20 września 2026

Symboliczny przekrój krowy w Oceanie obiektywizmu.

 Wczoraj rano zadałam sobie pytanie: co ja tu w ogóle robię?- myśląc o blogu. Po co te teksty pisane z ...ego-potrzeby? Ile osób śmieje się ze mnie pod nosem i czy dla kogoś ma to w ogóle jakieś znaczenie? Takie pytania zawisły w powietrzu i pozostawiłam je bez odpowiedzi, bo przecież piszę je z wewnętrznej potrzeby....z potrzeby Ducha, a nie ego. 

No i teraz przyjrzałam się temu co napisałam powyżej. I wyszło ,,szydło z worka,,. 

Jedne notki piszę z potrzeby egocentrycznej ( osobista ,np. ulga, przyjemność , relaks itp.-to ta pozytywna strona egocentryzmu związana z ,,własną , małą, czasem ciasną -strefą komfortu,,) .

 Te pisane z ego-potrzeby mają swoje własne powody zaistnienia. A te pisane z potrzeby Ducha -całkiem inne przyczyny. Stąd też różnice w zasięgu . I nie tylko w zasięgu na mapie i w liczbach odsłon, co można utożsamić z przekrojem podłużnym (przebiega w poziomie, liniowo ) gdy są egocentryczne, ale i w zasięgu duchowym tj.  mają poruszyć głębsze warstwy , bo są altruistyczne . Tutaj mamy więc do czynienia z przekrojem poprzecznym, przebiegającym w pionie. Czasem są to motyle w brzuchu, a czasem może zbierać się na wymioty. Całe spektrum poruszeń nie tylko okrężnicy i wyrostka robaczkowego ale i splotu/układu słonecznego...

Tak więc subiektywny egocentryzm przenika się z altruizmem , a płaszczyzną czaso-przestrzenny tekstów jest blog. 

Co daje nam przecięcie tj. spotkanie tych dwóch ,,płaszczyzn,, tj: przekroju poprzecznego i podłużnego ? Krzyż z punktem wspólnym. I teraz można przyjrzeć się symbolice krzyża ......

A. Symbolika liniowa- pozioma , znana nam jest z wielu dziedzin życia, np. matematyki i geometrii, np.układ współrzędnych, plus, inne,)  religii  i wierzeń ,  ....księgowości, rysunku itp. projektów.

B Pionowa - ..........................

I tutaj świetnie wpisuje się moje zauważenie , które przyszło mi na myśl po  komentarzu Ewy ( bezpośrednio), ale na odpowiedź miały  wpływ wszystkie poprzednie komentarze: 

Subiektywizm Czasu określa =wytycza =zaznacza granice naszego poznania ( czyli tego co jest dostępne dzięki posiadanemu przez nas ego-umysłowi ) .

***

I tak wygląda przenikanie się dwóch światów , subiektywnego ( czterowymiarowa przestrzeń) i Obiektywnego, w którym jesteśmy zanurzeni.  

Teksty egocentryczne , bez względu na ich wewnętrzne proporcje (pomiędzy relaksem/przyjemnością/ chęcią zaistnienia/ profitami czy kliknięciami ) mają to do siebie, że je czytamy lub odrzucamy w zależności od egocentrycznych ( w znaczeniu indywidualnych, osobistych) zainteresowań i potrzeb : zabicia nudy, chęci poznawczych , inne...

Treści duchowe, ubrane w słowa /obrazy/ czyny....osiągają zupełnie inne cele, które będą po....znane . Po oczyszczeniu z subiektywizmu czasoprzestrzeni. Dlatego zróbmy to teraz.

Matematyka jest prosta...

Tym razem odejmowanie:

CZP ( czasoprzestrzeń) - (minus) CZ ( czas) = P (przestrzeń) 

CZP - (minus) S (subiektywizm) = OU (otwarty umysł)

Z układu równań , w pionie , a nie w układzie liniowym, wynika zatem iż skoro : 

CZP=CZP i CZ =S to  P=OU

Także jeżeli ktoś pragnie zagłębić się w OU tj. Ocean Wszystkiego może zrobić to tylko przez własną ego-ścieżkę dostępu. Na swoją malutką  mikrochwilę... ... zwaną też olśnieniem lub przebudzeniem( gdy trwa dłużej) , odkryciem....

Dłuższy pobyt w Oceanie  ze względu na różnice tj. brak czasu i przestrzeni oraz ogrom wszystkiego ..może doprowadzić do tzw. pomieszania zmysłów (umysłowego ) zwanego też popularnie przegrzaniem styków. I nici z dalszej eksploracji i odkryć.

 ***

Ego( substytut JA w czaso-przestrzeni) : Wchodzę w TO!

Ciało ( substytut JESTEM) : Byle nie na całego, bo chcę  trochę pobrykać w zmysłach, a wiele od ciebie zależy.

Ego: Tylko na 15 minut, może mnie oświeci....

***

Mijają lata , kolejne urodziny, sylwestry, pokolenia.

Po mikrochwili ( z punktu widzenia Ja Jestem)

Ego : Jezus Maria ! To już przyszła na mnie godzina?

Ciało : No, dałeś mi w palnik z tymi wszystkimi doświadczeniami, tak opadłem z sił....że nie ma innej drogi...

Ego: Nic więcej już z ciebie nie wycisnę. To już Twój Koniec.  A może spróbujemy za jakiś czas znowu?

Ciało: Ale to już nie ze mną.... :-) 

Tu ukłon w stronę reinkarnacji....

I jeżeli poszukujemy odpowiedzi na pytanie dlaczego TO wygląda TAK? I wzajemnie przenikają się te dwie płaszczyzny, ukrzyżowane w TAO,  to wyjaśnień jest wiele. Są dostarczone przez:

- wierzenia i filozofie

- wiedzę  praktyczną i teoretyczną z różnych dziedzin

-doświadczenia osobiste/ grupowe/planetarne/ galaktyczne/ większe skupiska 

Żeby wiedzieć /czuć że się istnieje trzeba mieć jakiś punkt odniesienia/ zaczepienia. I tym jest świat czaso-przestrzenny .  To możliwość dla JA JESTEM - doświadczania własnej obecności. 

***

Ile prawdy jest w tym co poniżej, każdy sam sobie znajdzie odpowiedź( żartobliwie):

Ego (podczas medytacji/ modlitwy/życia w czaso-przestrzeni): Muuuuuuuuuu.....

Ja Jestem (Otwarty Umysł) : Ommmmmmmmm.........

Wniosek : Krowa jest tylko jedna...


18 września 2026

O blokowisku życia wiecznego i babciowym geniuszu.

Chociaż podjęłam decyzję o zmianie formy wyrazu, doszłam do wniosku, że bazą wypadową i tak jest dla mnie  słowo, więc ....pozostaję przy swoim. Mniej lub bardziej nieudolnie stosowane, poddawane krytyce  lub przyjmowane bezkrytycznie w zależności od tego kto, kiedy i przy jakim nastawieniu/ w jakim nastroju czyta tekst. 

A ponieważ dzisiaj skupiam się na pytaniu kiedy? To bohaterem notki będzie....Czas, ale w zupełnie innym ujęciu, niż typowe odliczanie zwane liniowym od-do,  zegarowym/ kalendarzowym/ inne. Filozoficznie czas liniowy, któremu podlegamy opisuje stwierdzenie ,, wszystko płynie,,  ( panta rhei) . W takim ujęciu Czas jest traktowany jako 4 wymiar w naszej czasoprzestrzeni. Porządkuje w pewien sposób nasze życie.

Wczoraj, idąc tropem notki muzycznej  trafiłam na filmik o Albercie Einstein na YT, który skłonił mnie do napisania tej notki. Nie bez powodu. To co było sednem filmiku i zwróciło moją uwagę to ( wyszukane przez AI):

,,Einstein napisał ten list zaledwie kilka tygodni przed własną śmiercią, reagując na wiadomość o odejściu swojego najbliższego przyjaciela z czasów studiów, Michele Besso (który zmarł 15 marca 1955 roku). List ten stał się symbolem Einsteinowskiego spojrzenia na wszechświat (tzw. "blokowy wszechświat"), w którym przeszłość, teraźniejszość i przyszłość istnieją jednocześnie.

Oto najważniejszy, kultowy fragment tego listu:

„Teraz znowu wyprzedził mnie trochę w opuszczaniu tego dziwnego świata. Nie ma to żadnego znaczenia. Dla nas, wierzących fizyków, różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko upartą iluzją.”

