26 października 2026

Przegląd tygodnia - krótko i treściwie.

 Nie, babcia nie zapomniała języka w gębie, tylko musiała wyrwać zęba. Na szczęście nie był to ząb mądrości, bo tego tam ( na końcu) najprawdopodobniej nie miała. Albo się nie ujawnił.  W każdym razie odjęło mi mowę na jakiś czas, bo naruszone zostały oszczędności na przyszłościowy pochówek. Nie chciałabym bowiem zostawić po sobie jako ostatnie wspomnienie - kosztów pogrzebu. Wyjścia innego nie było, bo czekanie aż zębisko samo skruszeje i opuści jamę gębową podczas szczotkowania , byłoby marzeniem na miarę : stoliczku nakryj się- nie tylko nogami. 

Poza tym co z korzeniami? Wszak ząb to nie chwast- nie odrośnie, więc nie ma co ich trzymać, tym bardziej, że nie wiadomo czy w kanałach czysto . A skoro kanały to wiadomo, że może być nieszczególnie. Ubytek -wbrew przyjętej nazwie, okazał się widocznym zaokrągleniem. Nabrałam kolorów i wyobliła się, w sposób przyjemny dla oka,  jedna strona twarzy. Przeciwnie  do strony, którą przyszło mi chwilowo rozdrabniać pokarm. Ta , mimo że mieliła w zębach nie tylko przekleństwa nad tygodniową rekonwalescencją dziąsła , ale i pokarm, wydłużyła się optycznie. 

No i z taką facjatą, wspomaganą okładami z lodem , postanowiłam oddać się relaksowi . Ze spokojną głową, że zlikwidowałam źródło infekcji organizmu, oddałam się....... porządkowym zajęciom przedświątecznym. 

W ramach unikania wysiłku fizycznego i przeciążeń (zgodnie z zaleceniem lekarskim) odwiedziłam cmentarz, w wiadomym celu, przemeblowałam ptasi pokój ( z gruntownym sprzątaniem), przygotowałam balkon do zimy, wykonałam zaległe drobne prace malarsko-szpachlowe.

W międzyczasie tj. na przestrzeni ostatnich dni , spożyłam warzywną papkę dla niemowląt w ilości najmarniej  4l, co może wskazywać, że babcia jeszcze może............... ( wstawić -co przyjdzie do gowy) i strawić. Podany wskaźnik spożycia zupy należy uśrednić i nie sugerować  podczas oceny rozmiaru osobnika poddanego ekstrakcji , bo wskazuje w tym przypadku,  na bawoła w okresie rozpłodowym.

Ilości zjedzonego czosnku nie będę wymieniać, ale zgodnie ze słownictwem gospodarczym - wymiatam.  Zasługuję z pewnością na nagrodę na najbliższych dożynkach, lub co najmniej na pośmiertny wieniec antybiotyczny z czosnku ozdobnego.

W klimatycznie odświeżonym i zdezynfekowanym mieszkaniu, przyjęłam wczoraj gości z własnoręcznie kupionym ciastem urodzinowym. Bąbelki bezalkoholowe dopełniły rozpusty. 

Dzisiaj odpoczywam po minionym tygodniu, twarz odzyskuje własną, naturalną asymetrię i grymas mądrości.


17 października 2026

Idzie nowe czyli praworządność według babci.

 Czas stworzyć nowy TK....

W obliczu nieprzejednanej konfrontacji pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami praworządności, których ciężko zdefiniować osobom stojącym po środku, kto jest kim i w jakiej sytuacji praworządny -  nadszedł czas na grę w otwarte karty.

Babcia postanawia ustanowić Nowy TK, oparty o jawne polityczne skłonności sędziów ku tym i tamtym. Podział na tych i tamtych, czyli wszystkich którzy mają dbać o praworządność wymusza oczywiście odpowiednią liczebność w TK . Ma być taka sama liczba jednych i drugich, coby dobrze wykłócali się między sobą, o sorki, dyskutowali / prowadzili dysputy w atmosferze równowagi sił, a nie z góry ustanowionej przewagi wynikającej ze zwycięstwa podczas wyborów do Sejmu i Senatu.

