15 kwietnia 2025

Powoli odreagowuję niemiłe zaskoczenie...

 Zbiera mi się, zbiera, ale póki co to zamiast zabrać się za zaległy wpis o grzybni i znaczeniu grzybów, realizuję się plastycznie. Zmotywowana dziełem Jotki ( Uwaga! Sztuka-https://paniodbiblioteki.blogspot.com/2025/04/podpowiedz.html?m=1) popełniłam własną ponadwymiarową stronę, na osobnej karcie:

Idąc tropem zwartej kompozycji świątecznej u Frau Be(https://szprotki-we-wlosach.blogspot.com/?m=1)-dotarłam do własnego rozumienia ,,kompozycji zamkniętej,,:


A tak w ogóle to doszło jeszcze to :


Zestresowałam się pewną sytuacją i próbowałam przejść nad nią do porządku dziennego, ale się nie da , dopóki nie wypełnię całości ,,zobowiązania,,. Postanowiłam więc zaakceptować zastany stan, ale po prawie roku wyrzeczeń czekają mnie jeszcze następne. Przyjmuję to na klatę - wszak to że coś nie poszło po mojej myśli-jest tylko dowodem na to, że pierwotna myśl jest właściwa, ale była potrzeba dokonania i tego dodatkowego wydatku. Zrozumienie przesłania płynącego z Wszechświata/Życia pomaga w akceptacji, ale moje ego ( małe ja)będzie wkurzać i użalać nad sobą z powodu przedłużającej się niedogodności. Ot, samo życie....


13 kwietnia 2025

Kiedyś trzeba odpocząć od....

 Do dzisiejszego dnia przygotowalam się skrupulatnie. Ni w 5 ni w 9 -więć zebrało mi się wczoraj do uporządkowania balkonu. Wieczorem pozwoliłam sobie na kolczasty plastikowy masaż stóp i jak na spracowaną babcię przystało- obiadokolację iście przedświąteczną.


Z kiełbasy  rozgrzeszyłam się i tym razem, wszak wybryki mięsne nie są u mnie na porządku dziennym. A przedświąteczny żurek smakował wyśmienicie. 

Chcąc zaskoczyć siebie w twórczości dziecięcej-pożyczyłam od wnuczki dwie kształtne linijki . Wykorzystałam oczywiście tylko część możliwości. Od razu odmłodniałam....


Poza tym przygotowałam sezonowy wystrój pokoju, wykorzystując obrus i oblekając poduszki na krzesłach w poszewki nawiązujące do pory roku. Sie narobiłam, więc odpoczywam dzisiaj na słoneczku pełną gębą i bez wyrzutów sumienia wystawiam twarzyczkę do witaminy D3. Może nawet załapię się na K ;-)




12 kwietnia 2025

Naklejkowe zabawy przedświąteczne.

 W ramach łapania oddechu przez uklad kostny i mięśniowy, po nadprogramowym wysiłku, dotleniona we właściwy sposób -przystapiłam do wykonania kartek świątecznych. Życzenia na dwóch pozostałych- dopiszę potem. Wymagają zastnowienia. Koperty specjalne( z lekkim połyskiem, a jako środek- wykorzystałam tekturkę z ładnego opakowania ( nr.3),  gładką planszę do wyklejanek z ksiązki dla dzieci.( nr.1) i podkład tekturowy pod naklejki( nr.2)- fragment z kwiatuszkami.

Kartki wyszły tak:

1. Tył


Poniżej strona główna.
2.


Wiadomo gdzie strona tytułowa....

3.



10 kwietnia 2025

Tylko antydzieła. A wpis może potem...

 Antydzieła, to babciny wymysł oznaczający dzieła traktujące ( dla babci) o czymś co zostało sklasyfikowane jako starożytność czyli antyk.A sprawy łóżkowe i gotowania dla dwojga, łącznie z rywalizacją o palmę pierszeństwa pt.,,kto ma rację,,  za takie uważam. W moim życiu. Użeranie się z kimś - to nie moja bajka. :-)



09 kwietnia 2025

Na bogato i 5-cioraczki wielojajowe.

Nie ma co się op.....ć, tylko pokazywać dzieła niewybredne.


A tymczasem ze złozonych wczesniej jaj- dzisiaj na świat przyszedł ostatni maluch nimf. A wszystko zaczęło się od 1 kwietnia i trwało do dzisiaj. Skorupki sprzatnęłam, wiórki odświeżyłam, chociaż na zdjęciu widać kolorowy zabarwiony buraczkowo wieniec....Od razu wiadomo, co się je na deser....


08 kwietnia 2025

Zacofanie zgodne z rytmem biologicznym babci.

 Wczoraj doszłam do zatrważającego wniosku,że jestem zacofana....Jak na poczatek tygodnia, to nie wygląda to obiecująco...

