Tak jak człowiek funkcjonuje będąc w swoim ciele, tak funkcjonuje państwo w swoich granicach.
Każde państwo w obecnym jego kształcie ma za sobą krótszą lub dłuższą historię swojej :
a.cielesności, czyli zasięgu terytorialnego
b. ego-osobowości,czyli zmieniaący się charakter wynikający z położenia geo-politycznego ( bogactwa naturalne i ukształtowanie powierzchni -mające wpływ na rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej przez lata istnienia) i stosunków z otoczeniem zewnętrznym/sąsiadami
c. ducha - wierzenia i inne niematerialne odczucia, które sprawiają że będąc na danym terenie człowiek czuje że jest u siebie .
Problem z emigracją czy w ogóle ludźmi zamieszkującymi dane terytorium jest związany z tym, że motywem przewodnim wszelkiej migracji - też tej wewnętrznej w łonie własnego państwa-jest indywidualne ciało i ego, które szuka dla siebie najkorzystniejszego -najwygodnieszego miejsca, w którym mogłoby życie płynąć możliwie najbliżej stworzonej sobie wcześniej wizji, pomijając potrzeby-przesłanie płynące z Ducha.
Gdy brak jest w człowieku zgody, na jego trzech poziomach ( poprzedni wpis) funkcjonowania- mamy do czynienia z sytuacją, że mieszkamy gdzieś/jesteśmy z kimś/ pracujemy z powodów ego-ekonomicznych, ale nie czujemy związku duchowego tj.emocjonalno-uczuciowego. W ten sposób podcinamy sobie korzenie, odcinając się od ,,prawd duchowych,, .Trudno sie wtedy dziwić , patrząc z boku, narastającej frustracji, która musi gdzieś znaleźć ujście.
Na pomniejszym wycinku rzeczywistości- mamy bardziej lub mniej ulubione miejsca w przestrzeni nas otaczajacej, mniej lub bardziej akceptowane ,,duchowo,, (wewnętrznie))zajęcie czy ludzi , z którymi spędzamy czas.. Potrzeby duchowe- często rozmijają się z potrzebami ego i ciała. Zarówno na poziomie człowieka jak i państwa. Którym potrzebom zwykle ulegamy indywidualnie i państwowo?
Dylematy tzw. moralno-etyczne związane są też z tymi wewnętrznymi rozbieżnościami.
Asertywność pomaga nam zaznaczyć indywidualnie/państwowo/regionalnie itd. granice czyli to na co wyrażamy zgodę ( uogólniając). Generalizując-korzystamy z niej wtedy gdy czujemy zagrożenie. A zagrożenie może przyjść z dwóch kierunków: z zewnątrz i od wewnątrz.
Kto jest postrzegany jako zagrożenie i dlaczego, jest kwestią indywidualną/państwową/regionalną itd. Rzeczywistość - życie pokazuje czy słusznie.
Ps. No i chyba ,,wypisałam się,, , na jakiś czas. Ale z jakiego poziomu wibracji i koloru/ długości fali światła to szło - to nie wiem...
I czy ma to w ogóle jakieś znaczenie?
Rzeczy, o których piszesz, mają znaczenie. Brak jest we mnie zgody na wszystkich trzech poziomach. NIC się we mnie nie zgadza!
OdpowiedzUsuńKomentarz wymagałby uszczegółowienia:
Usuńczy mówisz o niezgodności tylko ,,w pionie,, czy też ,,w poziomie,,. Czy obu naraz. W pionie- tutaj mam na myśli- niezgodność w ramach trójcy- tj.pomiędzy składowymi, a w ,,poziomie,, -niezgodność postawy zewnętrznej z przekonaniami wewnętrznymi.
Pisząc ,,nic się we mnie niie zgadza,,- wymagało by po prostu rozmowy-z kimś albo ze sobą samą, ale nie na forum publicznym.Bo sięga się w siebie.
? chyba ze patrzysz na tekst przez jeszcze inny pryzmat niż ja w tej chwili...
Nie wiem czy można być asertywnym na poziomie państwowym, a jeśli się na cos nie zgadzam, to co, pakować walizki czy robić rewolucję, ale rewolucja to już nie asertywność....
OdpowiedzUsuńjotka
Asertywność państwa polega na tym co obserwujemy obecnie-np.zabezpieczanie granic czy postawienie konstytucji ponad innymi prawami...np. układami międzynarodowymi.
UsuńPatrząc przez pryzmat ruchów społecznych- w tym migracyjnych -mamy do czynienia z sumą indywidualnego niezadowolenia ego-osobowości z jakiejś sytuacji. Reakcja jest różna....od wyjazdów po podjęcie działań o różnym charakterze, niekoniecznie pokojowych.
Tyle że rodzaj podejmowanych działań zależy od proporcji wpływów w/w składowych- w jednostkach/ w państwie/grupie społ-zawodowej/itd. (koment poprawiony, ale nie zmieniony)