28 lutego 2026

E 3. Babciowa TW .2. O energetycznym wirze i sprężystości Życia.

 Ponieważ wszystkie początki bywają trudne, to żeby potem poszło jak z górki, postanowiłam zacząć od Ziemskiego Padołu czyli Życia w tym wymiarze, w jakim go doświadczamy.

Wiosna zbliża się małymi kroczkami wraz z okresem zapylania nie tylko do pracy( i nie tylko środkami komunikacji miejskiej ) ale i zapylania kwiecia rozmaitego gatunku, w tym ludzkiego, więc przyjście na świat kolejnych potomków jest nieodmiennie kwestią czasu.

Czas jak wiadomo jest odbierany subiektywnie przez poszczególne gatunki, dla jednych biegnie szybciej ( np. drobnica wszelaka, psioki, kocurki itd) a dla innych wolniej np. żółwie ( pewne gatunki) ludzie, słonie, i inne długowieczne.

Tak więc nadszedł czas zagłębić się w moment narodzin( N), przebieg Życia, i śmierci ( S).

Jak wygląda Życie pojedynczej cząstki elementarnej ( tutaj zwane:Małe Coś), a człowieka w makroskali - wg. babcinej teorii Wszystkiego przedstawiają rys.poniżej:

1. obraz ogólny - od momentu narodzin (N) na górze - Życie nabiera swojego indywidualnego tempa. Mamy wzloty i upadki, momenty wzmożonej aktywności i lenistwa. Jednym słowem- zachowujemy się jak przysłowiowy gracz na gumce-  ze swoimi emocjami, parciem niekoniecznie na szkło i w muszlę klozetową, ale i byle do przodu/tyłu z niewielką przerwą na sen/jedzenie/ i co tam kto jeszcze robi i wymyśli. 

Zachowania cząstkowe Życia -najlepiej obrazuje Sprężyna, która jest  prapraprapra przodkiem dla oscylatora (patrz poprzednie wpisy) kwantowego i harmonicznego, bo najpierw był oczywiście...gatunkowo-człowiek.

Tymczasem Życie ma to do siebie, że nie jest proste jak drut, ale się komplikuje, z różnych powodów, więc elastyczność i sprężystość jest całkiem przydatnym gadżetem Wszechświata. Pomijam kwestie osobniczych zachowań typu ,,połknął kij,, czy ,twardy jak beton,, , bo te jak wiadomo egzemplarze ulegają dość szybkiemu skruszeniu. Czy to wskutek cierpienia  -iście piekielnego- wtedy pojawia się skrucha, czy wskutek rozbicia wewnętrznego / zewnętrznego ulegają rozsypce. Namacalnej lub psychicznej ( to taki wtręt, tak mam i tyle).

Ale nie o tym przecież mowa, tylko o tym, co poniżej:

2. nie dość, że kręcimy się w kółko, raz w jedną, a raz  w drugą stronę

to jeszcze jesteśmy naładowani (+ i -) elektrycznie , bo bez tego ani rusz!
 O polaryzacji niezbędne info od AI: 
Polaryzacja elektryczna człowieka to pojęcie wielowymiarowe, obejmujące zarówno procesy fizjologiczne zachodzace w komórkach ( bioelektryczność), jak i zjawiska związane zelektrycznością statyczną( naelektryzowanie) czy sztuczną stymulacją(mikropolaryzacja).



A że początki Życia bywają różne, to albo zaczynamy od lewoskrętności, jak tu:

albo zaczynamy od prawoskrętności, jak poniżej.


Oczywiście bazą i punktem odniesienia dla wszystkich cząstek jest Ja Jestem, które jak kij wbity w mrowisko - tworzy rdzeń Wszystkiego. To ta linia w środku ( widziana z góry daje - punkt , a rozciągnięta w czasie- wyglada jak na rysunkach) . .A czym jest ten rdzeń Ja Jestem -o tym będzie w kolejnej części, w której rozprawię się z Nieskończonością i Skończonością- raz na Zawsze. :-) i powedruję tam gdzie Strach na Wielkie Oczy.

***

Taka rozciągnięta sprężyna Życia- ma też swoje przykurcze( zdj.poniżej). I to niekoniecznie z braku magnezu i potasu- jak mięsnie człowieka. Jej zwinięty w kłębek obraz jest znany z natury:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz