Czas stworzyć nowy TK....
W obliczu nieprzejednanej konfrontacji pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami praworządności, których ciężko zdefiniować osobom stojącym po środku, kto jest kim i w jakiej sytuacji praworządny - nadszedł czas na grę w otwarte karty.
Babcia postanawia ustanowić Nowy TK, oparty o jawne polityczne skłonności sędziów ku tym i tamtym. Podział na tych i tamtych, czyli wszystkich którzy mają dbać o praworządność wymusza oczywiście odpowiednią liczebność w TK . Ma być taka sama liczba jednych i drugich, coby dobrze wykłócali się między sobą, o sorki, dyskutowali / prowadzili dysputy w atmosferze równowagi sił, a nie z góry ustanowionej przewagi wynikającej ze zwycięstwa podczas wyborów do Sejmu i Senatu.
Ponieważ naturalna tendencja jest taka, że zmiana rządu wiąże się ze zmianą układu sił w innych instytucjach - kadencja TK winna być taka jak rządu lub X ( razy) 2 ( na czas określony), coby nikt nie przyklejał się do stołka i przywilejów funkcyjnych, i nie łudził się, że fucha będzie trwać w nieskończoność. Wszak reszta społeczeństwa też żyje w ciągłej niepewności .
W związku z tym warto przerwać społeczne pranie mózgu, że TK nie jest upolityczniony, bo i tak nikt w to nie wierzy. Nawet najbardziej wierzący......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz