Zanim rozkminie komentarz Ani pod poprzednim wpisem, cos innego zdominowalo mnie podczas spaceru z psem. Informacja o kolejnym, celowym wjechaniu w grupe osob , najprawdopodobniej z powodu ,,walki z niewiernymi,, czy innych pogladow seksualno-polityczno-religijnych. Powiedzonko: Czort wie! w tej sytuacji ma tu swoje calkowite uzasadnienie.
W kazdym razie przyszla mi na mysl od razu kwestia wiary i niewiary , np. pod katem zyjacych w umysle czlowieka religii i wierzen/pogladow politycznych/ zasad i priorytetow/ innych ....ekonomiczno-rodzinnych dogmatow.
Jest ich cale mnostwo, bo oprocz glownych nurtow czegos( religijnych/politycznych/gospodarczych/wychowawczych/kulturalnych/ hobbystycznych itp.itd... wyznaczajacych jakies glowne drogi dla ,,wierzacych ,, ( =dzialajacych) w cokolwiek , sa jeszcze szerokie autostrady i liczne odgalezienia drog bocznych odbiegajacych w jakims stopniu od drogi glownej. Z czego wynikaja te odgalezienia? Te sa tworzone na potrzeby naszego indywidualnego ego i sa bardziej lub mniej trwale. Te rozne odcienie wiary /zainteresowan/pogladow bo tak mozna na to tez spojrzec- zmieniaja sie jak obrazy w kalejdoskopie. Dzieje sie tak na przestrzeni dziejow i chwili obecnej w zaleznosci od indywidualnych ego-potrzeb. Angazujemy sie w cos , w jakis jeden punkt naszej wiary w cos/kogos/poglady i priorytety, a za chwile inny punkt danej dziedziny nas bardziej zainteresuje, przyciagnie z jakis powodow, stanie sie wazniejszy od innego. Nasze ego dokona wyboru , wedlug siebie w zwiazku ze zmieniajaca sie sytuacja, na tak zwana ,,potrzebe chwili, I bedzie sie trzymac tego czegos ( swojego pogladu na cos) tak dlugo, dopoki bedzie to zaspokajac jego potrzeby :
- duchowe
-intelektualne
- seksualne
-ekonomiczne
-inne (?)
Tak wiec kalejdoskop naszych zmieniajacych sie ego-potrzeb w roznych dziedzinach zycia przyczynil sie do powstania pojecia konsumpcjonizm....wedlug Babci, oczywiscie. I mozna na to patrzec tez w inny sposob.*
Tak wiec po polaczeniu : kalejdoskopu, konsumpcjonizmu i informacji o wydarzeniach podczas parady rownosci w Berlinie, czas zaglebic sie w przyczyny naszych zachowan.
Poniewaz zycie i nasze zachowania sa schematyczne i przewidywalne, z powodu zamkniecia ich pomiedzy granicznymi skrajnosciami =przeciwienstwami, w ocenie naszego ego tj.dobre-zle ( w roznym stopniu) , osoby zyjace w nieswiadomosci owego zamkniecia i schematyzmu, beda podejmowac proby ,,wybicia sie na niepodleglosc,,. A tu zonk! Trzeba sie pogodzic z tym, ze jestesmy uwiezieni jak rybki w akwarium w granicach symboliki TAO.
Wszelkie udziwnienia i starania, by poprawic ,rozszarzyc wlasne ciasne koleczko egocentryzmu by wyjsc poza narzucone przez Rzeczywistosc Materialna ograniczenia - mija sie z celem. Czlowiek daje sobie spokoj dopiero wtedy gdy to zrozumie.
Zrozumienie oznacza, ze to czuje, bo zycie dalo mu tak popalic, ze spadly egocentryczne klapki z oczu. Sama wiedza o czyms jest pomocna, bo daje jakis punkt odniesienia, ale wtedy trzeba przejsc na poziom obserwacji siebie i ewentualnie dokonywania zmia/korekt w oparciu o to co jest, zamiast usilnie zmieniac otoczenie, bazujac na wlasnych wyobrazeniach o czyms (Iluzji) . Egocentryzm wszelkie ograniczenia bedzie kojarzyl nie ze swoim ego-pogladem na Rzeczywistosc ( wlasnymi ego-wierzeniami religijnymi/politycznymi/ inne poglady) ale z czyms co jest inne niz to co uwaza za sluszne i jedynie prawdziwe.
