu bywało.....tyle, że tu mowa o życiu wiecznym- selekcja : nadaje się do życia w komunie albo się nie nadaje i wraca do szkoły życia ...odrobić lekcje.Samodzielnie i bez pomocy....znikąd.
Można na życie patrzeć też i z takiej strony....I święty Boże nie pomoże...a ludzie to już w ogóle, albo w bardzo niewielkim stopniu, bo tyle tych co powtarzają swój żywot na ziemi, w skrajnie ciężkich warunkach, że trzeba wybierać : gdzie i w jakim zakresie- należy się duchowe lub materialne wsparcie. Swoje ( doświadczenia) po prostu trzeba przejść...

14 komentarzy:

  1. Śmierć robi jedyną prawdziwą równość: wszystkim zabiera tytuły, majątek i miny, zostawiając samą „gołą” wersję człowieka. A potem jak w urzędzie dusz - albo przyjęty do wieczności, albo cofka na poprawkę z życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scenariuszy w temacie życia po śmierci jest wiele...ale śmierć -sama w sobie - czyni nas równymi ( jw) ...w tym jednym momencie.

      Usuń
  2. Chyba nie do końca ta równość obowiązuje.
    Jedni szybko i bezboleśnie, inni w długich męczarniach. Jedni żyją długo i szczęśliwie, innych śmierć zabiera w kwiecie wieku, a jeszcze inni umierają w łonie matki...
    Nawet miejsce śmierci i godność umierania nie dla każdego takie same.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasokres przed śmiercią bywa różny...

      Usuń
    2. Tak, jotko, ale niektórzy znajdują pokrzepienie w tym, że wszyscy umieramy, także ci szczęśliwi (jakby to zrównywało życia sprawiedliwie, choć nie zrównuje, bo nadal jedni byli szczęśliwi, a inni nie - zresztą, chyba na tym polega siła imaginacyjna zaświatów, nieszczęśliwi marzą, żeby pokazać szczęśliwym, że się głupio cieszyli do sera).

      Usuń
    3. Wiele zależy też od osobistych kryteriów, czym dla kogo jest szczęście/nieszczęście i jaką wagę przywiązuje do danego stanu. Pogodzenie się z rzeczywistością taką jaka ona jest na danym etapie życia bywa trudniejsze dla osób z nadmuchanym ego, bez względu na stan posiadania wiedzy, majątkowy, itd.
      W obliczu śmierci- nie ma równych i równiejszych i z tym też trzeba się umieć pogodzić.
      Tak trochę pobocznie, ale czy nie o tą akceptację/pokorę chodzi, że tego jako gatunek mamy się przy okazji nauczyć ?

      Usuń
    4. Każdy umiera, ale jeśli nieszczęśliwych tak zajmuje i raduje, że szczęśliwi też umierają, zadaję sobie pytanie, co ma im to dać.

      Nie uważam, abyśmy dążyli do jakiegoś celu i mieli się czegoś nauczyć. Zawsze możliwe są dwie opcje: jako gatunek przetrwamy lub zginiemy.

      Usuń
    5. Być może chodzi tylko o ten indywidualny moment pogodzenia się ze śmiercią? Żyjąc w matrixie =świecie wlasnych przekonań, które nawet będąc w chaosie splątanego chorobą umysłu - funkcjonują -wszelka refleksja przedśmiertna/przedchorobowa pozwala na ujarzmienie strachu przed nieznanym.
      Jako gatunek? Z punktu widzenia egocentryzmu- nie ma to znaczenia, czy zginiemy czy przetrwamy; z punktu widzenia altruizmu-ma. A jak indywidualnie patrzymy na świat i życie?
      - Chwilowo.

      Usuń
  3. Super że moja notka tak na Ciebie wpłynęła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem przysłowiowego ,kopa, daje notka, czasem sytuacja, a bardzo często komentarze...Reszta pochodzi stąd skąd pochodzi . :-)
      Zamiast ,,człowiek człowiekowi wilkiem,, - warto zmienić maksymę na ,człowiek człowiekowi -inspiracją,,

      Usuń
  4. Komunistyczna czy nie, rowna czy niesprawiedliwa zawsze jest dla kogos ciezka i nieodwracalna. Nieodwracalna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy ma się na myśli fizyczność- z pewnością, w potocznym rozumieniu...kiedy stwierdza się zgon.

      Usuń
  5. Śmierć - komunistyczna?
    Zgadzam się chociaż w nieco innym wymiarze niż podany w tym wpisie.
    Komunizm nie obiecywał jakiejś abstrakcyjnej równości, obiecywał - "każdemu według potrzeb" - z tym że te potrzeby ustalał centralny aparat państwowy.
    Natomiast zdecydowaną cechą komunizmu była dyktatura, i tu widzę podobieństwo do śmierci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Indywidualne skojarzenia ze słowem będą różne...Komunizm- od słowa komuna ma iny wymiar niż ten związany z interpretacją polityczną, jeszcze z czym innym będzie kojarzyć się w ekonomii...czy indywidulnym życiem poszczególnych jednostek/ państw/ bez dwu zdań.
      A zbyt cienka jestem w filozofii, żeby posługiwać się fragmentami z dzieł jego twórców i sprawdzać w jakim stopniu pierwotna myśl została ,wypaczona .,,

      Usuń