Zanim przejdę do finalizacji czyli wyssanej z palca , a dokładniej z kciuka - symbolizuje głowę - osobistej Teorii Wszystkiego przypomnę teorię perturbacji i jej margines błędu, który zabezpieczy mi tyły podczas ,,obrony,, własnej koncepcji:
Teoria perturbacji, rachunek zaburzeń[1] –.................Teoria perturbacji może być zastosowana do rozwiązania problemu, gdy można go przedstawić jako część dającą bezpośrednie rozwiązanie i stosunkowo mały człon zaburzający.
Co będzie członem zaburzającym, okaże się po ,obronie,, koncepcji w ewentualnych komentarzach pod tekstem. Wszak może się zdarzyć , że wskutek niewiedzy , pominełam jakiś element, który wypłynie dopiero w komentarzu i rozświetli mroki wysuniętej przeze mnie TW lub pozostawi całość niedomkniętą czyli Nieskończoną.....(?)
Inny termin matematyczny, który jest mi niezbędny do TW to......orientacja- zarówno w terenie jak i w łonie ( nomen-omen) społeczeństwa ludzkiego. Ponieważ mamy problemy z orientacją różnego rodzaju, to rozwiejemy wreszcie wszelkie watpliwości.
Orientacja – pojęcie ..... oznaczające intuicyjnie określenie „strony” wierzchniej lub spodniej („lewej” lub „prawej”) obiektu[1].
W szczególności jeżeli dana przestrzeń nie jest orientowalna, to znaczy, że nie jest możliwe wyróżnienie jej „stron”.

Orientacja rzeczywistej przestrzeni liniowej to podział baz uporządkowanych na „dodatnio” zorientowane i „ujemnie” zorientowane.
W trójwymiarowej przestrzeni euklidesowej dwie możliwe orientacje baz nazywa się prawoskrętną i lewoskrętną (zob. reguła prawej dłoni). Jednakże wybór orientacji jest niezależny od skrętności bazy (chociaż o bazach prawoskrętnych mówi się zwykle, że są zorientowane dodatnio, można jednak przypisać im orientację ujemną).
Coby nie pomijać ważniejszych elementów tj.np. stanu splątanego ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Stan_spl%C4%85tany ) i jego roli : ,Stany splątane są więc stanami szczególnymi. Z racji swoich niezwykłych własności wykorzystuje się je m.in. w komputerach kwantowych, przewyższających szybkością obliczeń powszechne dotąd komputery klasyczne.,,
babcia wyplątała się z krystalicznej sieci spolaryzowanego kwantowo-grawitacyjnego pola elektro-magnetycznego , w którą sama się zaplątała, aby wreszcie przejść do odkrycia, które w sposób całkiem nieświadomy zaprezentowała już wcześniej. Tj. Aspekt 1. Ale o Teorii Wszystkiego będzie już w następnym wpisie.
Jak wygląda dotychczasowa teoria Wszystkiego jest tu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_wszystkiego)
Teoria wszystkiego (TW) (ang. theory of everything, ToE) – hipotetyczna teoria opisująca w sposób spójny wszystkie zjawiska fizyczne i pozwalająca przewidzieć wynik dowolnego doświadczenia fizycznego. Współcześnie tym zwrotem określa się zwykle teorie usiłujące połączyć mechanikę kwantową z ogólną teorią względności[1]. Jak do tej pory żadna z takich teorii nie została eksperymentalnie potwierdzona. Głównym problemem okazały się fundamentalne różnice w sposobie sformułowania tych dwóch teorii, które powodują przy ich łączeniu pojawianie się problemów renormalizacji, gdy przewidywane wyniki pewnych pomiarów mają nieskończone wartości. Dodatkowo istnieje wiele problemów, których żadna z tych teorii nie rozwiązuje.
Obecnie najbardziej zaawansowaną teorią pretendującą do miana TW jest opierająca się na zasadzie holograficznej, 11-wymiarowa M-teoria. ....,,
Obawiam się że ta treść przekracza moje możliwości rozkminiania.... Ale będę próbować po kolejnym przeczytaniu...:-))
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że BTW( babcina Teoria Wszystkiego) wszystko wyjaśni....i życie stanie się prostsze :-)
UsuńŻadnego błędu Ci nie wytknę, bom ciemna jak tabaka w rogu, to nie moja bajka...poczekam na łatwiejszy tekst.
OdpowiedzUsuńWcale Ci się nie dziwię, bo i mnie łapały przykurcze i musiałam się odmóżdżać...tj. łapać oddech. Ostatnie dwa lub jeden ( jeszcze nie wiem) wpisy - będą do przełknięcia. Z popitką lub na sucho.
UsuńTekst jest świetnym przykładem tego, jak można pomieszać fizykę, matematykę, język i filozoficzny dowcip - i nie stracić przy tym własnego tonu. To nie jest wykład z teorii wszystkiego, tylko raczej błyskotliwa próba złapania orientacji w świecie, który sam z siebie jest dość „nieorientowalny” 😊
OdpowiedzUsuńO to, to....Ale że babcia ma tendencję do upraszczania, by nie rzec biblijnie do ,,prostowania dróg,, to podda się wszelkiej krytyce . Oczywiście po to by znaleźć się na tarczy...wszak na swoim trzeba umieć postawić-prawie u schyłku życia ...wiecznego. :-) Potem to już z górki..
UsuńPodobnie jak Stokrotka, trudności są większe od moich możliwości.
OdpowiedzUsuńNie pozostaje nic innego tylko sprawę rozwodnić... na przykład połączyć ze spływem kajakowym ==> https://ewamaria.blog/2026/02/26/kajakarstwo-a-fizyka-kwantowa-2/
O zaraz zerknę..
UsuńOj Lechu, z tekstu zrozumiałam iż kopenhaska interpretacja teorii kwantów jest przyczynkiem do interpretacji w klasie kucharzy małej gastronomii w oparciu o optykę kwantową- zjawisk im niepojętych, z czego wniosek nasuwa się jeden: to kapitulacja myślenia.?
Tekst super...ogarnęłam, ale biorąc pod uwagę babciną gospodarkę żywiołową oraz gotowanie makroskopowe kwantowych dań- nasuwa się pytanie: kto bogatemu zabroni snuć własne teorie?
Usuń