Im bardziej jestesmy egocentryczni- tym bardziej zaciska sie petla wlasnych ograniczen. Wowczas ego podejmuje dzialania zeby wyzwolic sie z tego uscisku. Ale poniewaz postrzega swiat zewnetrzny , a nie siebie i wlasne poglady jako krepujacego i uciskajacego go wroga, dobrane przez siebie indywidualnie zachowania kieruje w ta wlasnie strone. Na zewnatrz. A dlaczego?
Bo nie widzi sie siebie i swojego egocentryzmu. W jednej lub w wielu dziedzinach Rzeczywistosci
Skutki tego sa widoczne golym okiem : ataki terrorystyczne, wojny , inne ...mniej inwazyjne zlosliwosci i usmieszki pod nosem na sama mysl, ze ktos cos widzi inaczej /mysli inaczej/robi inaczej.
Ps. Prace plastycznie nieplastyczne wraz z przykladami do poprzednich notek zamieszcze w nastepnym wpisie :-)
* Za Wikipedia:
,,Konsumpcjonizm (także konsumizm) – postawa polegająca na nieusprawiedliwionym (rzeczywistymi potrzebami oraz kosztami ekologicznymi, społecznymi czy indywidualnymi) zdobywaniu dóbr materialnych i usług[1] lub pogląd polegający na uznawaniu tej konsumpcji za wyznacznik jakości życia (lub za najważniejszą, względnie jedyną wartość) – hedonistyczny materializm.
Ja się jednak uprę, że poprzedni mój komentarz był jak najbardziej na temat.
OdpowiedzUsuńCoś mi się nasunęło. Pójdę śladem nazizmu.
Piszesz o ego, że życie ( inni ludzie) potrafi dać takie baty, że z tych wybujałych egocentryków , co to myślą, że mają niewiadomo jak wyzwolone poglądy, religijne potrzeby, wysublimowane tak kulruralnie podniebienie, że mucha nie siada...życie - inni- tymi batogami zagonią do stadka i nauczą pokory. Tutaj....stać w szeregu i nie myśleć o sobie jako o kimś kto ponad poziomy wylata. Takich ponad poziomami jest niewielu. Reszta to zwykła masa.
Naziści z pewnością myśleli o sobie jako o tych ponad poziomami i innych batogami zmuszali do przyjęcia swojej rzeczywistości, ale też masy poszły za nimi jak w dym. Chcieli tej innej rzeczywistości. Ich ego w starciu z ego świata ( ego ludzi myślących inaczej) w konsekwencji przegrało, ale jakim kosztem się to odbyło. Poza tym przez dobrych parę lat to naziści ucierali ego światu.
A np.: taki jeden gość, czy też familia w Korei Pn, uciera ego milionom swoich ludzi.
Oczywiscie, ze byl na temat, ale patrzysz przez swoj pryzmat na poruszony temat. Zeby byc dobrze zrozumiana -przez innych - narysuje i opisze to co chcialam przekazac.
UsuńA teraz do komentarza powyzej:
Roznica w naszym sposobie patrzenia dotyczy czasu , tj. jaki wycinek czasowy bierze kazda z nas pod uwage i z rodzaju pryzmatu przez ktory patrzymy na dane wydarzenie.
Gdy spogladamy na cos z dalszej perspektywy np. przez pryzmat 10000 lat historii ziemi-np. lata nazizmu i jego upadek wyglada inaczej niz gdy mielismy bezposrednia stycznosc z tym okresem lub doswiadcza sie skutkow w pewien sposob ,,na wlasnej skorze,, w chwili obecnej.
Pisze o ogolnym mechanizmie....w pewien sposob naturalnym, ktory reguluje energie pomiedzy tym co nazywamy dobrem i zlem.
Kto komu uciera nosa - to perspektywa bardzo bliska.
Indywidualnie nasze ego, w zaleznosci od stopnia swiadomosci, sytuacji zyciowej i jemu znanych powodow- podejmuje wlasne decyzje, idac tam gdzie widzi dla siebie ....dobro. To czy decyzja byla sluszna indywidualnie/panstwowo/regionalnie/rodzinnie-zweryfikuje Rzeczywistosc. I nie zawsze dzieje sie to od reki.
Tak czy owak zasada akcja-reakcja dziala, zwlaszcza wtedy gdy margines tolerancji pewnych zachowan jest przekroczony.
Mam jeszcze cos co powinnam dodac, ale najpierw rozrysuje poprzedni wpis. :-)Super, dzieki za inspiracje.
Temat jest w ogóle bardzo skomplikowany nawet na poziomie jednostkowego ego, któremu ten świat uciera nosa.
UsuńMy jesteśmy przyzwyczajeni do bajek, w których to dobro wygrywa a zło przegrywa....w których to czarownice tuczące Jasia i Małgosię i chcące upiec dzieciaki na kolację, same w ostateczności kończą źle i owa Rzeczywistość pokazuje tym błądzącym ( uciera im wybujałe ego) miejsce w szeregu.
Ale w życiu ( realu) niekoniecznie tak kończą się bajki.
Zniwu ruszę temat nazizmu. Zły wróż Mengele doczekał w spokoju końca swoich dni gdzieś w Ameryce Południowej nazywany przez okoliczne dzieciaki wujkiem.
Co pokazuja takie sytuacje, jak ta wspomniana przez Ciebie, ale uogolniajac:
Usuń- patrzac z zewnatrz : stosunek sil za i przeciw bedzie : 50% : 50% , dlaczego:
- w 50% zawierac sie beda C, ktorym jest to obojetne, z roznych wzgledow swiatopogladowych ( w ogolnym ujeciu podejscia do zycia, ego priorytetow z ich swiadomoscia /nieswiadomoscia) ,nie maja bezposredniej stycznosci i cos ich nie dotyczy,
-w 50% beda to sympatycy , np. z powodu obecnych zachowan kogos/statusu w danym srodowisku , ktory ma wplyw na zycie okolicznych mieszkancow ,np. daje ,,zatrudnienie,, = jest zrodlem indywidualnego dobra dla jakiejs grupy w chwili obecnej , zgodnosc pogladow na cos, mniej lub bardziej manifestowanych , niewiedza lub /i brak zainteresowania konkretnym czlowiekiem i jego historia bo wlasne dobro ma sie na uwadze/jest priorytetem
To co ktos mysli/ czy ma refleksje nad swoim zyciem- to juz inna sprawa, tzw. sumienie.
O J.Mengele przeczytalam w Wiki, chociaz w latach PRL-owskich sporo bylo informacji , np.o procesach w Norymberdze czy poszukiwaniach osob odpowiedzialnych za zbrodnie. Czas poszedl naprzod , swiadkowie i uczestnicy pewnych wydarzen odchodza . Czy spoleczenstwo/ jednostki czerpia wiedze z przeszlosci i w jakim stopniu - to sprawa indywidualna .
Tak to widze.
Druga grupe to pozostale 50% beda stanowic osoby o przeciwnym podejsciu do zycia , o odmiennych pogladach w kwestiach zasadniczych , o innych priorytetach zyciowych, inne wartosci.
UsuńDlaczego takie ujecie 50%: 50% - dlatego ze taka jest baza wypadowa, 0-1, a to co przejawia nasze ego indywidualnie, w danej sytuacji w konkretnej chwili- zalezy od naszego wyboru. Czy siegamy/ czerpiemy nasza motywacje z dobra czy ze zla . Przy czym nasza ego-ocena naszych osobistych motywacji moze byc albo jest calkiem inna od tego jak postrzega to otoczenie.
OdpowiedzUsuń