Świat poszedł naprzód a ja zostałam w tyle. Wstaję nadal zgodnie z czasem zimowym i nie uwzględniam we własnym codziennym rozkładzie  zmiany czasu na letni. Wyjątek stanowią godziny pobytu wnuczki i telewizornia, kiedy muszę uwzględnić aktualny pomiar .

Zyskałam bardzo wiele, bo podczas porannego wyprowadzania psa- mam już otwarte pobliskie sklepy i nie jestem pierwsza na nogach. Fakt ten napawa mnie radością wyspanej biologicznie emerytki.

Coby przewietrzyć płuca i rozgrzać ostatnie pochmurne dni, proponuję wyjście do parku lub na grilla, bo tam królik szykuje się do uczty....




07 kwietnia 2025

Z góry na dół czyli o resuscytacji szafy.

 Pacjentka przeżyła i dochodzi do siebie.

Od soboty ogarniam pudła z pierdolnikiem, bo szafa poddana piątkowemu zabiegowi regeneracji, a nawet wręcz resuscytacji , została przywrócona do życia. Ubrana w nowe fronty i po transplantacji półek do starej konstrukcji, z grubsza wygląda ...tak jak.....na szafę przystało. Wnętrze wcześniej pomalowałam, żeby nie było zbytniej róznicy, ale po usunięciu ostatniej belki mocujacej drążek- ślad jest widoczny. To będę musiała jeszcze pomalować. Przy okazji...





Nie obyło się i bez wcześniejszego odstresowania przed zabiegiem, bo twórczość gazetkowa nie opuściła mnie ani na krok. Zaległe prace, kończyłam w piątek do południa....

Z porządkowaniem i przemieszczaniem ,,materii,, postaram się ogarnąć w tym tygodniu, ale jak porozmieszczać wszystko z głową, żeby wiedzieć co gdzie jest? Pamięć ,,komórkowo- wzrokowa,, przyzwyczaiła sie bowiem do automatycznego umiejscowienia czegoś tam gdzie się człowiek przyzwyczaił, że jest. A tu trzeba się będzie znowu własnej chałupy uczyć od nowa....


04 kwietnia 2025

Oczywista oczywistość...że to tylko ja i....

...że Wena pisarska kiedyś musi odpocząć. 

A tak poza tym to daję znać, że nadal żyję i czytam blogi, ale z powodu rozproszenia i obcych wpływów pastwiących się nad szafą- nie jestem w stanie skupić się na pisaniu, nawet komentarzy. 





02 kwietnia 2025

Jak minął dzień?

Te słowa....przyjemnie kojarzą się z utworkiem o wpadającej w ucho lekkiej muzie, ale... po wczorajszych światecznych  życzeniach postanowiłam odpowiedzieć sobie na tytułowe pytanie. Zaczęło sie od chodzącego lekkiego bólu w lewej kończynie górnej. Nie zawędrował w inne miejsce, ale dawał znać o sobie podczas pieskiej wyprawy za potrzebą. Podczas chodzenia. Nie obyło się też bez obsikania smyczy, co zdarza mi się bardzo rzadko. Przypomniałam sobie jeszcze o bólu pod lewą łopatką, ale go rozgoniłam pod prysznicem. Dokuczył co nieco, ale odszedł. Po bezbolesnych zakupach , część wolnego czasu pochłonęły poszukiwania gołębia, który wylazł poza osiatkowany klomb i szukał najwyraźniej uciech, bo znalazłam go na placu zabaw dla dzieci. Pożarł zieleniny i piachu, to mu się zachciało.......Poszukiwania staruszka zakończyłam sukcesem, ku jego zadowoleniu również, bo nocki spędzamy w pokoju razem i brakowało by mi  odgłosu dreptania na podeście, przed zaśnięciem.

Wczorajsze prace nad następnymi dziełami twórczości recyklingowej szły jak po grudzie. Zwłaszcza z jednym ,,tematem,, nie mogłam się uporać...Z czasem.

Dzieło dwukrotnie robiłam od nowa i pewnie jeszcze niejeden raz odniosę się do niego. Lepiej wyjść nie chciało i efekt drugiej przewyższył znacznie koncepcję pierwszej - w skali braku artyzmu. Jak na wczorajszy dzień przystało, a pracę zamieszczoną dzisiaj. 

Okazuje się, że teoria o względności czasu ma swoje uzasadnienie jak na teorię potwierdzoną praktyką- przystało. Podtytuł dzieła,, Naćkane,,

Po pierepałkach z Czasem, już bezproblemowo wyszła praca ,,do pary,,


Ps.Jeżeli ma ktoś jakieś przemyślenia i zarzuty, to proszę kierować je do dnia wczorajszego...

01 kwietnia 2025

Tryptyk ,, Nas-troje,,

1 kwietnia

,, Z okazji święta dnia dzisiejszego, życzę Nam wszystkim

wszystkiego Najgorszego,,




Ps. Zastosowano wycinki z żartów z Angory z 2024 r.