Ponieważ wszystkie początki bywają trudne, to żeby potem poszło jak z górki, postanowiłam zacząć od Ziemskiego Padołu czyli Życia w tym wymiarze, w jakim go doświadczamy.
Wiosna zbliża się małymi kroczkami wraz z okresem zapylania nie tylko do pracy( i nie tylko środkami komunikacji miejskiej ) ale i zapylania kwiecia rozmaitego gatunku, w tym ludzkiego, więc przyjście na świat kolejnych potomków jest nieodmiennie kwestią czasu.
Czas jak wiadomo jest odbierany subiektywnie przez poszczególne gatunki, dla jednych biegnie szybciej ( np. drobnica wszelaka, psioki, kocurki itd) a dla innych wolniej np. żółwie ( pewne gatunki) ludzie, słonie, i inne długowieczne.
Tak więc nadszedł czas zagłębić się w moment narodzin( N), przebieg Życia, i śmierci ( S).
Jak wygląda Życie pojedynczej cząstki elementarnej ( tutaj zwane:Małe Coś), a człowieka w makroskali - wg. babcinej teorii Wszystkiego przedstawiają rys.poniżej:
1. obraz ogólny - od momentu narodzin (N) na górze - Życie nabiera swojego indywidualnego tempa. Mamy wzloty i upadki, momenty wzmożonej aktywności i lenistwa. Jednym słowem- zachowujemy się jak przysłowiowy gracz na gumce- ze swoimi emocjami, parciem niekoniecznie na szkło i w muszlę klozetową, ale i byle do przodu/tyłu z niewielką przerwą na sen/jedzenie/ i co tam kto jeszcze robi i wymyśli.
Zachowania cząstkowe Życia -najlepiej obrazuje Sprężyna, która jest prapraprapra przodkiem dla oscylatora (patrz poprzednie wpisy) kwantowego i harmonicznego, bo najpierw był oczywiście...gatunkowo-człowiek.
Tymczasem Życie ma to do siebie, że nie jest proste jak drut, ale się komplikuje, z różnych powodów, więc elastyczność i sprężystość jest całkiem przydatnym gadżetem Wszechświata. Pomijam kwestie osobniczych zachowań typu ,,połknął kij,, czy ,twardy jak beton,, , bo te jak wiadomo egzemplarze ulegają dość szybkiemu skruszeniu. Czy to wskutek cierpienia -iście piekielnego- wtedy pojawia się skrucha, czy wskutek rozbicia wewnętrznego / zewnętrznego ulegają rozsypce. Namacalnej lub psychicznej ( to taki wtręt, tak mam i tyle).
Ale nie o tym przecież mowa, tylko o tym, co poniżej:
2. nie dość, że kręcimy się w kółko, raz w jedną, a raz w drugą stronę




A skąd wiedzieć jak zaczynamy i jaka jest różnica w żywotach prawo i lewo skrętnych?
OdpowiedzUsuńZależy z jakiej perspektywy =przez jaki pryzmat coś oceniamy.
UsuńIm dalej- tym ,,łatwiej,, bo od tego są uogólnienia tj. prawidłowości, a na ich podstawie tworzy się modele.
Jeżeli zbliżymy się i potraktujemy sprężynkę- jako indywidualnego człowieka a jego Ja Jestem jako rdzeń pojedynczeń drgającej z określoną Hz struny (wg. TS), to poczatki ( prawo lub lewoskrętność) mogą wskazywać np. na płeć (?) biologiczną.Reszta zmian osobniczych jest wtedy uwarunkowana ( na bardziej cielesnym poziomie) tj. genami.
Gdy zejdziemy na najgłębszy poziom, tam tak samo jak na górze, czyli patrząc z dalszej perspektywy-zasada zachowania energii całości układu- będzie warunkować ilość lewo- prawoskretnych w układzie. Oczywiście indywidualna długość zycia cząstki elementarnej(tu tzw.Małe Coś) jak i człowieka ( patrząc przez pryzmat Tu i Teraz)-jest uwarunkowane wieloma zmiennymi, które o tym decydują . Pociaga to za sobą zmiany w ogólnym układzie , a ten wyrównuje sobie braki)
Tak to widzę..na tym etapie.
Przy czym zasada zachowania energii jakiegoś układu-w moim ujęciu- w odniesieniu do prawo i lewoskrętności będzie związana z takimi wewnętrznymi oddziaływaniami, aby ten układ zdefiniować w pożądanym kierunku np. mężczyzna- kobieta, +/- , aby w wyzszym/ nadrzędnym układzie otrzymać pożądaną równowagę.
UsuńA przyszło mi jeszcze do głowy to, że w życiu dzięki takiemu pojęciu pożądanej przez jakiś układ równowagi- mamy np. podział na materiały przewodzace prąd( przewodniki), półprzewodniki i izolatory ( w Naturze). Takie skojarzenie, - jak to wygląda w ramach naszej przestrzeni życiowej.
Usuń