14 stycznia 2026

Dzisiaj jest grubo, bo o ...nadmuchanym ego.

 Słowa jedne przez drugie cisną się na usta, więc uporządkowanie ich w ,tekst z jajem,, wymaga spokojnej głowy. Punktem wyjścia tym razem uczynię...nadmuchane ego,,

Z czym ono się je?

Odpowiedź wymaga najpierw stworzenia definicji :

Nadmuchane ego to iluzja stworzona przez świat zewnetrzny w celu zaspokojenia jakiejś jego potrzeby . Jedną z takich potrzeb jest np. chęć manipulacji określonym człowiekiem/ grupą ludzi/ państwem lub innym zbiorowiskiem jednostek.

Najłatwiej nadmuchać ego osobom/ grupom niedojrzałym emocjonalnie, czasem wiekowo, niedoświadczonym ponieważ nie mają umocnionych w sobie takich kryteriów wartości, które chroniły by przed ,łykaniem jak pelikan, i przyjmowaniem za prawdę-stworzonej przez innych- iluzji na ich temat.

Przykładem może być np. członek rodziny, który bezkrytycznie i bezzasadnie wychwala pod niebiosa najmłodszą gałązkę drzewa genealogicznego, tworząc w głowie berbecia jego wizerunek w koronie na głowie.

Upadek z tronu bywa bardzo bolesny, bo wiąże się z dokonaniem przewartościowań na swój temat- w kolejnych etapach życia. W miarę zdobywania kolejnych doświadczeń.Gdy nie wyciąga się wniosków, a ego jest dmuchane z innej strony -można spodziewać się kolejnych bolesnych nakłuć. I niekoniecznie jest to igła strzykawki Pani Piguły (Pielęgniarki).....

Jeżeli pochwały/nagany znajdują odzwierciedlenie w ,twórczości, życiowej człowieka/ grupy ludzi -można wtedy mówić o pewności siebie wynikającej z odzwierciedlania obrazu siebie jaki mamy wykreowany w głowie na swój temat. Tak buduje się  poczucie własnej wartości. Rzeczywiste. Pozytywne lub negatywne.

To jaki wpływ na nasz charakter mają tak przeciwstawne wartości  i w jakim stopniu oddziałują na nasze zachowanie- to sprawa odrębna.

Nie należy zapominać, z drugiej strony, że w przypadku posiadania odpowiednio mocnej bazy własnych przekonań co do życia/ ludzi , ale przy zaburzonym poczuciu własnej wartości - skutki są opłakane:

-ograniczamy się do środowiska w którym czujemy się najlepiej

-izolujemy się od tych, którzy w jakiś sposób mogą przyczynić się do zniszczenia wykreowanego z mozołem przez innych, a potem siebie- własnego obrazu.

Zmieniając swój rzeczywisty wizerunek pod jakimś kątem, np. kontaktów towarzyskich/ grupy zawodowej / partii -kopiemy pod sobą dołek. W przenośni i dosłownie. zwłaszcza wtedy gdy  jest to zmiana czysto zewnętrzna czyli związana z zaspokojeniem jakiejś potrzeby naszego ego jednostki/grupy/państwa, a nie jest to zmiana wewnętrzna.

Dlaczego kopiemy dołek pod sobą?, bo wtedy stawiamy siebie do walki ze sobą. Siebie czyli własne kryteria i zasady, którymi kierujemy się w życiu- przeciwko stworzonej iluzji siebie -na potrzeby jakiejś chwili/ wydarzenia w życiu/ sytuacji politycznej itp.

Walka z samym sobą, jak np. wojna domowa( na większą skalę) nawet jeżeli początkowo niedostrzegalna przez otoczenie,prowadzi do wewnętrznej frustracji, stresu i blokady, w tym emocjonalnej. Odbija się to na zdrowiu - wcześniej czy później. Zablokowane emocje / energia to niedotlenienie i zagrożenie martwicą dla żywotnych komórek naszego organizmu. Też państwowego. Tzw. zachowania ucieczkowe w nałogi czy inne są na porządku dziennym.

Tak wygląda wykopany przez nas samych dołek, z którego potem się wygrzebujemy, albo i nie.  Sami lub z pomocą innych, którzy w sposób świadomy lub nieświadomy dmuchają i chuchają na nasze ego, albo upuszczają z niego powietrze.

W komentarzach pewnie dojdą ekstra elementy...i/ lub spostrzeżenia...

8 komentarzy:

  1. Nadmuchane ego to poważna bardzo trudna do wyleczenia choroba psychiczna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymagająca indywidualnej psychoterapii..., którą częściowo prowadzi Życie korzystając z dostępnych narzędzi, jakimi są stwarzane przez nas samych sytuacje, o które obwinia się (ich skutek=efekt) otoczenie, zapominając o ,wkładzie własnym,, czyli uczestnictwie w zapoczątkowaniu czegoś...

      Usuń
  2. Świetnie rozpisane, choć mam jedną myśl: czasem to „świat zewnętrzny” nie tyle tworzy iluzję, co wykorzystuje gotową lukę - naszą potrzebę bycia ważnym. Wtedy pytanie brzmi: co jest pierwsze - pompowanie z zewnątrz czy wewnętrzny głód uznania? Celny jest też wątek izolowania się i wybierania środowisk, które nie przebiją balona. To działa jak miękki kokon: bezpiecznie, ale duszno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, super wyciągnięte- tylko że ta luka jest wg.mnie łatwiejsza do wychwycenia u dorosłych, a przecież nieraz od dziecka /niemowlaka trwa pompowanie...i potem jest ten głód, o którym piszesz...dlatego tak to ujęłam .

      Usuń
  3. O, jak tu znaleźć złoty środek, by budować poczucie wartości, ale nie dołować ani nie rozdmuchiwać.
    Do tego cechy osobowe każdego z nas - inne potrzeby, inne charaktery, inne zdolności.
    Dziś nawet odchodzi się w szkole od oceniania, by nie dołować uczniów złymi ocenami.
    Przez odrzucenie z grupy FB dzieciaki popełniają niemal samobójstwa.
    Nie chciałabym być dziś rodzicem nastolatka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasy są inne i inne wymagania stawiają przed rodzicami. Problem tkwi jak zawsze w czasie jaki człowiek jest w stanie poświęcić drugiemu, na np.obserwację zachowań i dokonaniu ewentualnej korekty , a potem dochodzi do tego jeszcze tzw. wspólny front czyli respektowanie ustalonych reguł postępowania przez wszystkich . Idealnie, ale tylko w zdaniu. Rzeczywistość piętrzy problemy.
      Indywidualizacja podejścia- wymaga wiedzy, a nie kazdy rodzic/opiekun ma czas/chęć/pieniądze ....czasem działa się intuicyjnie.

      Przesada w jedną lub drugą stronę- jest przyczyną problemów, a kuksańce od otoczenia powinny dać do myślenia. Ale nie dają, gdy ego jest zbyt zadufane w sobie. Do czasu....

      Usuń
  4. "Nadmuchane ego to iluzja stworzona przez świat zewnętrzny w celu zaspokojenia jakiejś jego potrzeby ".
    Potrzeby świata zewnętrznego?
    Dla mnie przykładem nadmuchanego ego jest D. Trump i wygląda na to, że to on sam się tak nadmuchał.
    I to nie jest iluzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lechu, oczywiście że sami też dmuchamy w siebie za pomocą narzędzi świata zewnetrznego lub od tak - bez wspomagania , ale przy zdrowym rozsądku nie odlatujemy.....Punktem wyjscia do naszych zachowań jest wiele czynników , o których bedzie w nastepnym wpisie. Wtedy widoczne będzie jak wiele jest czynników majacych wpływ, z których nie zdajemy sobie sprawy, mimo że powtarzają się te same elementy, ale w inej konfiguracji.

      Usuń