29 lipca 2026

Okulary pana Hilarego czyli co nas laczy i rozni w tej samej chwili.

 Zanim Babcie ,uziemia,, obowiazki w przyszlym tygodniu, ktore spowoduja przesuniecie uwagi na sprawy zycia doczesnego, jeszcze w tym tygodniu postaram ogarnac poruszony przeze mnie ostatnio temat.

Rozmowa z Jotka i z Ania sklonily mnie do powrotu do pryzmatow przez jakie cos widzimy/obserwujemy/oceniamy. Tak wiec dzisiaj Babcia wroci do dziecinstwa , by pobawic sie  kolorowymi szkielkami (=punktem widzenia, pryzmatem) w okularach ego-osobowosci.

Nawiazanie do pana Hilarego poszukujacego swoich okularow w znakomitym wierszu dla doroskych dzieci - tez ma cos na rzeczy.

Przez jakie pryzmaty patrzy/moze patrzec  na zycie nasze ego-osobowe? :

a. zwiazane z wlasnym indywidualnym ego-zyciem od momentu poczecia:

-doswiadczenia zyciowe uswiadomione i nieuswiadomione

-wiedza

-nabyte schematy ,,myslowe, z otoczenia blizszego i dalszego

-wlasne priorytety i wartosci, ktorymi kieruje sie w zyciu

- wyciagniete lub nie wnioski i bazujace na nich oceny czegos/kogos

b. zwiazane z naszym utozsamieniem/przynaleznoscia do jakiejs grupy:

- rodzina

-grupa rowiesnicza/zawodowa/pracownicza/klasa spoleczna/partia polityczna/inne /hobbystyczna../jezykowa

-narodowosc/religiai wierzenia/ panstwo 

-kontynent/planeta/inne

W zyciu codziennym =osobistym, mieszanka nalozonych na nos okularow=pryzmatow przez jakie na cos patrzymy zmienia sie. Raz patrzymy na cos przez pryzmat przynaleznosci narodowej, innym razem przez pryzmat wiedzy i wlasnego doswiadczenia/ innym razem wydajmy wlasne opinie , ktore zwiazane sa z naszym utozsamieniem z partia polityczna czy wykonywanym zawodem, wlasnym egocentryzmem , rodzina .

Inny pryzmat przez jaki mozna na cos patrzec, jest zwiazany z 4 wymiarami w jakich funkcjonuje to co nazywamy Rzeczywistoscia w tu i teraz:

1. - oceniamy cos przez pryzmat (= z perspektywy ) czasu:

 - to co bliskie i to co dzieje sie tu i teraz - mozliwe jest uszczegolowienie i rozlozenie na czynniki pierwsze , moze dotyczyc=dotykac  nas bezposrednio lub posrednio ( np. okres ostatnich 100lat)

 - i to co dalekie ( pozwala dostrzec mechanizmy ogolne - nie dotyczy nas bezposrednio ) np. czasokres ostatnich 15000 lat, od poczatkow naszej ery, od poczatkow cywilizacji/ udomowienia zwierzat/ podzialu na kontynenty/ itp. odkrycia pierwiastkow radioaktywnych/ inny punkt wyjscia ...

2. przez pryzmat glebokosci:

- patrzymy na to co jest na powierzchni dostrzegalne tzw. ,,golym okiem,,czyli dostepnymi zmyslami ( widzimy opakowanie czegos i na tej podstawie dokonujemy tzw. powierzchniowej/wstepnej oceny) 

-patrzy sie na to co ukryte w srodku i wtedy wydaje sie opinie - bez wzgledu na tzw. opakowanie , bo przeciez o to moglo komus chodzic- jak smakuje chleb a nie np.jak wyglada piec do ktorego go wlozono.

 Z pryzmatow przez jakie spogladamy na swiat korzystamy w zaleznosci od  potrzeb ( ego-potrzeb, potrzeb grupowych/ panstwowych/regionalnych/ kontynentalnych/ planetarnych itd.....wieksze skupiska galaktyk :-)

Innym obrazem naszych okularow/ pryzmatow przez ktore spogladamy na swiat moga byc ......latajace dywany. Ale o tym skojarzeniu , polaczonym ze swiatem cyfrowym, juz w nastepnym wpisie.

Wraz z rysunkami....

6 komentarzy:

  1. Czyli nihil novi.
    Mam wrażenie, że systematyzujesz w sobie pewną wiedzę, która jest już odkryta, a Ty ją w swoim osobowym ego "przemielasz" na Twoje ;)
    Fajne to , bo jednostka pracuje wewnętrznie na pełnych obrotach, i tyle się w niej dzieje- myślowo, emocjonalnie, reakcyjnie...nie ma pustki:) Baw się tym dalej. To może być bardzo owocne dla Ciebie , a i inni mogą też skorzystać:)
    Tylko przyłącze się do prośby Jotki- jakby dało się ciut prościej (?). Byłabym wdzięczna.

    Z drugiej strony...patrząc na świat...miejsce gdzie jest tzw. wolna wola. Nasze ego jest programowane od momentu poczęcia. Te bardziej świadome matki ( świadome na poziomie wiedzy jaką posiadamy) próbiją z płodami rozmawiać, słuchać odpowiedniej muzyki, jeść zdrowo...już nawet przed planowaną ciążą dokoniją pewnych ulepszeń swojego życia, aby dziecię urodziło się w dobrych warunkach. Środowisko wychowawcze, w który wrzuci nas " ślepy los" też będzie miało duże znaczenie jak ukształtuje się nasze ego . Co z nas wyrośnie. Do tego nasz zasób genów, jak one w danym środowisku się uaktywnią.
    Dlatego , nie wiem czy to świadoma konstrukcja, czy przypadek, już od dzieciaka próbujemy wpłynąć na ludzkie wybory. Chociażby karmiąc dzieciaki bajkami, w których są pokazane przykłady dobra i zła, i że wybór dobra się opłaca. Potem przerzuca się to na filmy o superbohatersch- dla dorosłych.
    Te wszelkie idee kościołów- religii, koncepcje pośmiertnej zapłaty - nieba albo piekła, mają w tej warstwie głębszej zadanie wpłynięcia na nasze wybory...mają zadanie kształtowania naszego ego. Różnie to jest przez ludzi realizowane, ale ten zamysł ma być pomocny przy wyborze przez nasze ego tego co ma być dobre czasami dla wspólnoty , a nie dla nas samych.
    I wiele innych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedzy typowej psychologiczno-filozoficznej liznelam niewiele, wiec w jakim stopniu to co pisze pokrywa sie - z tym co znane- nie wiem. Porzadkuje i systematyzuje, od wielu lat, w sobie, przez bloga-w rozny sposob - to co wiem z kilku dziedzin i z wlasnych obserwacji , wnioskow z doswiadczen. Pisze z wewnetrznej potrzeby, bo moze ktos skorzysta...patrzac przez inny pryzmat na zycie.

      Co do drugiej czesci...
      Bledow uniknac sie nie da, byc moze do czasu dopoki czlowiek nie zobaczy i nie zaakceptuje swojej drugiej nieznanej strony natury? Czy ku temu sluza dokonywane przez nas indywidualnie wybory, raz dobre i zle, a moze chodzi o Cos wiecej (i o ta droge Srodka, by ja osiagnac- o tym w nastepnym wpisie- uszczegolowionym) . A otoczenie, ktore nas programuje w jakis sposob ( swiadomie/nieswiadomie) przygotowuje nam w ten sposob ,,pole zycia,,, ktore mamy zaorac wlasnymi wyborami i zebrac ich owoce. ?

      Usuń
  2. Pan Hilary nie zauważał okularów na własnym nosie, my zaś często nie dostrzegamy pryzmatów, przez które oceniamy świat. Rodzina, doświadczenia, wiedza i poglądy szlifują nam szkła tak skutecznie, że własny obraz uznajemy za rzeczywistość, a cudzy - za zniekształcenie. Łączą nas więc okulary, różni recepta; szkoda tylko, że najchętniej badamy wzrok innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się przypomniała biblijna sentencja, w której mowa, że człowiek widzi źdźbło trawy w oku bliźniego, a belki we własnym nie zauważa. Trudno jest "wyjść z siebie" stanąć obok i zmienić perspektywę patrzenia na samego siebie. :)

      Usuń
    2. Gdy wiem ze mam okulary na nosie- latwiej jest pogodzic sie z tym ,ze inni moga widziec wiecej/mniej . Problem jest wtedy gdy czlowiek swoja prawde uznaje za Jedyna .sluszna. Z takim nie pogadasz....nie dogadasz sie....

      Usuń
  3. No tak, ale to są oczywistości. Zawiozłaś drzewo do lasu 😀 🌲🌳🪾

    OdpowiedzUsuń