Pomna obietnicy danej Jotce w komentarzu, oraz dodatkowo zmobilizowana notką u Stokrotki, oraz chwilowym dołkiem, postanowilam zapisac ,, swoja białą kartkę,, na blogu. Idac tropem Życia i zasady ,,co na górze- to na dole,, albo ,,jako w niebie- tak i na Ziemi,, czyli ,,mikrokosmos jest odbiciem makrokosmosu,, po emocjach zwiazanych z druga częścią 1 dnia roku panskiego 2026, popadlam dzisiaj w ,,dozgonne,, przemyslenia.
Nic dziwnego, wszak zamiast zbijania bąków 01.01.26 r- reszte dnia spedzilam na wybijaniu moli, ktore najprawdopodobniej rozpoczely okres legowy w papuzkowym zarelku ,nic sobie nie robiąc z lawendowych kulek i kolorowej prasy reklamowej upchanej w szafce z karmą. Ech.... Dawniej to byly gazety...czcionka ociekala olowiem i kazde futro czy welniana jesionka z rekawami wypchanymi ,,echem dnia,, itp. gazeta prl-owska - bylo nienaruszone...przez dluzszy czas...
A skoro juz o ciuchach mowa to.....przejde do rzeczy.
Dzisiaj, po chwili wzruszen, ktore mnie dopadly zbiorczo (bo i wczorajsze) pojawila sie taka refleksja. Podczas spaceru z psem pomyslalam, że kto wie, czy z sądem ostatecznym, to nie jest tak, ze jezeli istnieje , to jest to dla czlowieka rzeczywiscie zbawienie.
A dlaczego? Bo jezeli nie istnieje, a czlowiek rozlicza sie tylko Sam przed Sobą- będąc w pelni swiadomym wlasnych czynów- popelnionych swiadomie i nieswiadomie za życia- to nie wiem czy ktoś by był zbawiony i zasłużył na życie wieczne, ktore jest gwarantem, ze tu nie wrócimy....A wtedy nie bedzie juz okazji by napsuc innym krwi i ta chwila tu na ziemi , zwana życiem po urodzeniu- jest jedyna w swoim rodzaju, by wzniesc sie na wyżyny znane , niektorym ze słów: ,hosanna na wysokosci,,...
Jakie wyżyny?
Ano stanąć ponad/poza wlasnymi negatywnymi/pozytywnymi emocjami, bo wtedy mamy szerokie pole widzenia, a nie zawężony afektem obraz rzeczywistosci/sytuacji/czegos/kogoś, mimo ze czasem przyjemnie pobujac w oblokach zludzen....
Orbity z planetami roznych ego-osob ( przykladowe imiona) pokazuja zakres-pole widzenia w zaleznosci od stopnia pobudzenia emocjonalnego....
Udalam sie przedswiatecznie, tuż przed wigilią poza ten uklad sloneczny ( w makrokosmos) naszych ludzkich ego, by naszkicować to o czym wszyscy wiedzą, ale narysowalam ja....ze zrozumialych wzgledow- mialam czas dany od Losu, by nad tym pomyśleć. Wyglada to tak: w samym centrum - Slonce problemu.../sytuacja/coś/ ktoś:


No nie wiem, czy Bóg ma dla każdego czas i cierpliwość.
OdpowiedzUsuńA siebie zawsze widzimy w lepszym świetle, niż otoczenie...lub wręcz przeciwnie!
Tak, Jotko. Otoczenie postrzega mnie lepiej niż ja sama. Boja zła kobieta jestem.
UsuńZ racji odwzorowania makrokosmosu w mikrokosmosie- mozna przyjac iz czlowiek i jego dzialalnosc jest ,,odbiciem,, Sily Wyzszej. Przyjmujac, ze umiera mózg i czlowiek traci dostęp do pamięci- teoretycznie nie jest w stanie rozliczyc sie ze soba samym. Tyle, co przed smiercia, gdy jest swiadomy....odchodzenia lub kaja sie wczesniej , korzystajac ze znanych mu form niekoniecznie religijnych.
UsuńJezeli przyjmie sie, że jest zapis energetyczny doswiadczanych przez nas emocji ( sa przeciez forma energii- tak jak myśl ) w czasie zycia,to rozliczenie jest mozliwe. Bez względu na to jak to pojmują religie czy inne wierzenia/fiozofie...
@ Frau Be....polecę schematem ,, jeszcze sie taki nie urodzil, ktory by wszystkim dogodzil,,....i tego sie trzymajmy...
UsuńPochwalam podejście Frau Be - powiedzieć o sobie coś najgorszego - od tej chwili już może być tylko lepiej.
UsuńNa marginesie - Boja zła... - co się stało z blogerem Boja?
Nie śmiałam wchodzić z życzeniami noworocznymi, żeby nie obudzić....może odsypia jakies organiczne zaleglosci?
UsuńOpuścił się bardzo, oby to nie były problemy zdrowotne...
UsuńTak, wspominal kiedys o serduchu i jego wspomagaczu...
UsuńMoze ktoś utrzymuje kontakt przez e-mail? A moze odpoczywa od sieci....
This is such a thoughtful and layered reflection 🤍
OdpowiedzUsuńI really appreciate how you balance logic and structure with vulnerability and self‑questioning. The way you circle back in the P.S.—wondering about understanding, memory, and even mercy—adds a deeply human, almost unsettling honesty. It’s reflective, philosophical, and quietly powerful, leaving the reader with more questions than answers in the best possible way.
Nie pokuszę sie o odpowiedź w jezyku angielskim, bo dawno nie korzystalam, mimo że tłumacz google jest pod ręką. Natomiast zasob słów pozwolił mi na zrozumienie komentarza, za który dziękuje.
Usuń