Ponieważ naturalna tendencja jest taka, że zmiana rządu wiąże się ze zmianą układu sił w innych instytucjach - kadencja TK winna być taka jak rządu lub X ( razy) 2 ( na czas określony), coby nikt nie przyklejał się do stołka i przywilejów funkcyjnych, i nie łudził się, że fucha będzie trwać w nieskończoność. Wszak reszta społeczeństwa też żyje w ciągłej niepewności .

W związku z tym warto przerwać społeczne pranie mózgu, że TK nie jest upolityczniony, bo i tak nikt w to nie wierzy. Nawet najbardziej wierzący......

14 października 2026

Salomonowy wyrok babciowy w kwestii TK.

 Idąc tropem dzisiejszych wydarzeń pod Trybunałem Konstytucyjnym i toczącym się sporem politycznym o ciepłe posadki niepolityczne, bezprawna babcia wzięła na tapet matematykę i logikę. Ponieważ spory pomiędzy prawnikami nie doprowadziły do zgody w tej kwestii, weszłam w skórę wyroków króla Salomona, mimo że sam jako osoba nie cieszył się dobrą opinią. Jak rozwiazać problem prawny? Logicznie i matematycznie czyli ponad podziałami politycznymi.

Zadanie.

Masz Trybunał Konstytucyjny. Jak uprawomocnić sędziów wybranych przez sejm?

Dane:

 W 2023r wybory do Sejmu i Senatu - frekwencja wyborcza wyniosła 74, 38 % uprawnionych do głosowania

W 2025r- frekwencja wyborcza w wyborach prezydenckich - w I turze 67,31% , a w II - giej -71, 63 %

Kierując się prawem większości  wyborców, a nie prawem do osobistej ego- interpretacji prawa konstytucyjnego czy ichniego prawniczego masła maślanego, babcia wydaje wyrok:

Wskutek większej frekwencji wyborczej w 2023 r - organ powołany do pełnienia swoich funkcji spełnia rolę nadrzędną w stosunku do organu jaki został powołany w wyborach 2025r.

Kierując się wolą większości tj. 74,38% wyborców , która jest reprezentowana przez organ zwany Sejmem, Babcia uznaje iż złożone tam ślubowanie ma większą moc prawną niż przed/w obecności Organu ( Prezydenta) wybranego przez mniejszość wyborców w 2025r tj. 71,63%.

Wszak co ważniejsze jest w demokracji? Wola większości czy wola mniejszości (jednego)?


Ps. Można dyskutować, jakby co, Babcia będzie bronić swojego wyroku :-)

O oglądaniu świata przez dziurkę od klucza.

 Zanim mi się zbierze na kontynuację BTW, w kontekście wydarzeń nie tylko politycznych i historii powszechnej gatunku ludzkiego, z ich ego -konotacjami, odpowiedź na wszelkie pytania : 

-dlaczego jest tak i tak? 

-dlaczego dzieje się to i to? 

-dlaczego ........................?(wstawić bardziej osobiste uszczegółowienie)

 zawiera się w odpowiedzi na jedno proste i ogólnie znane pytanie:

,, kto ma interes w tym żeby.....................było tak i siak?,, 

Odpowiedź jest znana ogólnie - jest to:

-ego-osoba, 

-ego-grupa np. społeczna/zawodowa/rówieśnicza, inna forma organizacyjna  ego- porozumienia

-ego-państwo/narodowość/ plemię/ rodzina/inne

-ego-kontynent/region/ inna struktura

Podziały w społeczeństwie światowym, w każdej chwili bazują na indywidualnym odczuciu, w jakim stopniu jest Tu i Teraz zaspokojony mój prywatny ego-interes.

Pod tym pojęciem ( interes)kryje się całe spektrum życia, ograniczone do trzech uogólnień zawierających wszystko:

A- status materialny i z nim powiązane wartości - ego-interes materialny

B- potrzeby psychiczne ( wiedza, emocje, uczucia - można dalej uszczegółowić-rozdrobnić) - ego-interes psychiczny

C- potrzeby biologiczne - ego-interes biologiczny

W danej chwili , wg. Babci stan zaspokojenia światowego ego-interesu  jest , mniej więcej , 50%: 50% . Mniej więcej - dlatego iż ciągle wszystko jest w stanie ciągłego przepływu. 

W momencie gdy jakiś/czyjś ego- interes zakłóca naturalną równowagę w układzie, w sposób znaczący, zgodnie z prawem  fizyki - jest akcja - jest reakcja - powinien być przygotowany na skutek własnych działań. Bo te są nieuchronne i nieuniknione. Jest to tylko kwestią czasu i podjętych działań.

Niestety, ze względu na względność czasu - z perspektywy życia człowieczka ubogiego ( 100lat) wiek potrafi zmieścić tylko kilka dzieciatych pokoleń, podczas gdy z perspektywy Słońca  i wieku Ziemi jest to tylko ułamek 1/ 4,57 x 10 do potęgi 7  ( obliczenia AI) życia .

Wspomnieć należy zatem np. wojny stuletnie ego-państwowe, wojenki ego-plemienne, rodzinne czy inne ego-religijne, których skutki ciągną się tak długo- jak długo mamy w tym  ego-interes  Uświadomiony i nieuświadomiony ( potrzeba dokonania  zmian).

Uświadomiony interes osobisto/państwowo/grupowy /inny może być jawny i ukryty (z różnych powodów). I chociaż odpowiedzi na ukryty interes można się domyślać, to to w jaki sposób nastąpi rozwiązanie jakiegoś większego konfliktu interesów- zależy od podejmowanych działań przez wszystkie zainteresowane strony. A ile jest tych zainteresowanych stron? 

Jakakolwiek liczba by nie padła, to i tak będzie za mało. Dlaczego?

Ze względów ,, cywilizacyjnych,,  i postępującej globalizacji, konflikty tzw. miejscowe, w regionach mających znaczenie pod względem możliwości ubijania interesów (ego- osobistych/państwowych/grupowych/ organizacyjnych/ inne)  oddziałują na wszystkich bez wyjątku na świecie, tyle, że na dwa sposoby:

-pośrednio

-bezpośrednio

I warto sobie zadać pytanie.....

Takie  z  pogranicza wszystkich interesów : 

Czy warto kruszyć kopie o jeden z elementów ego-interesu tj. status materialny (A) gdy pozostałe ego-interesy tj  .potrzeby psychiczne i biologiczne na Ziemi na tym cierpią? 

Czy warto? 

Może zamiast patrzeć przez pryzmat ciasnego umysłu pojedynczej ego-osoby na Życie i Świat, warto spojrzeć przez pryzmat Świata i Życia na ciasny umysł ego-osoby ?

A po co?

Żeby wreszcie dostrzec...tą ciasnotę i coś z tym zrobić.Wszak jak można zobaczyć Świat skoro patrzy się na Życie przez dziurkę od klucza?

12 października 2026

Niedzielne wspomnienie filmowe.

 W związku z dobrym samopoczuciem jesiennym,  korzystając z czasu wolnego i telewizyjnej pogody, postanowiłam pogrzebać w filmach, które leciały ostatnio. Jest możliwość odtworzenia po czasie- to korzystam. Polskiej produkcji ,, Juliusz,,  film z 2018 r.  dobrze ze mną rezonował. Ubawiła mnie też komedia kryminalna ,,Naciągacze,, ( przedwczoraj g.8.50 na WB tv) z Nicolasem Cage, m.  

Tym razem podjadałam sernik na zimno- z jogurtu greckiego z winogronami i herbatnikami kakaowymi.

 Na wierzchu- posypany cynamonem, coby te cukry z galaretki ( brzoskwiniowej tym razem) i herbatników miały się z pyszna . Wszak cynamon będzie je trzymał w ryzach....


11 października 2026

Babciowym okiem na Stanowy przysmak regionalny.

 Dawno nie komentowałam wydarzeń politycznych, więc nadszedł czas na przełamanie smaku:

Ostatnio dodaną przyprawą do zupy życia była wkładka mięsna z Trupa i z Pituna , co może wskazywać na chęć popełnienia harakiri przez jedną z wkładek. Wszak dominacja jednego smaku powoduje, ze cała potrawa traci na wartości , bo pozostałe składniki Życia stają się niezauważalne.

Zupa z tymi wkładkami, zdominowana jednostronnie może (nie)smakować jedynie osobom pozbawionym smaku. Przecież i tak jest im wszystko jedno, bo wszystko tak samo smakuje.

Babcia ,jako zaprawiona w bojach z domowymi garami i własnym lenistwem, postanowiła przecedzić składniki owej zupy , coby obejrzeć pod mikroskopem tj. przez własny pryzmat jakie zachodzą w niej procesy. I co widzę?

Wkładka mięsna ulega wraz z czasem stopniowemu rozkładowi, więc na taką zupę Życia -będzie mieć ochotę coraz mniej osób, w obawie przed zatruciem ...np..jadem kiełbasianym w formie ropnej wydzieliny.  Dopływ gazów dostarczanych przez Pituna i podgrzewanie zupy aż do listopada tylko przyspiesza proces rozkładu, tym bardziej że nikt nie chce doprowadzić zupy do wrzenia, co mogłoby powstrzymać na jakiś czas procesy gnilne czy im pokrewne. O wekowaniu nawet nie ma co marzyć....bo kto zdrowo myślący będzie w niewiadomej i niepewnej przyszłości potem chciał  jeść zepsutą zupę? 

Nawet samobójca chce mieć przyjemną i bezbolesną śmierć, a nie będzie narażać się na boleści żołądkowe, biegunkę czy inne wymiotne atrakcje , tylko dlatego że znalazł jakieś resztki niewymagające poniesienia dodatkowych kosztów .

A tymczasem co robi się z zepsutą zupą? Wylewa się jak dziecko z kąpielą....Ma mieć miękkie lądowanie i ciepły kaftan bezpieczeństwa. Wiadomo dlaczego....żeby nie było powtórki z rozrywki.


10 października 2026

BTW czyli mapowanie zaświatów w Księdze Umarłych.

Nawiązując do notek z 20 i 25 września, które umarły śmiercią naturalną, pojawiło się pytanie o życie po śmierci. Znowu. Rozpatrując sprawę w kontekście ego-poziomej i pionowej belki usianej kolorowymi czakrami , które wyznaczają naszą indywidualną wibrację i poziom świadomości w dniu ostatecznym...kierunek naszej podróży zdaje się być przesądzony. .

Dokąd się udajemy? Do światła.... Tego, z którym zbrataliśmy się podczas własnego żywota człowieka ( nie)poczciwego. I okazuje się, że kolorowy świat naszej osobistej Jaźni opisuje Tybetańska Księga Umarłych (https://www.taniaksiazka.pl/tybetanska-ksiega-umarlych-padmasambhava-p-1888890.html?gap=1&utm_source=google&utm_medium=cpc&gad_source=1&gad_campaignid=22804166122&gbraid=0AAAAAD9tTHUcIX95n0Cv4GiPaw8tuQf66&gclid=Cj0KCQjwxKfWBhDkARIsAMKwkNYufOqKrXzScHUD-bm93B2PbcItBEnA9qp7jzjTLvUmj_6d_ckkTyoaAv-HEALw_wcB) podając kolejne etapy, wędrówki po swoje, tj. powrót do domu.

A to czy wrócimy tam jak ,,syn marnotrawny,, czy na tarczy, jak zwycięzca życia - tego nie wie nikt...prócz nas samych. W każdym razie czym jest ,, świetlana przyszłość,, już wiemy.

Teraz pozostaje nabieranie sił przed podróżą w nieznane, tym bardziej że nie wiadomo czy trzeba będzie walczyć po drodze z lękami własnego umysłu i innymi ziemskimi przywiązaniami tj. szarpać się z ego-kotwicą czy uniesie się człowiek jak ptak, albo .... Pegaz na skrzydłach twórczej Weny.

Poki co , w ramach przygotowań przed dalszą podróżą - podczas jesiennej popijawy....chwila refleksji:





30 września 2026

Babciowe zbiory okiem telefonu.

 Zanim zacznę myśleć nad rozwinięciem jakiegoś tematu, postanowiłam opróżnić telefon i kolejne zdjęcia przenieść na tablet. 

Kocurek  córki lubi umościć się obok, najprawdopodobniej z powodu ptasiego zapachu, który mi towarzyszy....Czasem tez w postaci białego roztartego śladu po papuzich odchodach na spodniach, a może po prostu toleruje mnie na kanapie obok siebie ....

Dzika róża czeka na zbieracza:

Ostatnie kwiatowe podrygi na trawniku tuż przy ulicy , uratowane przed psim ,,poświęceniem,,.

Takie grzybki obrodziły w miejskiej okolicy :

27 września 2026

O szczeblach kosmicznej kariery i drabinie Jakuba.



Uzupełniając poprzedni wpis o rysunki , stosunkowo ( nie)udolne w porównaniu do innych, a udolne - bo zgodne z moimi mozliwościami/ zdolnościami plastycznymi....dokładam poniżej nasze symboliczne krzyże , które nosimy z podniesioną lub opuszczoną głową. Zgodnie z aktualnie chwilowym stanem naszego ego-umysłu i zdrowotności ciała.
Co jest na poziomej belce - A- w przekroju podłużnym - nasza ego-osoba z jej ego-umysłem i cielesnym pojazdem . Mniej lub bardziej zdezelowanym, zardzewiałym lub stojącym na piastach, kobyłkach lub podnośnikach... Jakiej marki jest nasze ciało i który rocznik ( nazwisko, imię i data urodzenia) , to przeważnie wiemy, pojemność własną pokarmowo-wydalniczą oraz wydolność pod różnym względem ( w tym umysłową ) też ciągle poznajemy w konkretnych sytuacjach. Bo nic nie jest stałe, a jest w ciągłym przepływie, tj. w procesie rozpadu ....



Ale nie do końca....

Symbolicznie poziom naszej świadomości/ Jaźni (zielona 1.) wyznaczają kolory czakr. W trakcie Życia ego-osoby , czakry (w ciele ) świadczą o stanie zdrowia naszych organów umiejscowionych w ich pobliżu, a w znaczeniu ogólnym pokazują wspinaczkę naszego ego-umysłu po szczeblach kariery.... w kolejnych inkarnacjach( wcieleniach).

Niestety, ale awans życiowy ,, od pucybuta do milionera,, ma swoje przełożenie w życiu Jaźni. Zaczynamy od osobnika zwanego pierwotniakiem , bazującym tylko na instynktach zachowania gatunku i przetrwania( w skrócie - jeść i rozmnażać się za wszelką cenę) aż po kolejnych żywotach niekoniecznie świętych, osiągamy poziom jednostki rozwiniętej , wchodzącej w związki, społecznej, kierującej się wiedzą podpartą wyższymi uczuciami ( poziom zielono-różowy czakry serca) , wygadanej i elokwentnej nie bez powodu ( czakra gardła- turkus-granat na rysunku) i patrzącej perspektywicznie, z fioletem intuicji i czucia.

A To co powyżej tego to już odlot.........symbolizowany kwiatem lotosu/ Słońcem/ inne.

A potem , reszta ......to już ....nie ma większego znaczenia.... :-) Wszak osiągnęliśmy swój końcowy cel.... Stamtąd nie ma powrotu( ? ) * ...bo kto o zdrowych zmysłach, by chciał znowu wracać do świata Niemożności: nie mogę tego, nie mogę tamtego, nie mogę żyć wiecznie , samodzielnie latać, żyć bez niczego, bo ten cholerny Czas wraz z pozostałymi wymiarami warunkuje wszystko....czyli to poniżej:



Wędrówka naszego ego osobowego i jego wspinaczka po szczeblach życiowej kariery ( rys. 2.) z dualnym umysłem bazującym na przeciwieństwach i tymi odcieniami pomiędzy ( symbol Tao; yin- yang ) i nasze kolejne (u)skrzyżowania .



To jaki mamy VIBE , tj. osobistą wibrację na danym etapie życia ( 0.- po lewej) zależy od :

- stanu naszego zdrowia - obrazuje to stan poszczególnych czakr , ich kolor i wielkość/czystość/kierunek

- stanu naszego ego- umysłu z jego pryzmatami, wiedzą, charakterkiem, doświadczeniami itd. , (nie) zdolnościami itd.

Ps. I tak jak mamy ego-osobowe, tak mamy ego- grupy / państwa/ rodziny/ kontynentu/ klasy społecznej....

I dlatego dobrze byłoby przyjrzeć się sobie: na jakim poziomie rozwoju Jaźni aktualnie jestem? ( np. tu https://kamilkuszewski.pl/koncepcja-mapy-swiadomosci-wg-dr-davida-r-hawkinsa/ )

I tak jak ego-osoba /grupa/ może być niereformowalna w 100%, pod jakimś względem, wg. naszej osobistej oceny, to szansa na nawrócenie tj. wejście na drabinę Jakuba * zawsze jest....z obu stron.

* drabina Jakuba ( patrz fizyka,religia, inne)

25 września 2026

Przekrój poprzeczny ego-czasoprzestrzeni i belka w oku SI.

Monika ( rozmowa pod poprzednią notką) drąży tak, że postanowiłam zając się krzyżem niesionym przez człowieka i jego subiektywny umysł, czyli poszatkować pionową belkę, która czasem tkwi nam w oku i jej nie widzimy...

Punktem wyjścia jest B ......z poprzedniej notki: ,, Subiektywizm Czasu określa =wytycza =zaznacza granice naszego poznania ( czyli tego co jest dostępne dzięki posiadanemu przez nas ego-umysłowi ) .

I chociaż podejmowane są liczne próby wyjścia poza własne ograniczenia przy pomocy :
- roślinnych pomocników ( notka u Stanleya Marudy o grzybkach-halucypkach) 
- sztucznie wytworzonych przez ograniczonego człowieka 
....... to granice  poznania wyznacza świadomość/ Jaźń. Jej poziom, a nie stopień oszołomienia umysłu i towarzyszące mu halucynacje/zaburzenia  na miarę wytrąconej z równowagi własną niemożnością - Sztucznej Inteligencji.

I teraz rysujemy nasz ego- krzyż i na poziomej belce ( przekrój podłużny- liniowy A) umieścimy pryzmaty przez które poddajemy coś subiektywnej ocenie: to posiadana wiedza z różnych dziedzin w tym tzw. szeptana ( sprawdzona i niesprawdzona) i doświadczenia własne zależne od pozostałych czynników ( genetyka, okres prenatalny, miejsce i czas urodzenia, pozostałe środowiskowe) i powstałe na tej bazie kryteria ocen i wartości, które nas indywidualnie definiują .To A w skali mikro ( poziom ego-osoby).

A co mamy na pionowej belce? To co znajduje się w ciele, czyli pojeździe dla naszego ego-osobistego. Nasze B ( przekrój poprzeczny) w skali ego-osoby oddaje  np. źródło poniższej  grafiki (https://depositphotos.com/pl/vectors/human-chakras.html






I tak małymi kroczkami, doszliśmy do sedna czyli punktu przecięcia naszego ego-Ja.