08 lutego 2026

Boska historia.2.

 Siedzę. A właściwie to nie wiem, bo może stoję albo leżę ? W każdym razie Jestem rozległy. Tak mówi o mnie Historia.  A może Jestem rozłożysty ? Wtedy nawet leżenie na łopatkach wchodziło by w grę.

Póki co nic nie czuję, prócz tego że Ja zaznacza swoją obecność i  to mnie ogranicza mimo całej  rozciągłości. Wszak teraz jest  nas dwoje i do tego nierozłączych: Ja Jestem. 

Nie ma co narzekać. Dobrze że jest, to jest o czym pogadać i przynajmniej wiem, że ...żyję, no Jestem. A w razie czego, gdy  zmęczę się pogawędką- odtrąbię powrót i skryję  za zasłoną milczenia. Wszak kiedyś trzeba złapać drzemkę, a nie dziamdziać tak bez opamiętania.

..........Milczenie...........


Bo na poczatku było .....Słowo....i od niego wszystko się stało( zaczęło).

8 komentarzy:

  1. Siedzę - oj na to trzeba tysięcy lat cywilizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z boskiego punktu widzenia- to chwilka z Nieskończoności, chyba.
      Z ludzkiego-najprawdopodobniej w tysiącu do potęgi ...niezbędnej ( n-tej) by się zamknęło...:-)

      Usuń
  2. I potem dziwi nas sięganie po drinka, na trzeźwo nie rozbierzesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie drinki raczej wycinają wyobraźnię, ale to kwestia indywidualna. Mam chyba po prostu słabą głowę ..

      Usuń
  3. To „bycie” jest tu jednocześnie ciężarem i pretekstem do rozmowy, co brzmi zaskakująco znajomo. No i fajna klamra z ciszą na końcu – zostawia przestrzeń, żeby każdy dopowiedział sobie resztę po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oho, do akcji wkracza bóstwo.

    OdpowiedzUsuń