Siedzę, tkwię? - jak zwał tak zwał- Jestem. I to Coś ze mną - Ja, Niech mu będzie, że to moja Historia. Skoro tak mówi o sobie to nie będę się przecież kłócił . Co się wydarzyło - minęło bezpowrotnie ....
Historia (= Ja):- Co ty gadasz- jakie bezpowrotnie? Nadal nie kumasz po co tu Jesteś...?
Jestem: Ano nie .
-Już Ja ci pokażę!
Co za barania głowa ....z tego Jestem ( myśli w skrytości Ja). Pewnie dlatego, że tyle czasu tkwił w milczeniu i naogladał się tego Chaosu . i jego niestworzonych bajek. Wreszcie obudził się i zobaczył, że nie tkwi sam w tym gów.....ie, zanurzony po uszy, ale że jest nas Dwóch .Tu i teraz. A Chaos to przecież Ja, tyle że podczas bycia niezauważonym przez Jestem- wali mi na mózg i wyczyniam hocki-klocki, żeby ocknął się z tego marazmu i wreszcie zobaczył moje prawdziwe oblicze....A ten- dalej wgapia się we mnie jak w obraz i zero kontaktu w rzeczywistości.
No, ale wreszcie dopiąłem swego. Obudził się....Mam nadzieję, że teraz podzieli Czas pomiędzy mną i innym mną tj. Chaosem we właściwy sposób. Sen i Bezsenność to równie dobre określenia jak inne.....A skoto już nie śpi, to można będzie wreszcie zacząć działać.....
Jaki mózg? jakie oblicze? Chaos na pewno...
OdpowiedzUsuńMózg to tylko określenie pewnej hipotetycznej przestrzeni, w której zachodzi proces tworzenia myśli ( ciągu słów i skojarzeń ) przez Ja.
Usuń...prawdziwe oblicze- czyli dzienna strona Ja w okresie Bezseności Jestem.
Wszak ewolucja trwa..
UsuńTo jest bardzo sugestywne i momentami wręcz niepokojące, ale w dobrym sensie. Czuć tu wewnętrzny dialog, walkę między bezruchem a potrzebą przebudzenia, między chaosem a świadomością. Forma rozmowy z samym sobą to trochę filozoficzna, trochę surowa, a przez to szczera. Zostawia po sobie myśl, że nawet zamęt ma jakiś cel i może być impulsem do ruszenia z miejsca.
OdpowiedzUsuńDziękuję za Twoje odczucia ... Mam nadzieję, że uda mi się zamknąć ,,projekt,, w jakąś całość.
UsuńTrzymam kciuki, żeby udało Ci się to dopiąć – fajnie będzie zobaczyć, jak „projekt” zyskuje finalny kształt.
UsuńStrumień świadomości jest trudny do odczytywania i wychwytywania sensów. Buduje klimat, ale utrudnia odbiór.
OdpowiedzUsuńHa....wydaje mi się, że podsumowanie końcowe uporządkuje wszystko. Mam taką nadzieję.
UsuńJa i moja historia....
OdpowiedzUsuńPrzysłowie mówi, że historię piszą zwycięzcy.
Według mnie słuszne przysłowie.
Szczególnie w odniesieniu do jednostek i ich osobistej historii.
Ci, którzy pamiętają swoją dobrą historię, mają się dobrze.
Nie ma nikogo/niczego bez swojej historii.Bez względu na to jaka jest i czy ją znamy czy nie...
UsuńW odniesieniu do konkretnych wydarzeń historycznych traktowanych faktograficznie- historię bieżącą piszą uczestnicy wydarzeń. A to jaki kształt przyjmie życie po....jakimś fakcie -zależy z jednej strony od ,siły,a z drugiej -od ,uległości, wobec niej.
Tak myślę.
Co do dobrej historii...Jeżeli coś jest dla nas źródłem mocy- dlaczego nie skorzystać z tego w trudnych momentach. Problem tkwi z ,,dostosowaniem, tego do rzeczywistości. Być może wystarczy, że chodzi o samą wiarę, że może być za chwilę lepiej i równie dobrze.
UsuńBeautiful blog
OdpowiedzUsuńThank You.
UsuńPlease read my post
OdpowiedzUsuńThank You.
Usuń