 

Nie bez powodu fragment jest pogrubiony. Nieskromnie mówiąc/pisząc do tego samego wniosku doszłam wiele lat temu, całkiem przypadkowo, podczas spaceru. I niewiele miałam wspólnego z fizyką, blogiem i internetem, bo były to lata kiedy tzw. komórki- cegły jeszcze się nie pojawiły w użytkowaniu populacji codziennej. Nawet ludzie z klasy społecznej zwanej ,,skóra-fura i komóra ,, jeszcze o niej nie śnili.

Tymczasem babcia miała widzenie, które zinterpretowała na miarę wspomnianego noblisty. To było rzeczywiście odkrycie ! I do tego własne. Tyle, że w tamtej sytuacji i przez wiele lat nie wiedziałam z czym mam To powiązać na stałe, oprócz teraźniejszości.

Wreszcie wiem....ale o tym na końcu....

***

Tymczasem sprawdziłam , z powodu osobistej niewiedzy, czym jest wszechświat blokowy, którego pojęcie pojawiło się w oglądanym na YT filmiku :

,,Zgodnie z teorią wszechświata blokowego wszystko, co istnieje w czasoprzestrzeni, istnieje obiektywnie w całej wieczności (sub specie aeternitatis), a bieg czasu jest jedynie iluzją pochodzącą ze sposobu, w jaki uświadamiamy sobie świat. Wydarzenia przeszłe, jak i przyszłe, są tak samo istotne, jak zdarzenia teraźniejsze, a rozróżnienie między teraźniejszością, przeszłością i przyszłością nie opisuje obiektywnej struktury czasu, a jedynie nasz subiektywny związek z wydarzeniami. Teoria ta implikuje w tym sensie koncepcję czasu określaną jako eternalizm, przeciwną prezentyzmowi.,,*

Skupię się teraz na  zdaniu : ,, rozróżnienie między (teraz, będzie, było) nie opisuje obiektywnej struktury czasu, a jedynie nasz subiektywny związek z wydarzeniami,, , który można nazwać ,,porządkowaniem ,,  tego co jest w naszym umyśle. Mamy więc osobiste 3 szuflady do których wrzucamy :

1. wspomnienia i to co było (ogólnie )- związane z pamięcią mniej lub bardziej sprawną  i tym co ogólnie nazywamy Jaźnią/ Duchem/ inne tj. emocjami i wrażeniami, ocenami

2. to co jest i trwa od....dopóki nie stanie się przeszłością materialną i niematerialną

3. to co będzie Konsekwencją tego wszystkiego co w szufladzie 1 i 2 zgromadziliśmy. Konsekwencją przewidywalną i nieprzewidywalną: nasze plany, twórczość, wyobrażenia i pozostałe iluzje swobodnie dryfujące w przestrzeni naszego ego-umysłu i nie zobowiązujące do niczego kwiatki w głowie tudzież inne niezdefiniowane mrzonki.

I wszystko byłoby już poukładane i łatwe do ogarnięcia,  gdyby nie fakt że nasza komoda z szufladami tj. nasz umysł jest jak kartka papieru na falach oceanu wszechświata i dryfuje sobie ku:

A.  skończoności - w naszym subiektywnym odbiorze zmysłów i ciała materialnego

  i

B. nieskończoności...zwanej Wszechświatem Blokowym ( Bogiem/rajem/inne ?) - gdy spojrzymy na  nią poprzez naszą Jaźń/ Ducha/świadomość...

Skłaniam się zatem, na podstawie posiadanej wiedzy z różnych źródeł, przeczytanych książek , gazet, zdjęć, filmików oraz informacji przekazywanych z ust do ust,  ku twierdzeniu , iż teoria Wszechświata blokowego ( która mówi iż wszystko co istnieje w czasoprzestrzeni istnieje obiektywnie) ma ścisły związek z naszymi wspomnieniami, (faktami i wydarzeniami )jest uzasadnieniem naukowym płynącym z fizyki teoretycznej i filozofii -dla wiary w życie po życiu. 

Bowiem jeżeli wszystko co istnieje lub miało miejsce jest obiektywne, to będzie to dopiero wtedy gdy zostanie oczyszczone z subiektywizmu naszego ego-pryzmatu ( czyściec) i dopiero wtedy może  zostać ,,zapisane,, bez tych osobistych notatek na marginesach: to straszne, a fuj,  zbereźnik, k.....źwa i wuj....

I nawiązując ponownie do ,, jako w niebie tak i na ziemi,, czyli ,, mikrokosmos jest odbiciem makrokosmosu,,( jak ktoś woli)  - w ten sposób,   już po śmierci czyli będąc poza zasięgiem subiektywnego czasu ,otrzymamy swoisty nieboskłon usiany gwiazdami/ planetami/ kometami/ perseidami/ galaktykami czy najbliższą nam drogę mleczną  wspomnień. Do których z nich zechcemy wrócić po śmierci by kontynuować rozpoczęte dzieło światłego życia świętego bez ego i czy zabawimy tam na dłużej? Tego nie wiedzą ani fizycy, ani filozofowie, ale ..... Wszechświat blokowy już tak....

Bo to taka nieformalna wspólnota/ rodzina.

A że jej początek ( tej wspólnoty)  bierze się z intencji subiektywnego umysłu i instynktu? Nie ma się czemu dziwić. Przecież żeby coś było nieskończone- musi   przenikać się ze skończonym, tak jak widzialne z niewidocznym, ograniczone z nieograniczonym, zmysłowe z duchowym....

A dlaczego musi się przenikać?....o tym w następnej notce....nawiązującej do wcześniejszej Babciowej Teorii Wszystkiego ( BTW).

* https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_wszech%C5%9Bwiata_blokowego

    15 września 2026

    Nic ciekawego....ostatnie tchnienie przed zmianą formy wyrazu.

     Zaczynam dzisiaj od kolejnej odmiany sernika na zimno. Rozmroziłam wiśnie i postanowiłam, że będzie to sernik z niespodzianką. Niespodzianką w postaci pestek w wiśniach. Kolorystyka wskazuje na galaretkę z czarnej porzeczki podrasowaną jogurtem greckim i sokiem z wiśni . Popuściły - wskutek rozmrażania . Jogurt naturalny z galaretką brzoskwiniową i herbatniki, to druga część. 

    Korzystam z własnych chęci do domowych ,,wypieków,, póki moc mnie nie opuści czyli nie ogarnie tzw. leń deserowy .


    A skoro już zakotwiczyłam się na dzisiejszym poście, to w ramach otrzeźwienia/orzeźwienia podczas przeglądu ,,cudzych wspomnień,, polecam....cytrusy.

    Chcąc dopełnić wpis kolorem, wybrałam:


    Deser kawiarniany .Wygląda na to, że jest właściwego rozmiaru, porównując do flaszki  wody mineralnej. A co tam w środku za specjały- nie wiem. Pucharek z wzorkiem podkręcił mi ślinianki do działania. Ale plama na obrusie to nie moja sprawka....
    A po deserze nadszedł czas na pizzę i coś mocniejszego:



    Ciekawe zdjęcie z tą ławeczką....

    ***

    A tu odkrycia dokonane w czasie babciowej wędrówki: ślimak z petem i z charakterystyczną muszlą na grzbiecie:


    Poniżej liczne ścieżki wydeptane przez liście na chodniku....wraz z punktami zgromadzeń.
    Nie dowiedziałam się co było powodem tak demonstracyjnego zalegania. Mogę tylko wysnuć hipotezę, że to objaw choroby zwanej jesień. Objawy są znane nie tylko specjalistom...

    13 września 2026

    Takie tam grzebanie w rajskim chaosie zmysłów.

     I chociaż komentarze zachęcają do wypstrykania się z kolejnych zdjęć, to tematyka Raju wysunęła się na plan pierwszy. I tylko pozornie jest to temat oderwany od poprzedniego, bo elementem łączącym obie notki są wrażenia, które pojawiają się pod wpływem odbieranych z otoczenia bodźców: wzrokowych, słuchowych, węchowych, dotykowych,smakowych czy zachwianej równowagi.

    Postanowiłam spojrzeć na Raj z perspektywy zachodzących zmian czyli tego co zwykle nazywamy ewolucją. 

    Zadanie: wyprowadź wzór na Raj.

    Dane:

    E ewolucja

    =  równa się, jest, to

    Z zmiany

    + plus, i

    C czas

    R raj =  X /N ( szukana niewiadoma ) =?

    Zatem:

    E= Z + C   Ewolucja to zmiany zachodzące w czasie.

    R=X(N)

    Wniosek końcowy: 

    Raj to stan, kiedy czas stoi w miejscu i nie zachodzą żadne zmiany.

    R= N 

    Raj = Nuda

    Tak więc już wiemy .

    Wskutek rozwiązania powyższego układu równań i znalezieniu Raju,  kolejne pytanie/zadanie które prosi się o rozwiązanie to : 

    - kim jestem bez własnego ciała i towarzyszących mu zmysłów?

    Jeżeli ktoś jeszcze nie wie czym jest Raj, to niech się  znudzi.  


    - ile jest człowiek indywidualnie w stanie wytrzymać w Raju, gdy zmysły odbierają bodźce płynące ze środowiska i z własnego umysłu( myśli) , ale  na nie się nie reaguje/pomija/ obserwuje?

    Odpowiedzieć trzeba sobie samej/samemu.

    I już wiemy kto nam zabiera dostęp do Raju na ziemi. Robimy to sami sobie. A na dodatek, z powodu przewrotnej ewolucji (czyli zachodzących zmian w świecie i człowieku ) i rozwoju cywilizacyjnego , przyjęliśmy za Raj - bycie na haju z powodu ilości napływających bodźców. A to nie raj tylko CHAOS, który staramy się indywidualnie uporządkować/nazwać/ogarnąć za pomocą znanych nam 6 ścieżek dostępu tj. posiadanych zmysłów i osobistego komputera.


    A Raj jest Jeden, to ten o którym tak się mówi:

    ,, NUDA, Panie,  NUDA. Nic się nie dzieje.......,,

    ***

    Ja: Bierzmy się do roboty. Coś trzeba z Tym zrobić.

    Jestem: To może ulepimy coś na swoje podobieństwo?

    Ja: Jakiś wspólny twór czy coś osobnego?

    Jestem: Jakie osobno, przecież widzisz, że jesteśmy Jednym. Czy tak czy siak-  to spore wyzwanie...

    Ja : To może ....podzielimy się całością. Tak na pół...

    Jestem: A jak będziemy się wtedy komunikować?

    Ja: Już ja coś wymyślę....

    Najpierw zrobimy  Mózg wszystkiego, podzielimy go na pół pomiędzy siebie, a potem dobudujemy resztę...

    Jestem: No co ty, z dachu spadłeś? Zaczynasz budować dom od góry?

    Ja: Ja tylko rzucam myśl-hasło, a od realiów jesteś ty.

    Jestem: Biorę się za poszukiwanie materiałów....

    ( Po chwili): To powinno wystarczyć......

    Praca idzie na całego, ale z przerwami na wewnętrzną konsultację. 

    Po czasie...

    Ja Jestem( zgodnie): Teraz odhaczamy wszystko według planu i sprawdzimy czy prototyp działa.

    Jestem: No działa, ale tylko w połączeniu z Nami, wiec po co nam to coś bez własnej woli?

    Ja: To lepimy jeszcze jednego....i oba odłączymy od Źródła. 

    Jestem: No, temu - tej zabrałem trochę na dole i dodałem dwie wyspy na górze, żeby było wiadomo, że to drugi egzemplarz. Ulepszony...ze schowanym lejkiem.

    Ja Jestem( zgodnie): Zaraz się przekonamy co z nich będzie..... I niech robią co chcą. Jak będą potrzebować pomocy to nas znajdą...Ta ziemska placówka ma swoje organiczne wymagania wiec rzućmy ich tam, od razu na głęboką wodę....Niech się sprawdzą w praktyce .

    Po chwili:

    Ja: Czy warto było brudzić sobie w ogóle ręce?

    Jestem: No przecież sama stwierdziłaś, że NUDA i trzeba coś wymyślić....


    09 września 2026

    Przegląd wakacyjny czyli otrzymane - uchwycone.

     Sam przegląd kojarzy mi się z przeglądem tygodnia, co oznaczało wykorzystanie resztek z lodówki w sposób wskazujący na gospodarność gospodarzy domostwa. Na drugim miejscu był oczywiście przegląd ....sportowy lub wiadomości. Poszłam więc śladami wspomnień innych żeby uskutecznić przegląd wrażeń estetycznych poprzez zamieszczone zdjęcia. Co działa a co nie działa i na kogo....nie wiem. Czy miejsce na jakieś znaczenie ? Gdzie? Kiedy?

    Wyjątek stanowi postać Babci podczas spaceru...Zastygłam  z widocznych  względów...coby nie za bardzo wyróżniać się pomiędzy dziełami ludzkich rąk i wyobrażeń. Wszak babcia jest dziełem.....Natury ;-)













    06 września 2026

    Problem z aktualizacją =odświeżeniem czyjegoś bloga na własnej stronie.

    Skoro już gadałam z SI, to postanowiłam jeszcze zapytać o taką sprawę....
    By jakiś blog odświeżał się wraz z nowym dodanym wpisem powinno się dodać końcówkę jak poniżej. Jest kilka blogów, które ciągle stoją w miejscu mimo, że są aktywne.
    Blog , który prowadzę ma ten sam problem. Rozwiązanie podane przez AI wygląda tak :
     Na ile sprawdzi się w użyciu?
     https://coswtemacie.blogspot.com/feeds/posts/default

    Ps. Wpisałam ten adres, na próbę, w pewne miejsce, ale czy sprawdzi się jako poprawny adres kanału RSS ? Nie mam pojęcia....

    05 września 2026

    Przegląd miesiąca czyli znalezione-utrafione.

     Korzystając z okazji jaką stworzył brak możliwości komentowania, babcia poszerzyła swoją wiedzę w dziedzinie ................. . Z praktyką było nieco gorzej, ale ...kilka zmian poczyniłam w ustawieniach. I chyba nic nie spiep.....łam. Na wszelki wypadek zmieniłam motyw, jeszcze wczoraj, bo pomyślałam, że przyda się odświeżenie wizerunku i może wtedy blogger ruszy z kopyta ;-) .Ale i to nie pomogło.... Przecież czasem i ja zmieniam fryzurę, ciuszki czy buty. Głowy zmywać nikomu nie będę, ale co się nagadałam w poprzednim poście- to moje. 

    Wybita chwilowo z własnego rytmu czyli zbita z pantałyku, zamieszczam fotki nie tylko ze spaceru, tak na rozgrzewkę :-)







    04 września 2026

    Zasięgnęłam języka u AI ....o co chodzi....

    .....okazało się, że najprawdopodobniej  możliwość komentowania dotyczy całego ekosystemu Blogspota, a  winowajcą są zabezpieczenia prywatności blokujące skrypty Google lub globalna awaria antyspamowa Bloggera.

    Żebym jeszcze kumała o co chodzi, to byłoby dobrze.. ..:-)....

    Innym powodem może być to, iż AI pobiera treści z Blogspota. Proces ten nazywa się scrapingiem lub crawlingiem. Firmy technologiczne np. OpenAI, Google, Anthropic,  inne wysyłają do internetu specjalne boty, które wchodzą na np.blogi i czytają, przeglądają zdjęcia . Algorytmy uczą się w ten sposób poprawnej gramatyki, stylu pisania,, kontekstu i zdobywają wiedzę o świecie. Dzieje się to automatycznie i na masową skalę.

    Jest w ustawieniach bloga plik: robots.txt który powinno się uruchomić. Plik przekazuje botom instrukcję, czego nie wolno im pobierać. ( Zakładka Ustawienia>Roboty i indeksowanie> niestandardowy plik robots. txt......

    Respektowanie tego pliku przez boty AI jest dobrowolne. Mniej oficjalne algorytmy mogą te zakazy ignorować.

    Jeżeli blog jest mocno obciążony przez boty AI, serwer zaczyna odrzucać nowe zapytania, aby nie dopuścić do awarii...

    System mógł błędnie uznać próbę wysłania komentarza za atak bota...

    ***

    Na razie czekam....bo podobno  :

    SI zablokuje Blogspota gdy wykryje:

    - skrypty próbujące wyłudzić dane logowania użytkowników tzw. phishing

    - ukryte przekierowania na niebezpieczne witryny;

    - próby automatycznego pobierania podejrzanych plików na urządzenia odwiedzających

    Tyle od AI.

    Podobno można zdiagnozować o co chodzi klawiszem F12 na tekst....itd. ale na razie nic nie będę dłubać..bo żaden ze mnie informatyk....

    Ps. Podobno w sierpniu 2026 r był jakiś problem, który Google musiało rozwiązać....


    Nie mogę komentować u siebie, sprawdzę jak u innych.

    Wysłałam zapytanie do Google o komentarze na blogu...

    Być może to sprawka  ustawień Blogspota i jakiś zawirowań?

    Tak więc odpowiem tutaj na poprzednie komentarze:

    Jotka :

     Łagodzenie emocji przychodzi z czasem, ale czy można wybaczyć każdą krzywdę?

    Nie chodzi o zemstę, odgrywanie się itp. jak niektórzy sugerują, ale nie da sie normalnie utrzymywać kontaktów z kimś, kto nas bardzo skrzywdził, zawiódł, oczernił.
    Do mnie bardzo przemówiło porównanie tego typu: rozbij dzban, sklej na nowo i powiedz przepraszam, ale to nadal pogruchotane naczynie...

    ***

    Upływ czasu to nie to samo co wybaczenie. To przychodzi z wnętrza, gdy usilnie prosimy poprzez mantrę, modlitwę czy wizualizację o to. Proces zachodzi w nas i czujemy, że ,,to coś,, odchodzi,,. Ulga- jeszcze jeden ciężar mniej.

    Niestety to proces , który wymaga czasu i powtarzania, aż puści nas ,,od środka,,. Na ile ograniczymy kontakt z kimś zależy od nas i okoliczności . 


    Drugi komentarz - Monika: 
    Oczywiście, że wybaczanie jest dobre i psychologia to potwierdza. Tylko co Ty przez wybaczenie rozumiesz? Bo tutaj nie chodzi o walenie głową w to samo miejsce, powrót do tego, co było. Odpuszczenie przynosi ulgę i ... zobojętnienie. Oznacza, że człowiek nie będzie się mścił. Ale powrotu do tej samej rzeki nie ma nigdy, wszystko jest lekcją, którą albo odrabiamy, albo nie.

    ***

     W zasadzie .....powyżej wyjaśniłam, czym jest dla mnie wybaczenie. 

    01 września 2026

    Takie tam grzebanie w ego - pamięci przykrych wspomnień.


    Traf chciał, że całkiem ,,przypadkowo,, pojawił mi się pod ręką artykuł, który dokładnie opisuje mechanizm ,,akceptacji,, złych wspomnień.


    ,,Przypadek,, zrządził , że mając w myślach temat pamiętliwości i wybaczania, który domagał się przypomnienia, otrzymałam pomocny artykuł , a jego fragment zamieszczam poniżej. Cieszyć może , że to do czego można dojść własnymi przemyśleniami/zauważeniami i refleksją nad sobą, i jest zwykle kwitowane przez otoczenie: ,, co ty tam wiesz, przecież nie jesteś ( tutaj) psychologiem,, znajduje potwierdzenie w konkretnych badaniach.
    Polecam cały artykuł osobom zainteresowanym, bo pokazuje też obie strony medalu, tj. nasze możliwości i ograniczenia w kwestii wybaczania:
    https://zwierciadlo.pl/psychologia/560450,1,przebaczenie-zmienia-mozg-naukowcy-odkryli-co-dzieje-sie-z-bolesnymi-wspomnieniami.read

    ,,Wybaczyć nie znaczy zapomnieć

    Często słyszy się, że najlepiej po prostu wybaczyć i zapomnieć. Najnowsze badania sugerują jednak, że to właśnie druga część tego zdania nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością.

    Umysł, który zachowywałby każdą krzywdę w jej pierwotnej postaci, miałby trudność z ponownym pokochaniem, współpracą czy zaufaniem innym” – pisze.

    Jednocześnie dodaje, że równie niebezpieczne byłoby całkowite wymazywanie bolesnych doświadczeń. To właśnie dzięki nim uczymy się ostrożności i rozpoznawania sytuacji, które mogą nas skrzywdzić.

    Dlatego przebaczenie wydaje się idealnym rozwiązaniem. Nie odbiera wspomnieniom znaczenia, ale sprawia, że przestają kierować naszym życiem. Jak podsumowuje ekspert, „przebaczenie pozwala zachować pamięć, jednocześnie łagodząc emocje, które jej towarzyszą. Dzięki temu przeszłość pozostaje ważna, ale nie przejmuje kontroli nad teraźniejszością”.