Niezaspokojone potrzeby i odpuszczenie sobie konfrontacji z kimś ...
Hm..to pozornie dwa różne problemy, ale łączy je cienka nić.....zwana Miłością. Ale nie jest to ta miłość jak interpretuje Ją nasze ego i w jaki sposób wyrażamy ją indywidualnie, bo ona jest na swój sposób ,,wypaczona,,. z powodów nam znanych , wymienionych też we wczesniejszym wpisie (i wczesniejszych - z rysunkami).
Ta właściwa , począwszy od momentu poczęcia, a skończywszy na śmierci jest pozazmysłowa. Wyczuwalna intuicyjnie. W jej obliczu znikają wszelkie potrzeby poza Nią. Na to wskazują jednostkowe doświadczenia ....różnych osób , na przestrzeni dziejów. Opisane w literaturze lub niekoniecznie.
Problem tkwi w tym, że nie można Jej zatrzymać/ utrzymać na stałe, a jedynie czuć bliskość czegoś Większego stale lub chwilowo. Wtedy , po takim doświadczeniu dochodzi do tzw. nawróceń, ludzie wychodzą z nałogów itp. , mają siłę przetrwać w skrajnych okolicznościach.
Można rzec, że od Niej wszystko się ,,zaczyna,, i na niej ,, kończy,,. Jest ,początkiem i końcem,, naszych problemów/ radości.
Czy rzeczywiście obdarzamy świat i siebie taką Miłością, czy nie? A może tylko odwzorowujemy zachowania wskazujące na Nią, a mające na celu ,, zmylić przeciwnika,, / zamydlić komuś oczy, w imię własnych egocentrycznych interesów tj.zaspokojenia własnych potrzeb w skali rodziny/ pracy/ państwa/ grupy rówieśniczej / organizacji/ itp.?
Walka o swoje i odpuszczenie wchodzenia w konflikt jest wbrew pozorom tym samym. Róznica polega tylko na bazie. Czy jest w nas ta Miłość- wyższych lotów, czy tylko miłość własna....
Ps. Zrobione z Miłością zdjęcie.... :-)

Bardzo trafny tekst o tym, jak łatwo pomylić miłość z jej wygodną imitacją - taką, która bardziej karmi własne wyobrażenia niż drugiego człowieka. Ten podwójny wymiar miłości pokazuje, że uczucie może być przestrzenią dojrzewania, ale też sprytnym lustrem, w którym ego z zapałem poprawia sobie fryzurę.
OdpowiedzUsuńNie będę ukrywać, że inspiracją był tekst https://kobietoskop.blogspot.com/2026/06/may-cesarz-z-telefonem-czyli-jak.html?m=1 .. :-)
UsuńTa właściwa... czyli jaka?
OdpowiedzUsuńWyjścia z nałogu nie gwarantuje żadna miłość, nawet miłość własna.
Do gołębi nie czuję żadnego pozytywnego uczucia.
jotka
Pod słowem , Miłość,, kryja się inne okreslenia : , siła Ducha,, , silna Wola, Natchnienie, Nadzieja, tak jak mamy inne nazwy tego samego prawa w różnych dziedzinach nauki, uzaleznione od tego kto dokonał odkrycia.
UsuńPryzmat przez jaki patrzymy na daną sytuację warunkuje słownictwo, którego używamy. Często jest tak, że ludzie myślą o tym samym, ale mówią , ,własnym językiem,, i stąd to tylko krok do nieporozumienia/ niezrozumienia.
Nie chodzio gołębie, w tym przyapadku, ale o zachwyt nad sytuacją/tłem/okolicznościami...Chociaż gdyby nie grzywacz , przeszłabym bez ,uniesienia, nad okolicznościami - jak codziennie.
Myślę, że z powodu przegięć w miłości własnej- ludzie popadają w nałogi.
UsuńMiłość łatwo można pomylić z przywiązaniem albo wygodą. Niestety.
OdpowiedzUsuńW przypadku relacji międzyludzkich - zdarza się dość często, ale sami jesteśmy ,twórcami, własnego losu/wyborów. Albo idzie się z prądem, albo stawia się opór danej sytuacji. To co doskwiera człowiekowi na codzień i jest przyczyną konfliktów/rozterek - to brak tej Miłości/Weny/tego Czegoś, co sprawia że życie ma sens?
UsuńMuszę wyznać, że zgubiłem się :(
OdpowiedzUsuńMiłość, przynależność - trzeci poziom w piramidzie Masłowa co oznacza, że bardzo znaczna ilość ludzi nie doświadcza tego w istotny sposób.
Miłość a niezaspokojone potrzeby - nie widzę tu bezpośredniego związku.
Trzeba dokonać podziału:
Usuńa. miłość ludzka- ego osobowości do siebie i innych
b. Miłość tzw. Siła Wyższa, stanowiąca niejako drugie, ale podstwowe źródło zasilania dla człowieka.
Najłatwiej ją dostrzec gdy jesteśmy w jakiejś pasji, mówi się wtedy że coś jest zrobione z Miłością. Ten wyczuwalny ekstra smaczek prócz talentu do czegoś.
Miłość a niezaspokojone potrzeby...Miłość występuje w dwóch stanach ,skupienia, Jest lub jej nie ma. Brak Miłości to niezapokojona potrzeba. Zapomina się o takim związku lub nie dostrzega/ pomija/wypiera...
UsuńNiezaspokojona potrzeba... której nie byliśmy świadomi.
UsuńEwentualnie asceza - świadome ograniczenie potrzeb - czy pozostaje tu miejsce na miłość?
Wspomniłam w tekście o tym stanie, kiedy świadome ograniczenie potrzeb jest stanem w pewien sposób naturalnym, wynikajacym z bycia w Miłości . Tej ponadwymiarowej.
UsuńGdy robimy to w celu dotarcia do Tej Miłości- efekty jak w każdym innym przypadku, mogą być:
-chwilowe
-długotrwałe( stałe), ale nie ciągłe
-brak efektów, skutkujące frustracją tid. co świadczy o wyborze nieodpowiedniej drogi ( = życie w tzw.normalności i zwykła samorealizacja)..
-