Raj - symbolicznie:
...............Ommmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm...................
Wyjście z Raju:
Jestem : Ho, ho, ho, Jest tu kto?
- Tylko Ja- odpowiada sobie.
Tak narodziła się Świadomość siebie , a wraz z nią przyszło na świat Ego.
Patrząc na Zycie z perspektywy nieograniczonej wieczności- kiedyś musiało dojść do powstania tego co postrzegamy jako materia. Kiedyś oznacza Czas, w którym Ommmmmmmm postawiło pytanie i uzyskało świadomość Ja Jestem. To zapoczatkowało zmiany we Wszechświecie związane z dualizmem, który zakorzenił się w Świadomości jako stały element. Cichym Obserwatorem zachodzących w Świadomości Siebie zmian staje się Czas. Ojciec stawiający granice zmysłom i materii.
On i Świadomość ( Ojciec i Matka) budują świat jaki znamy i postrzegamy :z jego uwarunkowaniami, historią, prawami działającymi w Naturze i tymi stworzonymi przez człowieka i dla człowieka. W tak stworzonym układzie, bazującym na zmysłach- nasze Ego ma szerokie pole do popisu.
Znane jest powiedzenie: ,,nie pamięta Wół jak Cielęciem był,,.Takoż i nasze Ego z czasem zapomina o swoim pochodzeniu tj. że jest dzieckiem Świadomości i Czasu i zaczyna panoszyć się w układzie zamkniętym w dostępnych mu granicach ograniczonych przez ( Nie)czasowego Ojca i ( Nie)świadomą Matkę.
Dziecko jak to dziecko- lubi sobie pobrykać korzystając z wolnego wyboru , zapominając, że jego wszelkie mozliwe wybory są do przewidzenia przez Rodziców, wraz z ich konsekwencjami, lecz jak wiadomo: dobry rodzic to ten, który pozwala dziecku popełnić własne błędy, ale zawsze jest gotowy mu pomóc- gdy ego-dziecko zwróci się do niego o pomoc.
Tymczasem Ego, często zadufane w sobie, nie dość że zapomniało o Rodzicach, to jeszcze zdaje mu się, że jest Panem własnego Losu , a nawet Losu innych, zapominając że świat fizyczny to tylko mały wycinek Świadomości Ja Jestem- to jego ciemna strona, która wydzieliła się z Raju, gdzie istnieje tylko boskie.........Ommmmmmmmmmmmmmmmm.....
Ps. Coby chłodzić ego-umysł i być w chwilowym kontakcie z (Nie)czasowym Ojcem , babcia nabyła gadźet, który przypomina, że życie Ego ( symbolicznie-woda) zależy od ...zasilania. I nie chodzi o to by być ciągle ..,.pod prądem,, chociaż trzeba przyznać , że niektórym wstrząsy elektryczne ratują życie, gdy im pompka siada.

O, to chyba domowe źródełko? Podobno takie ustrojstwa dobrze robią na nerwy, no i na klimat mieszkania.
OdpowiedzUsuńA jaki kolorek ciekawy!
Z tymi błędami naszych dzieci, to różnie bywa, czasami cielę nie chce rad ani pomocy, bo wszystko wie najlepiej...
W kadym razie obieg zamknięty....z pompą wodną i światełkiem led...z zasilaniem na kabelek.: Chociaż sa i takie na baterie, ale wybrałam taką opcję. Przez chwilę zastanawiałam się nad fontanna dla kota, ale ta forma i materiał bardziej odpowiada mojej ,,estetyce,,
UsuńZadowolona jestem z zakupu.
Niektórych błędów/doświadczeń nie da się uniknąć, tyle że zapomina się o konsekwencjach, które czasem dotykają też innych. Nawet jezeli weźmie się ciężar odpowiedzialności na siebie.Co zdarza się, acz łatwiej jest obwiniać innych o nasze ,,nieszczęścia,, To typowe dla niedojrzałego ego.
To samo mamy w relacji z Siłą Wyższą.....gdy ego jest zagubione- nie jest w stanie poprosić o pomoc, do czasu aż stanie pod przysłowiowym murem/ sytuacja beznadziejna. A i to nie zawsze pomaga w otrząśnięciu się, zwłaszcza gdy człowiek stracił kontakt z własną Świadomością ( Matką), a często i z Czasem. Jest wtedy jak mieszkanie bez drzwi....
Tak ogólnie mówiąc to w stosunku do dzieci powinno się być trochę despotycznym
OdpowiedzUsuń.byle nie za bardzo...
Problem z wypośrodkowaniem własnych zachowań ma wpływ na możliwość oddziaływania na otoczenie. Błędy są nieuniknione, ale czy były zastosowane właściwe oddziaływania- na siebie i na innych- wychodzi po jakimś czasie - w konkretnej sytuacji. Ustalenie ,,domowych,, zasad i ich przestrzeganie....Trochę ,musztry,, nikomu nie zaszkodziło.....
UsuńEgo i Echo - dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że są fonetycznie pokrewne, szczególnie po angielsku.
OdpowiedzUsuńTez w ten sposób myślałam...Że Ego to takie Echo naszego ,,duchowego,, pochodzenia odbite od rzeczywistości materialnej(fizycznej) z jej uwarunkowaniami i przez to ....,,zniekształcone,, w róznym stopniu.
UsuńEgo to chyba takie dziecko, które ledwie nauczyło się mówić „ja”, a już żąda kluczy do Wszechświata i stanowiska kierownika całej wieczności. Z czasem zapomina, skąd przyszło, za to doskonale pamięta, kto powinien je podziwiać, przepraszać i najlepiej jeszcze zasilać bezprzewodowo. Twoja fontanna okazuje się więc całkiem zgrabnym modelem ludzkiego istnienia - efektownie szemrze, dopóki ktoś nie wyciągnie wtyczki. A wtedy nawet najbardziej napompowane ego musi przyznać, że bez źródła jest tylko ozdobnym naczyniem z ambicjami ;-)
OdpowiedzUsuńHa, ha, ha..... :-) i kap, kap,kap- lecą łzy :(
UsuńA teraz dobrze by było wreszcie dać odpowiedź na pytanie : kto wyciąga wtyczkę? skoro już znamy boskie pochodzenie Ego.
-My sami. Wszak całe życie swoimi wyborami, zachowaniami= działaniem, emocjami - ładujemy swój mały akumulatorek lub go wyczerpujemy , naprzemienie, aż do ostatniego tzw. tchnienia, kiedy bateria pada i nie da się jej zregenerować, ani wymienić.
Ego zatem to ...,, boska ręka,, działająca w świecie materii.