Zbiera mi się, zbiera, ale póki co to zamiast zabrać się za zaległy wpis o grzybni i znaczeniu grzybów, realizuję się plastycznie. Zmotywowana dziełem Jotki ( Uwaga! Sztuka-https://paniodbiblioteki.blogspot.com/2025/04/podpowiedz.html?m=1) popełniłam własną ponadwymiarową stronę, na osobnej karcie:
Zestresowałam się pewną sytuacją i próbowałam przejść nad nią do porządku dziennego, ale się nie da , dopóki nie wypełnię całości ,,zobowiązania,,. Postanowiłam więc zaakceptować zastany stan, ale po prawie roku wyrzeczeń czekają mnie jeszcze następne. Przyjmuję to na klatę - wszak to że coś nie poszło po mojej myśli-jest tylko dowodem na to, że pierwotna myśl jest właściwa, ale była potrzeba dokonania i tego dodatkowego wydatku. Zrozumienie przesłania płynącego z Wszechświata/Życia pomaga w akceptacji, ale moje ego ( małe ja)będzie wkurzać i użalać nad sobą z powodu przedłużającej się niedogodności. Ot, samo życie....




































