26 lutego 2026

Etap 3. Babciowa Teoria Wszystkiego (BTW) .1.

A wszystko zaczęło się od ........(nie)wiary ( tu ukłon w stronę notki Frau Be o religii).

Podzieliłam ludzi na :

-wierzących ( w cokolwiek, w tym naukę, bóstwa pojedyncze i zbiorowe róznego pochodzenia i kondycji historycznej, los, gry , w drugiego człowieka itd., przeznaczenie, energię-itd., no i oczywiście w siebie..)

- niewierzących

Okazuje się, że babcia Kasia jest nieumocowanym przestrzennie płaskoziemcem, a raczej wyznawcą tego co jej się kosmicznie daleko kojarzy z ową teorią. Uzasadnienie graficzne BTW ( Babcinej Teorii Wszystkiego) wygląda tak:


Opis zdjęcia będzie razem z innym rysunkiem. :-) I razem będą stanowić Aspekt 1-szy.
 Art żurnalu raczej nie będzie, ale .....rysunek -do przełknięcia wizualnego w sam raz. 

Jak wiadomo ,,wiara czyni cuda,,. dlatego będąc osobą głęboko wierzącą , postanowiłam zejść nie tylko do jądra Ziemi i jądra Układu Słonecznego, ale poszybować w głąb pojedynczego atomu. Wreszcie usadowiłam się jeszcze niżej na cząstce elementarnej . Okazało się, że to nie wszystko, bo mogłabym tak schodzić w dół, po kolejnych schodach aż do granicy wyznaczonej tzw. długością Plancka ( jej wartość szacuje się na 10−35 metra) a każda inna długość jest jej wielokrotnością . Tak więc obrazowo rzecz ujmując-  Piekiełko zaczyna się poniżej, bo kończą się pomiary, a zaczyna..........filozofia życia, czyli teoretycznie  Nieskończoność...A tam co robią? 

Wszyscy i wszystko w drgawkach, a przynajmniej tak to wygląda w Teorii Strun, pewnie z tego powodu, że spodziewają się .........Nieuniknionego Końca. A tego ani widu ani słychu.... Ale strach ma Wielkie Oczy. .. I  co widzi?..........O tym .....za chwilę( tj. w części 2) , bo teraz czas na ruszenie w drugą stronę, czyli z powrotem na Ziemski Padół.

Wychodzę więc z piekielnych czeluści filozofii kwantowej fizyki teoretycznej na światło dzienne, a tu powietrze az drga od upału spolaryzowanych emocji, a ludziska radują się z różnych powodów, a  nie tylko kwilą z własnych słabości. No a i przez to wibrują swoimi kolorami  z mierzalną namacalnie częstotliwością, której ani widu, ani słychu- nie doświadczy się w piekielnej otchłani, bo tam każde Małe Coś jest jak pojedynczy, jednorodny dźwięk o częstotliwości , której zmierzyć się nie da, więc i koloru dopasować nijak nie można. A ciemnica tam taka- jak to tylko w Piekle bywa! Więc drżą ze strachu co dalej...z nimi będzie , bo krętactwa tam takie same jak na Ziemi. Wiją się w prawo i lewo ( prawoskrętnie lub lewostrętnie), bez względu na własny ładunek emocjonalny(+ / - ) i ten który aktualnie manifestują światu i okolicy. w których nie ma żadnych kierunków ani drogowskazów, a jedynym wyznacznikiem ich aktualnej pozycji jest Ja Jestem. To indywidualna baza, w której tkwią. 

Piekielny parkiet wszystkich pomieści...więc tańczą . Wszak do tańca kazdy się nadaje. Jak nie w parach ( splątanie) to pojedynczo lub w kółeczku. 

Patrzac na to wszystko z góry- to wyglada to na Chaos niczym nie uwarunkowany,  bo każde w swoją stronę  skręca się  i do tego w drgawkach, a dźwięczy przy tym tak, że żadne gumowe ucho tego nie wychwyci. A stron tych jest niezliczona ilość, bo wygibasy są nieprzeciętne.

***

Tymczasem na Ziemi, wszystko idzie zgodnie z ,twardymi,, makroskopowymi regułami. Stała Plancka ( 10−35 metra) w wyliczeniach, ogranicza się do 10 miejsca po przecinku. Tu kończą się jej możliwości poznawcze świata materialnego.

***

Świat jaki jest widzimy....Filozofia Tao: polaryzacja, przeciwieństwa z ich ruchomymi granicami wyznaczanymi przez ,,czego to człowiek nie wymyśli,,  ,przeciwne ładunki -/+ Zupełnie to samo co w świecie piekielnym . Nawet obowiązujące prawa i tu i tam są takie same,a jedyna różnica polega na tym, że dopóki człowiek nie zejdzie w czeluście własnej Małości ( Małe Coś)  to nie jest w stanie znaleźć namacalnego połączenia z tym co zdaje się być Nieskończone. Ale.....

Babcia wie jak rozwiązać ten problem... bo...nie wpisuje się w poniższe kryteria (z Wikipedii) :

W 1814 roku Pierre Simon de Laplace opublikował pracę, w której argumentował, że wystarczająco inteligentna istota, znająca położenie i prędkość wszystkich cząstek w danym momencie, oraz znająca wszystkie prawa fizyki, przewidziałaby każde zdarzenie w przeszłości i przyszłości.

Umysł, który w danym momencie znałby wszystkie siły natury i położenie wszystkich obiektów z których natura jest zbudowana, gdyby był ponadto wystarczająco potężny aby móc te dane przeanalizować, mógłby jednym wzorem opisać ruch największych ciał niebieskich i najmniejszych atomów. Dla takiego umysłu nic nie byłoby niewiadomym i całą przyszłość i przeszłość miałby przed swymi oczyma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz